IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

Dyskusje ogólne - KĄCIK HI-TECH.

Edwill - Czw 23 Lis, 2006 13:32
Temat postu: KĄCIK HI-TECH.
:idea: High Technology, w skrócie Hi-Tech (wymawiane: haj-tek), to wysoko wyspecjalizowana dziedzina nauki o elektronice.

Aparaty radiowe i telewizyjne, komputery, cyfrowe aparaty fotograficzne, itp. hi-tech urządzenia, widzimy wszędzie dokoła nas i ciężko byłoby wyobrazić sobie życie bez nich. Wiele z nich są znane od kilkudziesięciu lat, inne stosunkowo od niedawna, a stale dowiadujemy się o nowych cudownych wynalazkach :!: :shock: :o

Hi-tech pomaga nam w gospodarstwie domowym, pracy biurowej i fizycznej, łącznosci, transportacji, komunikacji, medycynie, itp., ale ma też (i niestety b. szerokie) zastosowanie w przemysle wojskowym. W tym przypadku, rola hi-tech jest b. niebezpieczna, nawet dla przetrwania życia na naszej małej planecie. Rozwój cywilizacyjny ludzkosci, szczególnie moralnosci, nie podąża za wprost szalonym tempem postępu technologicznego. Ze zgrozą pamiętamy o hitlerowskich Niemczech i ZSRR. Obecnie wiemy o wielu prymitywnych, czasami nienormalnych, dyktatorach pewnych b. biednych krajów, ale dysponujących b. nowoczesnymi broniami ofensywnymi. Brr... :shock: :evil: Nie myslmy jednak o tak nieprzyjemnych sprawach, na które nie mamy żadnego wpływu.

W tym Hi-Tech Kąciku będziemy mogli wymieniać się informacjami i doswiadczeniami na tematy należące do elektroniki, n.p. komputery, TV, radia, itd., ale jeżeli znajdzie się między nami jakis rocket scientist (naukowiec od rakiet) i chciałby zdradzić jakies top secret (scisle tajne) wiadomosci, których i tak nie zrozumiemy, to prosimy bardzo... :lol:

Wojtek K - Czw 23 Lis, 2006 14:58

Kacik jak najbardziej ciekawy. Jesli chodzi o TV dorzucilbym HDTV, HDMI, DiVX,MPEG4...
Audio to jeszcze SACD,MP3,Dolby Digital,DTS,THX...
Sprzet odtwarzajacy typu HD DVD i Blue Ray...
Jest tego troche :lol:

Wojtek K - Czw 23 Lis, 2006 22:24

I nastala cisza :wink:
Star Wars III w rozdzielczosci 1080i


fajna zabawa :lol: Szkoda, ze unijni komisarze zdecydowali sie na 1080i zamiast 720p - ale jak to Ptak`u ujal w innym watku - unia rzadza polidioci :lol:

Wojtek K - Sob 25 Lis, 2006 14:36

Pierwsze testy 1080p

Hegemon - Sob 25 Lis, 2006 15:33

Wojtek K napisał/a:
I nastala cisza :wink:
Star Wars III w rozdzielczosci 1080i
(...)


Półkownik - Sob 25 Lis, 2006 17:16

Wspaniały rysunek. Brak jedno adekwatnego podpisu.
A może
Nasze polskie gwiezdne wojny z lat 80-tych

Trapp - Sob 25 Lis, 2006 18:16

Zaraz z 80-tych, przecież to STAR 25 albo starszy, a tych w latach 80-tych już było naprawdę mało. :lol: :lol: Prawdziwy Hi-Tech
Półkownik - Sob 25 Lis, 2006 18:38

Wielce szanowny DARU. W gwiezdnych wojnach liczy się szczególnie żywotność maszyn, a nie ich nowoczesność. Albowiem transport co nieco czasu potrzebuje. Nieprawdaż? :lol: :D :D :lol: :D :shock:
Hegemon - Sob 25 Lis, 2006 18:56

daru napisał/a:
Zaraz z 80-tych, przecież to STAR 25 albo starszy, a tych w latach 80-tych już było naprawdę mało. :lol: :lol: Prawdziwy Hi-Tech

Taka hybryda - po kształcie szoferki sądząc Star 21, aczkolwiek atrapa chłodnicy żywcem przeniesiona z modelu "20". Nawiasem mówiąc, obydwa pojazdy wzorowane były na PZInż 713 z końca lat 30-tych, zatem konstrukcja liczy sobie blisko 70 lat 8)


Akiko - Sob 25 Lis, 2006 19:03

Pewnie te krazowniki szos braly udzial w filmie "Baza ludzi umarlych"...
Półkownik - Sob 25 Lis, 2006 19:27

Akiko napisał/a:
Pewnie te krazowniki szos braly udzial w filmie "Baza ludzi umarlych"...

JAK ZWYKLE JAK KULĄ W PŁOT
W tym filmie nie było zadnego Stara. Tylko "poamerykańskie śmieciuchy"
Ówczesna propaganda nie pozwalałaby, aby jakiś wytwór czynu robotniczo - chłopskiego nawalił, nawet w zimie. Proponuję nieco pomyśleć zanim się enter naciśnie.

Hegemon - Sob 25 Lis, 2006 19:36

Otwarcie nowego frontu? :P
Półkownik - Sob 25 Lis, 2006 20:21

Hegemon napisał/a:
Otwarcie nowego frontu? :P

Iii tam Hegemonie. Jaki tam nowy front. Na frocie konieczny jest przeciwnik. A z kamikaze wszelki dyskurs zbędnym. Szkoda się trudzić. Toto samo zginie.

Hegemon - Sob 25 Lis, 2006 20:26

Kamikaze to rozumiem ten w "Starze"?
Akiko - Sob 25 Lis, 2006 20:27

Heg...znasz Polkownika jak jest na musiku to musi znalesc sobie kogos do zaatakowania...Jak czlek nie bedzie zwracac uwagi na to to mu sie znudzi.

Film byl krecony jeszcze jak Hlasko byl w kraju wiec co dali filmowcom to to wzieli do filmu. A czy byly wtedy rdzenne polskie samochody? Nie..nawet Warszawa byla oparta na obcej konstrukcji.

Trapp - Sob 25 Lis, 2006 20:47

AKIKO napisał/a:
A czy byly wtedy rdzenne polskie samochody? Nie..nawet Warszawa byla oparta na obcej konstrukcji.
O PRZEPRASZAM, a SYRENA TO CO
wichura - Sob 25 Lis, 2006 20:59

Ładny mi kącik HI-TECH. Chyba raczej kącik prawiący o historii motoryzacji :shock:
Hegemon - Sob 25 Lis, 2006 21:06

Nu to może taki hajtek do gustu Waszeci przypadnie?


