To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

Anonimowi Astronautyści - Będzie nowy admin...

Hegemon - Śro 07 Sty, 2009 13:48
Temat postu: Będzie nowy admin...
...NASA. Mike Griffin ma pojutrze ogłosić rezygnację. Czasowo obowiązki szefa przejąć ma jeden z jego zastępców, Chris Scolese. Nowym administratorem zostanie prawdopodobnież jenerał Charles Bolden - byłby to drugi, po Dicku Truly'ym, emerytowany astronauta (weteran misji STS-61-C, STS-31, STS-45 i STS-60) na tym stanowisku.



http://forum.nasaspacefli...p?topic=15481.0
http://www.msnbc.msn.com/id/28526649/
http://www.floridatoday.c...s-top-job.shtml

Ewentualne powołanie weterana piechoty morskiej na stanowisku szefa NASA wskazywać może na decyzję siły wyższej o wykorzystaniu EELV jako przyszłego nosiciela pojazdu załogowego. Aliści nic nie jest pewne - pono gościu jest zwolennikiem Aresa I, a są pogłoski, że rekomendować go miał sam Griffin (tako przynajmniej rzecze wiceszef Orbitala). Największą moc sprawczą przypisuje się wszakże senatorowi z Florydy Billy'emu Nelsonowi, któren to blisko ćwierć wieku temu był, jeszcze jako kongresmen, kolegą Boldena z załogi 61C.

I jeszcze taki smaczek (Bateria H. będzie kontent ;) ):

Cytat:
I seem to remember that a few years ago he had the opportunity to get an Associate Administrator position at NASA, but SECDEF Rumsfeld raised Bloody Hell arguing that he could not spare one of his best flags in the middle of a war - so we all expected him to get his third star and a major command. Then, after complaining and blocking his NASA appointment, Rummy put him on some secondary position... what a waste of talent!


http://forum.nasaspacefli...51156#msg351156

Hegemon - Śro 07 Sty, 2009 17:17

Aliści pono i Alan Stern (przypomnijmy: do niedawna wiceadmin, człowiek stojący za New Horizons) wciąż nie jest bez szans. Tak czy owak, robi się ciekawie1 8)


Zgred - Śro 07 Sty, 2009 20:19

Ale Mike Griffin ma bardziej odpowiedni obecnie koloryt ...
Hegemon - Śro 07 Sty, 2009 23:00

Zgred napisał/a:
Ale Mike Griffin ma bardziej odpowiedni obecnie koloryt ...

Jarl raczył mieć na myśli jenerała Boldena?



BTW w gronie kandydatów do admińskiego stolca wymieniany był też obecny dyrektor NASAńskiego Ames Research Center Pete Worden (taż jenerał, gwoli jasności, acz tylko jednogwiazdkowy). Zdaje się, że rozpoczął był nawet coś w rodzaju kampanii wyborczej, czego dowodem może być to zdjęcie:



(bo cóż to za admin, któren to nie ma na stanie odpowiedniego pogłowia rogacizny?)

Zgred - Czw 08 Sty, 2009 09:22

Hegemon napisał/a:

Jarl raczył mieć na myśli jenerała Boldena?

Oczywiście :oops:

Hegemon - Pią 09 Sty, 2009 19:28

Są jeszcze inne (poza wymienionymi wyżej) kandydatury: http://www.space.com/news...candidates.html

Na przykład Charles Kennel:



...bywszy zastępca administratora NASA ds. obserwacji Ziemi. Globalne ocieplenie kontratakuje? :?

http://www.msnbc.msn.com/id/28566062/

Hegemon - Pią 09 Sty, 2009 20:44

...tymczasem polecam lekturę wczorajszego wystąpienia Griffina na forum Zjednoczenia Transportu Kosmicznego (Space Transportation Association), grupującego graczy w rodzaju Boeinga, LM czy ATK. Coś jak testament, można powiedzieć.