Psuj - Sob 25 Lis, 2006 21:10

To nie wiadomo Wam, Panie Hegemonie, że promy amerykańskie przestarzałe są, psują się, jakie tam z nich high... No chyba, że je postawić przed startem, to owszem. Ale w sumie to XIX wiek...
Hegemon - Sob 25 Lis, 2006 21:19

Nu to macie tu Pogromco porządnego radzieckiego hajteka i już nie rozrabiajcie :evil:


Trapp - Sob 25 Lis, 2006 21:32

cos takiego jak AURORA :oops: chyba jest Hi-Tech, tylko nie wiadomo czy naprawdę istnieje :?
Psuj - Sob 25 Lis, 2006 21:32

:D :) :o :( :shock: :? :oops:
wichura - Sob 25 Lis, 2006 21:37
Temat postu: Re: KĄCIK HI-TECH.
edwill napisał/a:
ale jeżeli znajdzie się między nami jakis rocket scientist (naukowiec od rakiet) i chciałby zdradzić jakies top secret (scisle tajne) wiadomosci, których i tak nie zrozumiemy, to prosimy bardzo... :lol:


Drogi "edwilu" dostrzegam w Tobie dar jasnowidzenia, a w Tobie o czcigodny "Hegemonie" wielkie zamiłowanie do nauki i techniki. A taki hi-tech jest niewątpliwie bardziej interesujący od produktów Fabryki Samochodów Osobowych.
Jeśli o szczytowych osiągnięciach techniki mowa to mam ciekawy link do tzw. "czapki niewidki": http://www.youtube.com/watch?v=Ja_fuZyHDuk

Hegemon - Sob 25 Lis, 2006 21:52

daru napisał/a:
cos takiego jak AURORA :oops: (...) chyba jest Hi-Tech, tylko nie wiadomo czy naprawdę istnieje :?

daru, daj jeszcze Blackstara, to będziemy mieli komplet (prawie)

A ja podrzucam takie cuś:



Czyli X-20 DynaSoar rozpracowywany na przełomie lat 50-tych i 60-tych XX stulecia.

Trapp - Sob 25 Lis, 2006 22:01

chyba toto jest Blackstar ale chyba nie ze Starachowic :?
wichura - Sob 25 Lis, 2006 22:03

Ba, teraz to się nawet zrobił wątek futurologiczny. Wszak też jakiś rodzaj nauki.
Hegemon - Sob 25 Lis, 2006 22:05

Słowem: od Stara do Blackstara 8) Sądząc po fotce nosiciel rzeczonego domniemanego pojazdu bardzo przypomina XB-70 - sęk w tym, że było tego wszystkiego dwa egzemplarze, z których jeden się rozbił, a drugi wylądował w muzeum. Ciekawe, ciekawe... :twisted:
Trapp - Sob 25 Lis, 2006 22:10

i jeszcze takie cuś http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=626
Edwill - Nie 26 Lis, 2006 00:47
Temat postu: Najniebezpieczniej jest w łóżku!
Hola, hola, Panowie i Panie. Czy to mial być temat o hi-tech, czy o samolotach i wachadłowcach, eh? :lol: :lol:

Podobno w nowym samochodzie są lepsze komputery, niż używane w przemysle zbrojeniowym pod koniec II WS, n.p. przy produkcji pierwszej bomby nuklearnej.

Lecąc samolotem czasami myslę, żeby jeden z tych rozmaitych jego komputerów nie przestał działać. Oczywiscie, są zastępcze w razie awarii, ale i te mogą zawieźć... a wysokosć 12 km i szybkosć ponad 900 km/godz. :!: :shock: Niepokoją mnie również częsci zamienne do samolotów, które są podrabione ze sfałszowanymi stemplami oryginalnych kompanii wytwórczych.

Chyba przestanę czytać na takie tematy, bo dojdę do wniosku, że najbezpieczniej jest być we własnym łóżku. No i znowu palnąłem głupstwo, bo przecież najwięcej ludzi umiera własnie w swoich łóżkach :!: :? :lol:

wichura - Nie 26 Lis, 2006 03:04
Temat postu: Re: Najniebezpieczniej jest w łóżku!
edwill napisał/a:

Podobno w nowym samochodzie są lepsze komputery, niż używane w przemysle zbrojeniowym pod koniec II WS, n.p. przy produkcji pierwszej bomby nuklearnej.

Jeśli chodzi o pierwsze komputery to zajmowały kilka pomieszczeń i ważyły po kilkanaście ton.
http://www.wsinf.edu.pl/~kubas/historia/
A jeśli chodzi o moc obliczeniową nawet tych późniejszych generacji to raczej za wysoka nie była.
W telewizji kiedyś mówili, że moc obliczeniowa komputera zastosowanego w misji Apollo 11 (Lot na Księżyc 1969r.)
była mniejsza niż moc obliczeniowa dzisiejszej pralki.
edwill napisał/a:

Lecąc samolotem czasami myslę, żeby jeden z tych rozmaitych jego komputerów nie przestał działać (...)
(...) Niepokoją mnie również częsci zamienne do samolotów, które są podrabione ze sfałszowanymi stemplami oryginalnych kompanii wytwórczych.

Odchodząc delikatnie od tematu to
zapewniam Cię szanowny "edwilu", że lecąc samolotem nie ma się czego bać, bo strach przed lataniem ma tylko wielkie oczy. Powinieneś bardziej zamartwiać się kiedy jedziesz samochodem, czy nawet pociągiem, bowiem statystycznie rzecz ujmując istnieje większa szansa na utratę życia jako pasażer samochodu czy pociągu, niż jako pasażer samolotu. Samolot jest jednym z bardziej bezpiecznych środków transportu. Owszem wypadki lotnicze się zdarzają i czasem spowodowane są poprzez niewłaściwą konserwację (np. wymianę części), ale to są bardzo rzadkie przypadki. Powiem jeszcze, że jeśli korzysta się z usług renomowanych linii lotniczych to o "lewych" częściach zamiennych nie ma nawet mowy.
Katastrofa lotnicza jest dla ludzi przerażająca z tego względu, że ginie w niej jednocześnie stosunkowo duża liczba osób i również z tego powodu każda katastrofa lotnicza jest nagłaśniana przez media co potęguje strach przed lataniem. Taka mała statystyka: [W 2000 r. na drogach publicznych w Polsce zanotowano 57 331 wypadków, w których zginęły 6294 osoby, a 71 638 osób zostało rannych] - źródło: http://www.zdrowie.med.pl/czytelnia/009.html . Teraz należy zadać pytanie ile osób straciło życie w tym samym roku w Polsce w wyniku wypadku lotniczego? Ba, można nawet pokusić się o porównanie tej polskiej, czarnej statystyki z wypadkami lotniczymi na całym świecie. Mówiąc krótko "edwilu", Twoje obawy o utratę życia w wyniku wypadku lotniczego są nieuzasadnione.

Edwill - Nie 26 Lis, 2006 03:34

Wcales mnie nie pocieszył, Kolego, ani nie rozwiał wątpliwosci. Oczywiscie, nie ma się co bać latać. Ja do bojących się nie należę, z ok. setką lotów samolotami rozmaitych wielkosci i helikopterem. Zwróć uwagę na tytuł mego ostatniego postu. :wink:

Jadąc autem, lub jakims innym srodkiem naziemnym, lub nawodnym, w razie kłopotu masz jakąs szansę wyjsć cało. Lecąc w powietrzu, niestety, takiej szansy nie ma, oprócz cudu.

Co do komputerów zgadzamy się :!: :)

Ta wymiana jest trochę OFF TOPIC... :oops:

Akiko - Nie 26 Lis, 2006 03:38

Daru: zwracam honor do kieszeni, fakt zapomnialam o...Syrence!

A co do obaw odnosnie katastrof lotniczych to najlepiej zajac sie drinkami i nie myslec o nich.

Hegemon - Nie 26 Lis, 2006 06:53

Hola hola, drodzy państwo! Przecież już załoga lądownika księżycowego programu Apollo mogła podczas przedłużającego się w nieskończoność pobytu na powierzchni naszego naturalnego satelity umilać sobie czas surfowaniem po internecie :wink:



A już zupełnie na poważnie: w technologiach kosmicznych na pierwszym miejscu stawia się nie wydajność, ale przede wszystkim trwałość, stabilność pracy, wreszcie odporność na zewnętrzne warunki takie jak skoki temperatury czy częstokroć większa niż na powierzchni Ziemi dawka promieniowania. Przecież nikt zdrowy na umyśle nie powierzyłby sterowania lotem np. wahadłowca współczesnemu pecetowi z systemem MS Windows (a nawet Linuxem :P ) - pomimo nieporównywalnie większej zdolności obliczeniowej, pojemności pamięci operacyjnej i masowej itd. itp. tego ostatniego w porównaniu z obecnymi komputerami pokładowymi.

A tak już zupełnie w temacie (?): w maju br. Intel zapowiedział, że z końcem września przyszłego roku wstrzyma definitywnie produkcję procesorów 386 i 486. Kto nie wierzy, niech przeczyta: http://www.reghardware.co...6_486_960_cpus/

cthulhu - Nie 26 Lis, 2006 21:40

A propos powyższego posta: swego czasu (z parę lat temu) NASA skupowała podzespoły z komputerów pokroju Commodore'a (mających ze dwadzieścia lat). Było im to potrzebne do wahadłowców :wink:

Teleskop Hubble'a ma lepszy procesor niż wahadłowce, ponoć działa na 486-tce 8)

Wojtek K - Pon 27 Lis, 2006 10:47

A kto pamieta naszego innego hajteka?

Edwill - Sro 06 Gru, 2006 03:35
Temat postu: Krótkie fale radoscią życia.
Trochę wspomnień z dawnych czasów i trochę off topic.

Zaraz po wojnie (od 1948 roku) przez kilka lat były w domach (nawet w dużych miastach) tylko głosniki podłączone do odbiornika gdzies daleko. Nazywane były "kołchoźnikami" z powodu nasladowania tego systemu "informacji" istniejącego wtedy w ZSRR. Można było nastawić głosniej lub ciszej i wyłączyć. To wszystko. Programy nadawane były, oprócz muzyki klasycznej, nastawione na "oswiecanie" mas sowiecką propagandą.

Pierwszy odbiornik z krótkimi falami kupił mój tata w 1952 roku, na kupon ze Związku Zawodowego, stojąc najpierw w kolejce pod sklepem na zmianę ze mną i bratem przez ok. 40 godzin. Koszt: sredni miesięczny zarobek. Pamiętam nieopisaną radosć z małego bakelitowego "Pioniera" z m.in. krótkimi falami. :grin:

W końcu, mielismy dostęp do prawdziwych informacji z BBC, Radia Wolna Europa, Ankary, Głosu Ameryki, itd. Odbiór był b. utrudniany poprzez rozbudowaną sieć zagłuszających radiostacji, które z bliska włączały się na te same częstotliwosci. To była "wojna w eterze". Trochę jednak udawało się usłyszeć dla słuchaczy z najsilniejszymi nerwami. :twisted:

Jesienią 1956 roku dużo tych znienawidzonych zagłuszarek zostało spalonych przez żądające wolnosci tłumy demonstrantów, m.in. w Bydgoszczy, gdzie byłem w tłumie. Towarzysz Gomułka szybko je jednak odbudował, dbając o "prawidłowe" myslenie swoich poddanych. Skutki tego ciążą jeszcze dzis, na trzecim pokoleniu Polaków. :evil:

zj55 - Sro 06 Gru, 2006 05:28

Nawiążę do "trochę" starszego kolegi Edwilla: Kiedyś, jeszcze jeszcze jak mieszkałem w Polsce, kolega w pracy opowiedział mi historię, jak jego ojciec w latach 50-ych słuchał zagranicznych rozgłośni. Ich sąsiad był ubekiem i nie można było nie tylko swobodnie słuchać Wolnej Europy, ale i swobodnie rozmawiać. W ich domu były dwa radioodbiorniki. Jeden przysłowiowy "kołchośnik", wiszący pod sufitem, (zdaje się, że musiał być w każdym domu) i drugi poniemiecki, bardzo nowoczesny jak na owe czasy, taki z pawim oczkiem pokazujący synchronizację fal. Ojciec kolegi otwierał na pełny głos "kołchosnik" (miał tylko jedną stację), a z drugim wchodził do szafy pełnej ubrań i zamykał się w niej. Swietnie to izolowało przed "gumowym" uchem. Podobno był to dość powszechnie stosowany sposób, dla ludzi głodnych prawdziwych informacji i mających nieciekawe sąsiędztwo. Ojciec kolegi, raz mało nie przypłacił tego życiem. Podczas słuchania zasłabł i mało się nie udusił z braku powietrza. Takie to były "śmieszne" czasy.
Wojtek K - Sro 06 Gru, 2006 22:34