http://www.nasa.gov/pdf/3...on_8_Jan_09.pdf

Passus o 3 miliardach $$$ rocznie na przedłużenie programu wahadłowców trafił nawet do Rzepy. Oczywiście nieścisłości / uproszczeń w tej niewielkiej notatce pojawiło się całkiem sporo, wszak Polak potrafi :)

Hegemon - Śro 14 Sty, 2009 15:26

Hmm!

http://www.space.com/news...inistrator.html
http://www.msnbc.msn.com/id/28648802/

Scott Gration



Znowuż jenerał, konkretnie sił powietrznych. Z NASA miał dotychczas tyle wspólnego, że z hakiem ćwierć wieku temu przez rok asystował jednemu z ówczesnych wiceadminów. Nawet wi(e)dzący (ale nie z Lublina) drapią się po łysinach: http://forum.nasaspacefli...54272#msg354272

Aczkolwiek wszystko to na razie nieoficjalne jest. Mówi się, że nominacja ogłoszona być może jeszcze dzisiaj, inni twierdzą że dopiero w piątek. Obaczym.

P.S. W kwestii, że tak powiem, chromatycznej: jenerał jaki jest, każdy widzi, ale warto zauważyć, że urodził się i wczesną młodość spędził w podówczesnym Kongu Belgijskim. Pasuje :lol:

Edit: wygląda na to, że się potwierdza: http://firstread.msnbc.ms...14/1744966.aspx

Hegemon - Pią 23 Sty, 2009 01:02

Minął tydzień, zaczął się drugi, a tu nic. No, może poza bibą w Washington, DC :> Jak donoszą jednak dobrze pono poinformowane źródła, szanse Scotta Grationa na objęcie stolca Szefa Szefów w tzw. międzyczasie mocno zbladły, co zresztą da się zauważyć na załączonym obrazku:



Czyli: albo (nie pierwszy najwyraźniej) próbny balon, albo też obiekcje Billy'ego Nelsona czy naszej (chłe chłe) rodaczki Barbary Mikulski (ciekawe1, czy z tych Klossów?) okazały się silniejsze niż towarzyskie związki z BHO. Znaczy się czekamy.

http://www.nasawatch.com/...ons_chance.html

Tymczasem p.o. capo di tutti capi został, zgodnie z zapowiedzią, Chris Scolese (nazwisko zobowiązuje ;) )



http://www.space.com/news...ef-interim.html

Hegemon - Wto 27 Sty, 2009 01:15

Teraz już oficjalnie: http://www.spaceref.com/news/viewsr.html?pid=30417

W oparciu o historię ajencji można domniemywać, że tymczasowa administracja może sobie pourzędować i przez parę miesięcy.

Hegemon - Śro 04 Lut, 2009 14:08

Hmm, Lester Lyles?


http://www.af.mil/bios/bio.asp?bioID=6259

http://www.nasawatch.com/...s_nasa_adm.html

Hegemon - Sob 07 Lut, 2009 22:18

Potwierdza się w tzw. wiodących mediach: http://online.wsj.com/art...0508159089.html

W skrócie: wrzekomo naparzanka ostra miała miejsce pomiędzy wciąż pono obstawiającym Grationa Białym Domem, a czołowymi senatorami demokratycznymi (m.in. lobbujący kandydaturę Boldena Billy Nelson), których priotytetem są jak najmniejsze zmiany w obecnych planach NASA, co gwarantowałoby utrzymanie zatrudnienia w sektorze kosmicznym, a który przez przypadek zgrupowany jest na ogół w dystryktach reprezentowanych przez w/w senatorów 8) Lyles miałby tu być tzw. kandydatem kompromisowym.

Tym niemniej przegląd zadań stojących przed Agencją, jak i rewizja przynajmniej niektórych z nich są więcej niż pewne.