Pamietam takie radio "Julia" - odbiornik, ktory potrafil odbierac wszystko. Ze wzgledu na to, ze wszystkie zakupy byly notowane ojciec wyslal mnie do ZUiRT-u abym ja go kupil :lol: Szefem tego zakladu byl znajomy ojca i w taki sposob jako nastolatek bylem pewnie w ewidencji prowadzony jako posiadacz kilkunastu takich odbiornikow :lol:
Ale na tym sprzecie rzeczywiscie odbior byl lepszy...

julia

Black^Widow - Pią 08 Gru, 2006 02:43

Moze sie wtrace ale napisze ze wlasnie trawaja przygotowania do kolejnego startu wahadlowca ... Zdaje sie ze dzis naprawde poleca . Oddaje szacunek tym dzielnym ludziom , ktorzy ryzykuja tak wiele (o czym przekonaly nas chocby dwie wielkie katastrofy promow) by popchnac nasza mala cywilizajce znow o krok moze dalej - i potrafia robic to mimo wszsytko z usmiechem na twarzy...

Pozdrawiam

Hegemon - Pią 15 Gru, 2006 21:51

Może mała zagadka/rozweselacz? Proszę bardzo: co jest nie tak na tym zrzucie z programu WCPUID? (Blacky proszony jest o powstrzymanie się ;) )




Wskazówka: nie chodzi mi bynajmniej o lekko odbiegające od standardowych częstotliwości taktowania szyny i procesora ani też o mikry rozmiar pamięci operacyjnej.

jowita - Sob 16 Gru, 2006 03:12

Zwierzak napisał/a:
Wskazówka: nie chodzi mi bynajmniej o lekko odbiegające od standardowych częstotliwości taktowania szyny i procesora ani też o mikry rozmiar pamięci operacyjnej.
Chipsety 8086!
Hegemon - Sob 16 Gru, 2006 13:43

Ciepło, ciepło, rzekłbym nawet że gorąco :cool:
Hegemon - Wto 20 Lut, 2007 16:30

Ponieważ nikt nic już nie dopowiedział, a wątek się starzeje, wyjaśniam co i jak. Owóż zrzut powyższy wykonany został spod systemu Windows Server 2003 trial (wstępna nazwa Windows .NET, stąd WCPUID w nie najnowszej wersji taki właśnie OS rozpoznał), zainstalowanego na MS VirtualPC. A ponieważ ten ostatni program emuluje komputer wyposażony w chipset i440 BX, stąd intelowskie PCI ID 8086 (brawo jowita! 8) ). Jednocześnie VirtualPC rozpoznaje procesor fizycznie zainstalowany w komputerze, zatem nie dziwią takie cuda jak Athlon XP na BX-ie ;) Ech, stare dobre czasy :mrgreen:
Edwill - Pią 23 Mar, 2007 09:50
Temat postu: Mak w końcu w Polsce.
W czasie dwóch kolejnych awarii naszego serwera zaginął również w tym temacie mój post piejący pochwały o wyższości komputerów MacIntosh/Apple w skrócie Mac (po pol. Mak). Z przyjemnością podaję linki do Maka sprzedającego się od kilku tygodni również w Polsce.

www.apple.pl

http://www.apple.pl/getamac/ Dlaczego Mak?

www.apple.pl/gdziekupic Dealers.



P.S. Mój entuzjazm do zalet Maka udzielił się mojemu synowi i wnukowi, którzy już od paru miesięcy są szczęśliwymi właścicielami iMac 20" i są mi wdzięczni za dobrą radę. Raz mi się udało :!: :grin: Za kilka miesięcy przyjdzie kolej na dziadka, bo mój prawie 6-cio letni PC już mi się znudził... nawet ś nie pisze. Excuses, excuses... :wink: :lol:

Wojtek K - Pią 23 Mar, 2007 10:07
Temat postu: Re: Mak w końcu w Polsce.
edwill napisał/a:
bo (...) nawet ś nie pisze. Excuses, excuses... :wink: :lol:


To edwillu nie wina peceta tylko oprogramowania... Ale nie ma jak nowa zabawka ;)

Hegemon - Pią 23 Mar, 2007 15:07

To zdaje się zakrawa na kryptoreklamę :twisted: Inaczej byłoby, gdyby Apple sypnęło trochu grosza na utrzymanie domeny i serwera. A tak trudno, będziemy gryźć się po sądach :evil: :twisted: ;) Szansa wygranej będzie mniej więcej taka, jak LechKacza na reelekcję.

edwill napisał/a:
(...) zaginął również w tym temacie mój post (...)

A gdzieżby tam śmiał zaginąć! :twisted: Jest w backupie bazy danych, zaraz go wyłuskam i wyślę na PW. Przy okazji prośba do wszystkich Użytkowników pokrzywdzonych przez ruskich hakerów: nie krępujcie się zgłaszać, dobrze byłoby tylko zapodać: a) przybliżoną datę wysłania postu [pomiędzy 24 października a 7 listopada 2006 r.]; b) tytuł wątku; c) słowa kluczowe - im więcej tym lepiej, znakomicie ułatwia to wyszukiwanie.

Edwill - Pią 23 Mar, 2007 16:41
Temat postu: Dziękuję i proszę o więcej...
Dziękuję, Hegemonowi, za odzyskanie mojego zagubionego w listopadzie postu, który poniżej załączam:

Będąc w Polsce 4 miesiące temu nie znalazłem dystrybutora MacIntosh'a, inaczej: Apple komputerów. Dzis sprawdziłem na Internecie: jest! Sprzedaje jednak tylko iPod i po ok. 28% drożej, niż w Kanadzie, już z 14% podatkiem. Mój syn posłuchał (tym razem...) mojej rady i kupił sobie iMac 20", czyli 20-to calowego. Jest z niego b. zadowolony. Wszyscy Go straszyli, że Mac jest inny, że będzie musiał się uczyć od początku... Bzdura! Są pewne różnice z Microsoft w używaniu, ale nie aż tak wielkie. Za to komputer zajmuje mało miejsca, bo CPU jest za monitorem, ma prawie wszystkie software i 140 drivers (co więcej niż wystarcza dla zaawansowanego użytkownika), jest szybki (zobacz spec''s), ma wiele rzeczy, które trzeba dokupywać do Microsoft PC i jest piękny :grin:

Nie rozumię dlaczego Microsoft sprzedaje 92% komputerów na swiecie, a Apple (Jabłko) tylko 8%. Własciciel Microsoft Bill Gates, w młodosci pracował dla Apple reklamując go, jako najlepszy w swiecie! Potem, mając geniusza biznesowego w sobie, odszedł i założył Microsoft. Jest On obecnie najbogatszym człowiekim w swiecie. Prawie samodzielnie do tego doszedł i bez powiązań kom.partyjnych/kryminalnych, jak ci z KPSS, PZPR, lub "LSD". Microsoft system operacyjny WINDOWS XP będzie wkrótce zastąpiony przez VISTA. Jest on na poziomie doskonałosci obecnie używanego TIGER w MAC. MAC czeka na VISTA i wtedy wypusci LEOPARD, który znowu będzie lepszy od VISTA. Konkurencja nasila się i wydaje się, że MAC będzie zdobywał coraz szerszy rynek. :grin: Życzę im powodzenia, bo zasługują na to! No i czekam do sierpnia 2007, kiedy mój Hewlett-Packard PC ukończy 5 1/2 lat, albo wczesniej will kick the bucket = (dosłownie: kopnie kubeł), czyli umrze.

http://store.apple.com/1-...cts/canadastore

P.S. Miałem, zaginiony obecnie, temat "Kultura Anglosasów" zmieniony później chyba na "Życie w swiecie Anglosasów", którego odnalezienie zdopingowało by mnie do kontynuowania. Był bym wdzięczny...

Hegemon - Pią 23 Mar, 2007 16:46

edwill napisał/a:
Miałem, zaginiony obecnie, temat "Kultura Anglosasów" zmieniony później chyba na "Życie w swiecie Anglosasów", którego odnalezienie zdopingowało by mnie do kontynuowania. Był bym wdzięczny...

Będzie to zadanie nieco trudniejsze, ponieważ posty w bazie ułożone są w kolejności wysyłania, nie według wątków. Ale to tylko kwestia czasu :) Spróbuję jeszcze ustalić przybliżony zakres ID postów które zaginęły - wyłuskałoby się je z backupu bazy hurtem, łatwiej byłoby potem operować na dużo mniejszym pliku.

Edwill - Nie 25 Mar, 2007 03:14

Excuses, excuses... A ja podejrzewam, że tu chodzi Hegemonowi o nie "sianie wrogiej propagandy zgniłego Zachodu", jak to mówiono w PRLu. Jaka tam kultura tych skundlonych anglosasów :?: :lol:
Hegemon - Nie 25 Mar, 2007 14:37

Posty wyłuskałem (jest ich około 1400), zaogonkowałem, teraz pozostaje jedynie ustalenie tożsamości ich nadawców.
Adampio - Nie 25 Mar, 2007 16:38
Temat postu: Re: Dziękuję i proszę o więcej...
edwill napisał/a:
Nie rozumię dlaczego Microsoft sprzedaje 92% komputerów na swiecie, a Apple (Jabłko) tylko 8%.

Z bardzo prozaicznego powodu, czyli dostepnosci oprogramowania. Ciagle mnostwo ludzi kupuje komputery bez oprogramowania, a w bardziej cywilizowanych rejonach tylko z systemem operacyjnym. A reszte sobie "zalatwia" po znajomosci ;-) .
Ja gdybym byl w tej sytuacji to tez bym kupile PC-ta.
W Polsce Miękitosz to rodzaj snobizmu popularnego w kregach artytystycznyo-humanistycznych. W kregach inzyniersko-naukowo_scislych z takich powodow ma sie zwykle komputer z Linuxem ;-)
Zreszta wyglada ze udzial Apla spada systematycznie, bo w pocztkach MalegoMiętkiego udzial ten wynosil ponad 20%.

Hegemon - Nie 25 Mar, 2007 16:40

Adampio napisał/a:
(...) Ciagle mnostwo ludzi kupuje komputery bez oprogramowania (...)

Niektórzy składają, a w takiej sytuacji oprogramowanie samo nie wskoczy (nie licząc BIOSa płyty głównej oraz firmware'u kart i napędów) ;)

Edwill - Czw 29 Mar, 2007 02:53

Tak to, każdy ma swoje powody do preferowania PC, lub Maka. Wydaje mi się, że MacIntosh staje się bardziej agresywny na rynku. Dokoła powstaje b. dużo pięknie urządzonych sklepów z dobrze przeszkoloną i uprzejmą obsługą, a ceny komputerów Maka spadły do połowy, sprzed dwóch lat. Są one obecnie b. konkurencyjne w Płn. Ameryce.
Hegemon napisał/a:
Posty wyłuskałem (jest ich około 1400), zaogonkowałem, teraz pozostaje jedynie ustalenie tożsamości ich nadawców.
To dobra wiadomosć. Dziękujemy.

Możecie zapisać klipsy z youtube na swoim twardym dysku używając: http://www.clipnabber.com/ i oglądać je przy pomocy: www.videolan.org/vlc

Edwill - Pon 23 Kwi, 2007 02:59
Temat postu: Polacy wykryli poważny błąd w WINDOWS XP.
Microsoft also acknowledged a separate design flaw affecting only Windows XP, but it was deemed less serious because hackers would have to already have broken into a corporate network to attack victims. The company also released a patch for it.

Although the Polish researchers created a tool to demonstrate the more serious vulnerability and break into victim computers, they promised not to release blueprints for such software onto the Internet.

"We're fully aware of the potential impact," group member Tomasz Ostwald said in a telephone interview. "We don't plan to publish this code at the moment. It's too dangerous."

Cały artykuł:

http://www.usatoday.com/t...soft-hole_x.htm

Psuj - Pon 23 Kwi, 2007 18:31

edwill napisał/a:
Polacy wykryli poważny błąd w WINDOWS XP.