P.S. Swoją drogą, parada wielogwiazdkowców, wśród nich szpec od obrony przeciwrakietowej... Ciekawe√2

Hegemon - Nie 08 Lut, 2009 23:37

I dalej: http://www.chron.com/disp...ce/6252092.html
Hegemon - Śro 18 Lut, 2009 22:01

I znowóż dalej:

Cytat:
Lyles' name is suddenly making the rounds again here in Washington - this time with much more of an air of certainty.

http://www.nasawatch.com/...s_nasa_adm.html

Hegemon - Pon 02 Mar, 2009 15:53

Ha, my (pluralis maiestatis ;) ) tu sobie deliberujem w najlepsze, a tymczasem wygląda na to, że oto zachodzą nas od tyłu... nu wiadomokto 8)

Steve Isakowitz

Wygląda na to, że facet ma sporą orientację w temacie, takoż i w kwestiach finansowych. Tutaj trochę więcej o człowieku: http://www.space.com/spac...itz_040405.html

Zgred - Pon 02 Mar, 2009 16:06

Może to jednak nie Innuita, a Ormianin ?
Hegemon - Pon 02 Mar, 2009 16:14

Nie no faktycznie, durny antysemitnik wyjrzał był Hegiemu na moment zza kołnierza! :P

http://blogs.orlandosenti...trator-job.html
http://www.cfo.doe.gov/sisakowitzbio.htm



BTW znasz może znamienną wypowiedź jednego z tych pierwszych na temat tych drugich, przytoczoną przez Wańkowicza? ;)

Zgred - Pon 02 Mar, 2009 18:56

Hegemon napisał/a:
Nie no faktycznie, durny antysemitnik wyjrzał był Hegiemu na moment zza kołnierza! :P

E tam, czujnym trza być !

Antypolarnych tekstów Wańkowicza nie pamiętam i chętnie poczytam.

Hegemon - Pon 02 Mar, 2009 20:34

Eee, to tylko pojedyncza anegdotka, zalegająca gdzieś na kartach trylogii hamerykańskiej ("Atlantyk - Pacyfik" / "Królik i oceany" / W pępku Ameryki"). Mianowicie Wańkowiczu znajomy glacjolog uskarżał się przy jakiejś okazji, iż, cytuję z głowy czyli z niczego: "przy Armiaszce każden Żyd jest jako ten durny goj", koniec cytatu.
Hegemon - Czw 05 Mar, 2009 18:29

No, ciekawe1, kiedy (bo raczej nie czy) w oparciu o procedurę wyłaniania nasańskiego admina napisze ktoś (Drop?) scenariusz opery mydlanej. Z najnowszych wieści: powiadają, że kniaź Michał Gryfita czyni pono przymiarki do siodłania białego konia. Tajest, Piasta* nam czeba! :lol:


_____________________________________________________
*Jest teoria, że xiążęta pomorscy wywodzili się od któregoś z synów Mieszka I i Ody.

Hegemon - Pią 06 Mar, 2009 20:54

Akcja się zauważalnie zagęszcza, gdyż albowiem Isakowitz nie popuszcza i dysponuje pono w kongresie silną grupą pod wezwaniem senator Mikulski (co na to kongresmen Karevich, a?). Szczupła drużyna kniazia G. widzi się nie mieć szans w zwarciu z taką potencją! A tu jeszcze pojedynczych partyzantów Lennarda Fiska tu i ówdzie po kuluarach przemykających widziano.
macsoc - Śro 18 Mar, 2009 10:01

fajno - ale jaka będzie różnica w efektywnym zarządaniu Agencją (plany, realizacje, kontrakty na zaoptrywanie w kawę itp) po objęciu zarządu przez jednego z nich?
Hegemon - Śro 18 Mar, 2009 10:59

Generalnie admin jest od wykonywania dyrektyw prezydenckich. Jest oczywiście kwestia interpretacji, częstokroć twórczej, tychże, ale to już zależy od siły woli, umocowania środowiskowego, wsparcia politycznego itd. Inna rzecz, że wziąwszy pod uwagę nieokreśloność poglądów Obamy w interesującej nas kwestii, ciężko tu natenczas cokolwiek rozstrzygnąć. No, ale zapytać zawsze można ;)

1) Wahadłowce: latamy do 2010 / realizujemy obecny program + AMS, czy przedłużamy (a kontrakty wygasają)?