Ja wykrywam poważne błędy w windowsach średnio co drugi dzień :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Hegemon - Pon 23 Kwi, 2007 18:42

Cytowany artykuł ma co prawda cztery lata, ale zawsze miło coś takiego poczytać. Poza tym, jest to w pewnym sensie nawiązanie do poetyki kilku postów z początku tego wątku (nawet rym częstochowski przy okazji wyszedł) ;)

Pogromca Smoków napisał/a:
Ja wykrywam poważne błędy w windowsach średnio co drugi dzień :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

No ciekawe1, bo ja jakoś nie mogę się niczego specjalnego doszukać. Być może stabilność pracy komputera ma tu coś do powiedzenia? 8)

Edit: W ramach autopromocji :P raz jeszcze wrzucę mojego aktualnego hajteka (8 maja będzie miał trzecie urodziny :P ) - ostatnio znów na prochach:


Psuj - Pon 23 Kwi, 2007 18:50

W XP, fakt, zdarzyło mi się dopiero kilka razy, żeby się popaprało- ale też zbyt często na XP nie działam (moje 98 co prawda zaskakuje mnie czymś co chwila, ale już wiem, jak sobie z tym radzić :twisted: ).
Edwill - Wto 24 Kwi, 2007 03:00

Hegemon napisał/a:
Cytowany artykuł ma co prawda cztery lata, ale zawsze miło coś takiego poczytać.

Faktycznie, Sherlock Holmes :!: :lol: Intencją moją nie było wprowadzanie kogoś w błąd. Stukając w GOOGLE zobaczyłem ten artykuł, nie sprawdzając daty. Sorry... :oops:
Cytat:
Poza tym, jest to w pewnym sensie nawiązanie do poetyki kilku postów z początku tego wątku (nawet rym częstochowski przy okazji wyszedł)

A tego nie rozumiem. Chciał byś mi łaskawie wytłumaczyć :?:

Hegemon - Wto 24 Kwi, 2007 15:09

edwill napisał/a:
(...)

Cytat:
Poza tym, jest to w pewnym sensie nawiązanie do poetyki kilku postów z początku tego wątku (nawet rym częstochowski przy okazji wyszedł)

A tego nie rozumiem. Chciał byś mi łaskawie wytłumaczyć :?:


Chodziło mi o prezentację m.in. tego typu rzeczy - w kontekście tytułu wątku: ;)






Edwill - Wto 24 Kwi, 2007 15:45

Oh, you perdurable, inflexible PERFECTIONIST :!: :lol: - Oj, Ty wieczny, nieugięty perfekcjonisto!
Półkownik - Wto 24 Kwi, 2007 17:11

A gdzie rower marki "BAŁTYK", ten z lat 50-tych? :oops:
wichura - Czw 16 Sie, 2007 15:26

Muszę wyjątkowo skromnie przyznać, że jestem w posiadaniu takiego oto sprzętu:



Sprzęt z 1976 roku i nadal działa! Więcej o tym kalkulatorze można przeczytać tutaj, a o całej masie innych rzeczy, których już raczej się nie używa tutaj. Acha - warto spojrzeć na stare radia. :wink:

Hegemon - Czw 16 Sie, 2007 15:54

Heh, wygląda prawie jak poczciwa Brda 10U (MAM!!! :D ). A sporo radyjów maści rozmaitej można kupić na Allegro - sam przemyśliwam nad jakimś Pionierem albo inszym cusiem. Przedwojenne Elektrity chodzą za parę tauzenów, nawiasem mówiąc.
wichura - Czw 16 Sie, 2007 17:45

Hegemon napisał/a:
A sporo radyjów maści rozmaitej można kupić na Allegro - sam przemyśliwam nad jakimś Pionierem albo inszym cusiem.
Również sobie przemyśliwam nad takim jakimś cusiem. Stare telewizory raczej mi nie podchodzą, ale radia jak najbardziej. :mrgreen:
Trapp - Czw 16 Sie, 2007 19:58

wichura21 napisał/a:
Również sobie przemyśliwam nad takim jakimś cusiem. Stare telewizory raczej mi nie podchodzą, ale radia jak najbardziej. :mrgreen:
Gdzieś mam stare radio z adapterem "Sonata", ale jest mocno zdekompletowane bo jak miałem kilka latek to próbowałem przerobić to na telewizor :oops: telewizor Ametyst który wkładany do pudła kilkanaście lat temu trochę jeszcze działał. No i szał magnetofon szpulowy czterościeszkowy - po mojej siostrze - ZK140T, by może jeszcze by zadziałał :roll:
No i trochę zdekompletowana - ale być może do naprawienia - pralka Frania.

wichura - Czw 16 Sie, 2007 20:12

W sumie to magnetofony, gramofony etc. mnie nie kręcą. Radia jak najbardziej - usłyszeć nowy przebój w starym pudle, włączyć takie radio jak ktoś przyjdzie w gości et cetera... Piękne sprawy. Pralkę franie też mam i to o dziwo działającą! Może ktoś chce kupić? :razz: :grin:
Hegemon - Czw 16 Sie, 2007 20:36

A ja ostatnio nabyłem drogą kupna parkę transformatorów głośnikowych PP do lamp EL34 / 6L6 / 6P3S. Stopień mocy będzie chodził na tych ostatnich, a konkretnie 6P3S-E (wojskowa specyfikacja, długo żyjące). A preamp - no cóż, standardowe ECC83 / 12AX7. Z tym że to za jakiś rok najwcześniej, wpierw popraktykuję na czymś mniej wymagającym 8)
wichura - Czw 16 Sie, 2007 20:42

Tu widzę Kolega dużo wyższa szkoła jazdy! :shock: :smile: Może jakieś zdjęcia? :razz:
Hegemon - Czw 16 Sie, 2007 21:16

Proszę bardzo:




wichura - Czw 16 Sie, 2007 21:20

Miałem na myśli bardziej zdjęcia sprzętu, który kolega Heg buduje, bo przypuszczam, że tak właśnie jest. Chylę czoła! :smile:
Hegemon - Czw 16 Sie, 2007 21:48

Przecie piszę, że to za rok najwcześniej :| Się materiały gromadzi zawczasu, ot i co.
Edwill - Czw 11 Paź, 2007 04:16

Lada dzień APPLE wypuści na rynek udoskonalony (ok. 300 ulepszeń w stosunku do Mac OS X 10.4) system operacyjny - Mac OS X 10.5 Leopard. Jest on sporo opóźniony od pierwotnych zapowiedzi, prawie o pół roku. Konstruktorzy Apple byli zbyt zajęci innymi cudami, jak bijący rekordy w sprzedaży iPhone, nowy iMac komputer, iPod Mini i ostatnio iPod Touch.

Nowy Mac OS X Leopard będzie zainstalowany w iMac, które obecnie są z tylko 20 i 24 calowymi monitorami. Byłem na kilku 1-godzinnych wprowadzających kursach do nowego OS X dla iMac. Zainteresowanie nim jest b. wielkie, bo niektórzy czekają na nie od dawna.

http://www.apple.com/imac/

Edwill - Pią 12 Paź, 2007 00:00

wichura21 napisał/a:
Sprzęt z 1976 roku i nadal działa! Więcej o tym kalkulatorze>>>

A ja mam podobny, nieco większy niż Twój kalkulator: SHARP Scientific calculator EL-506P, Made in Japan, z końca lat 60-tych. Używałem go często przy pracy w biurze projektów, a 14 lat temu zacząłem używać go w domu. Nadziwić się nie mogę z doskonałości jego baterii, która nadal dobrze działa. :shock: To jest zwykła bateria, nie zasilana światłem. Niezwykła historia, kiedy obecnie robione baterie trwają najwyżej kilka lat.

wichura - Sob 13 Paź, 2007 19:39

Edwill napisał/a:
SHARP Scientific calculator EL-506P, Made in Japan, z końca lat 60-tych.
Sharp El-506P jest bodajże z 1985. To by się chyba zgadzało, ponieważ wyświetlacze LCD wprowadzili dopiero w latach 80.
Edwill - Wto 23 Paź, 2007 21:59

ConsumersReports.org jest niezależną od producentów organizacją testującą wszelkiego rodzaju produkty, od żywności i leków do sprzętu elektronicznego i ciężarówek.

http://www.consumerreports.org/cro/index.htm

Poniźszy ich artykuł mówi o wystawie fotograficznej w New York, gdzie SONY zaprezezentował aparaty robiąca w pewnym mode - Smile Shutter - zdjęcia tylko uśmiechających się przedmiotów. No, coś takiego :!: :lol:

Point-and-shoot Digital Cameras Focus on Features Instead of Megapixels

Although some camera manufacturers have continued increasing megapixel counts in their latest point-and-shoot digital cameras, most at the PhotoPlus Expo held in New York City last week were been promoting a number of other features, some of them quite useful.

Two of Sony's 8-megapixel subcompacts, the 3x optical zoom Cyber-shot DSC-T70 and the 5x optical zoom Cyber-shot DSC-T200 (Click image at right for a larger view), were generating lots of grins (as well as a few grimaces) on the show floor. The reason? Both cameras have a Smile Shutter mode that takes face detection technology one step further by shooting a photo of the subject when he, or she smiles.

Official PhotoPlus Expo Web site
Consumer Reports' Buying Advice: How to choose a digital camera
Ratings: Point-and-shoots (available to ConsumerReports.org subscribers only)

jowita - Sob 27 Paź, 2007 00:38

Niegdyś z bratem zastanawialiśmy się czy istnieje technologia, która wyszła z użycia jako bardziej prymitywna i wróciła do łask zastępując coś bardziej złożonego i skomplikowanego technicznie. Brat stwierdził, że manualne maszynki do golenia za złotówkę wyparły golarki elektryczne używane przy porannej ablucji. Czy kto może podać inny przykład?
Hegemon - Sob 27 Paź, 2007 01:08

Orion zamiast wahadłowców (dobra, dobra, monotematyczny jestem :D )
Edwill - Wto 30 Paź, 2007 22:44

jowita napisał/a:
manualne maszynki do golenia za złotówkę wyparły golarki elektryczne używane przy porannej ablucji. Czy kto może podać inny przykład?

W b. nielicznych przypadkach mężczyźni zmieniają elekt. maszynki na ręczne. Powrót od używania przedmiotów wyższej technologii do prymitywnych jest chyba b. nieznaczny; przynajmniej ja nie mogę podać takiego przykładu. Wolę liczyć na małym kalkulatorku, niż na liczydle, bo na nim liczyć trzeba być geniuszem... :lol:

wichura - Sro 31 Paź, 2007 16:56

jowita napisał/a:
Niegdyś z bratem zastanawialiśmy się czy istnieje technologia, która wyszła z użycia jako bardziej prymitywna i wróciła do łask zastępując coś bardziej złożonego i skomplikowanego technicznie. (...) Czy kto może podać inny przykład?
Katapulty na lotniskowcach służące do "wystrzeliwania" samolotów. Na początku były hydrauliczne, a obecnie używa się parowych - są bardziej efektywne. :wink: O ile się nie mylę to próbowano też zastąpić katapulty parowe czymś innym, ale również z tego zrezygnowano, bo parowe wyrzutnie sprawdzają się najlepiej.
Edwill - Nie 04 Lis, 2007 22:15

Pentagon sponsoruje wyścigi samochodów, na drogach bazy wojskowej na północ od Los Angeles, kierowanych przez roboty. Odbyło się takich już kilka w przeszłości, a nagroda dla zwycięzcy: $2 miliony.

http://www.foxnews.com/story/0,2933,305503,00.html

Edwill - Pią 23 Lis, 2007 01:54

ONE LAPTOP PER CHILD - Jedna notebook na dziecko - to wspaniały pomysł i wprowadzane w życie dzieło grupy szlachetnych Amerykanów, dzięki któremu dzieci w najbiedniejszych zakątkach świata, będą miały szansę nauki i rozrywki, staną się agentami tak potrzebnych ludzkości przeobrażeń społeczeństw na lepsze.

Ta grupa zaczęła pracę tylko dwa lata temu z ok. 500 ludźmi z różnorakich krajów. Dzisiaj mała, kosztująca $100 zielona notebook, stała się nadzieją dla 1.200.000.000 przyszłych obywateli lepszego świata, którzy nie mają możliwości regularnej nauki w szkołach.

http://www.mbiznes.pl/index.php?s=13893

http://wiki.laptop.org/wiki/Current_events

wichura - Sob 15 Gru, 2007 00:29

Robot umie stać na wodzie jak owad
Usłyszysz głos we własnej głowie
Roboty z karabinami zamiast żołnierzy
Podajesz rękę i przesyłasz cyfrowe dane
Wydrukuj trójwymiarowy przedmiot

Edwill - Pon 17 Gru, 2007 03:26

Zabawna krytyka ortodoksyjnych Żydów (na wideo), dla których HD - High Definition - to "Sodoma i Gomorra": :lol:

http://www.elmundo.es/elm...1197312535.html

Hegemon - Wto 18 Gru, 2007 11:39

Niezmiernie miło jest mi Szanownych poinformować, że z dniem wczorajszem stałem się posiadaczem następującego hajteka:







Dodam że hajtek działający jest; szkoda tylko, że aby zużytkować zakres UKF należy zaopatrzyć się w konwerter - przestrajanie głowic lampowych to poezja, a i tak w najlepszym wypadku pokryje się 1/3 górnego pasma :(