2) Plan księżycowy: Ares / Orion, czy inksza inkszość? (a może poczekamy do greczyńskich kalend?)

3) Z powyższymi wiąże się sprawa antycypowanej przerwy w lotach załogowych i związanej z tym redukcji zatrudnienia w sektorze kosmicznym (ważne dla polityków ze stanów, które takowy posiadają)

4) ISS - d0 2016 czy dłużej?

5) Eksploracja bezzałogowa, w tym raczej pewne położenie nacisku na badania klimatyczne, określanie zawartości dwutlenku węgla w dwutlenku węgla itd, itp.

A teraz personalnie:

- Isakowitz ma opinię liczykrupy, jako admin pilnowałby przede wszystkim domknięcia budżetu, być może kosztem (spowolnienia) realizacji któregoś z w/w celów. Dlatego też sen. Nelson (Floryda, a jakże) pono skutecznie go utrącił: http://www.nasawatch.com/...nelson_con.html

- Gration jako zaufany człowiek Obamy byłby raczej wiernym realizatorem jego polityki, jaka by ona nie była. WYgląda jednak na to, że został definitywnie wyeliminowany z wyścigu: http://www.nasawatch.com/...ch_gration.html

- Do Boldena przyległa łatka zwolennika obecnych planów NASA, w szczególności architektury aresowej i tu leży pewnie tajemnica lobbowania jego osoby przez Nelsona, zabiegającego o utrzymanie miejsc pracy w swoim dystrykcie senatorskim (trochu to nie w stylu naszych POlityków z POmorza, ale, jak mawiał klasyk, są różne standardy rządzenia)

Hegemon - Śro 18 Mar, 2009 19:25

I kolejny próbny balon: Mae Jemison. Zdecydowanie najsłabsza (by nie rzec więcej) z dotychczasowych kandydatur, toteż coś mi mówi, że ma spore szanse :>

http://www.nasawatch.com/...ministra_3.html

Hegemon - Śro 18 Mar, 2009 23:41

A zaś Gration definitywnie wyeliminowany z rozgrywki: http://www.rp.pl/artykul/118801,278430.html

Co do p. Jemison to chyba jakieś jaja rzewne są. Ot, choćby takie cuś:

http://findarticles.com/p...v89/ai_18125563
http://www.bookrags.com/h...on-arrested-hb/

Komentarze z nasawatch.com, nawet traktowane ze stosowną szczyptą soli, też mówią same za siebie.

Psuj - Śro 18 Mar, 2009 23:57

Znaczit, popieramy Boldena?
Hegemon - Czw 19 Mar, 2009 00:33

Psuj napisał/a:
Znaczit, popieramy Boldena?

Bardzo przyzwoita kandydatura (znajomość tematu + doświadczenie w zarządzaniu dużymi zespołami ludzkimi), wszakże po cichu mam ciągle nadzieję na nominację dla mojego wielotygodniowego avatara ;)


Hegemon - Pią 20 Mar, 2009 14:23

Komentarze są dość bezlitosne, acz wygląda na to, że do promowania kandydatury p. Jemison zaangażowane zostały środki bez dwóch zdań nadzwyczajne:



http://www.google.com/hos...7m6pFAD971ECRO0
http://thecaucus.blogs.ny...plished-troupe/

Hegemon - Pią 27 Mar, 2009 19:59

Powiadają, że decyzja już była zapadła, i to wedle wytycznych komboja ze Florydy; upubliczniona zaś być ma skoro tylko Discovery przypali sobie opony na florydzkim, albo i kalifornijskim (mniej podobne do prawdy) bruku.

Albo później :>

Hegemon - Nie 29 Mar, 2009 17:00

Finisz?

Trzy dni temu enigmatyczna notka na pewnym takim ezoterycznym blągu. Dziś coraz to więcej ptaszków ćwierka, że komboj ze Florydy nie popuścił acz zaskoczył z lekka i przepchnął kandydaturę szukającego właśnie pracy kulegi po fachu ze Teksasu.

Znaczit, Nick Lampson? Hmm! :?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group