Kotek - Wto 18 Gru, 2007 20:20

"Burżuj i kapitalista" :mrgreen: :razz: , przeciętnego zjadacza chleba nie stać na taki "wypasiony" sprzęt :wink:
Edwill - Sob 05 Sty, 2008 01:50

...ale wszystkich jest stać na shaker flashlight - wstrząsaną latarkę - która kosztuje od $5 do 9. Po prostu "martwą" latarką trzeba trząść przez kilkanaście sekund i zaczyna świecić :!: :o Spróbowałem ją w Wal-Mart - działa.

http://www.physics.lsa.um.../exp/diodes.htm

http://www.technomoves.co...flashlight.html

ptak - Sob 05 Sty, 2008 12:05

Kotek napisał/a:
"Burżuj i kapitalista" :mrgreen: :razz: , przeciętnego zjadacza chleba nie stać na taki "wypasiony" sprzęt :wink:

Ciekawe ile taki zgarnia miesięcznie, za naszą krzywdę na forum. :cry:

bateria helska - Sob 05 Sty, 2008 12:26

Przecież od razu widać, że ten "hajtek" służy do podsłuchu.
Bareja mi się przypomina:

- To komplet "Telefunkena".
- A jak popsuje (podsłuchiwany)?
- To będzie bulił. I to w zielonych.

Mniej więcej tak to było. :roll: Chyba.

wichura - Sob 05 Sty, 2008 12:53

Mojżesz napisał/a:
(...) szkoda tylko, że aby zużytkować zakres UKF należy zaopatrzyć się w konwerter - przestrajanie głowic lampowych to poezja, a i tak w najlepszym wypadku pokryje się 1/3 górnego pasma :(
Właśnie to jest ten ból. :neutral: Pewnie to czasochłonne - czy dobrze mówię?
Psuj - Sob 05 Sty, 2008 17:23

Mojżesz napisał/a:
że z dniem wczorajszem stałem się posiadaczem następującego hajteka:


Też mam parę takich hajteków. Jak chcą, to działają.

Hegemon - Sob 05 Sty, 2008 19:56

Psuj napisał/a:
Jak chcą, to działają.

A widzicie, drogi nomen omen Psuju, mój działa, kiedy ja chcę :mrgreen:

Zbigniew - Sob 05 Sty, 2008 23:19

Mojżesz napisał/a:
Psuj napisał/a:
Jak chcą, to działają.

A widzicie, drogi nomen omen Psuju, mój działa, kiedy ja chcę :mrgreen:


To jakoś mi się kojarzy z klasycznym dowcipem o bacy i psie. Ten zawsze wykonywał wszelkie nawet najdziwniejsze polecenia bacy. No bo jeśli baca kazał psu: "no uwalisz się albo nie" to pies albo się uwalił albo nie. :mrgreen:

Edwill - Pon 14 Sty, 2008 12:33

Wkrótce bezpłatny Internet w San Francisco:

http://www.dziennik.pl/na..._Francisco.html

Oby rozprzestrzeniał się. :grin:

Trapp - Pon 14 Sty, 2008 12:42

Edwill napisał/a:
Oby rozprzestrzeniał się.
Oby :cry: :cry: :cry: żeby choć płatny był dobry, ja o bezpłatnym nawet nie marzę, 120 zeta płacę za chłam, nie mówiąć o instalacji która 3 lata temu kosztowała na starcie ponad 1000 złotych :cry:
porciak - Pon 14 Sty, 2008 13:08

Edwill napisał/a:
Wkrótce bezpłatny Internet w San Francisco:

http://www.dziennik.pl/na..._Francisco.html

Oby rozprzestrzeniał się. :grin:



My w Porto mamy WiFi bezplatne w 30 miejscach w miescie za friko.

Edwill - Pon 14 Sty, 2008 18:41

Trapp napisał/a:
120 zeta płacę za chłam, nie mówiąć o instalacji która 3 lata temu kosztowała na starcie ponad 1000 złotych :cry:

To nieprzyjemne. Ja dla Bell Canada - Sympatico - Internet - płacę $38 miesięcznie za szeroko-pasmowe/stałe i b.dobre połączenie przez linię telefoniczną.

Marcinkiewicz miał plany zrobić W-wę bez opłat za dostęp do Internetu za chyba $10 milionów, czyli za 1/10 majątku uwłaszczonego postkomunisty, jak np. Catburn. :neutral:

Trapp - Pon 14 Sty, 2008 21:04

Edwill napisał/a:
Marcinkiewicz miał plany zrobić W-wę bez opłat za dostęp do Internetu za chyba $10 milionów, czyli za 1/10 majątku uwłaszczonego postkomunisty, jak np. Catburn.
Ja do Warszawy mam 80 km, to mnie ani to ziębi ani grzeje, jedyna alternatywa to net przez komórkę EDGE, może i byłby lepszy, ale jakoś nie uśmiecha mi się wiązać umową na 2 lata, a umowa jest zawsze po myśli dostawcy i net może sobie działać dowolnie np. zamiast 200kb/s będzie 10 i to będzie zgodne z umową bo nigdzie nie ma określonej prędkości minimalnej.

Jedyna nadzieja w nowej technologii np. WIMAX tylko ostatnio o tym się coś cicho zrobiło :roll:

Hegemon - Pon 14 Sty, 2008 21:16

Dodajmy pro forma, iż Catburn nie jest żadnym tam uwłaszczonym postkomunistą, lecz zbił majątek na produkcji szkodliwych dla zdrowia chemikaliów.
Edwill - Wto 15 Sty, 2008 04:47

Jest on czy nie jest - IMHO to mało ważne. Przez swoje wyczyny i wypowiedzi znalazł się on między krętaczami z kom. powiązaniami, bez których Polska mogłaby się stać lepszym krajem już dawno temu. A sam bohater tego off-topic napewno czuje się dumny kiedy piszą o nim: Catburn Penis. :lol:
Edwill - Czw 24 Sty, 2008 04:04

Być może uszła uwadze niektórych możliwość używania w komputerach z OS WINDOWS browser SAFARI, który był do niedawna używany tylko w komputerach APPLE, czyli MacIntosh. Jest on b. dobry, łatwy do download (załadowania?) i jak jak inne - bezpłatny.

http://www.apple.com/safari/download/

Drugi, bardziej znany w Polsce, jest browser OPERA z atrybutami jak powyżej wym. browser Safari:

http://pl.opera.com/ Ten jest również w języku polskim!

Trzecim i najbardziej znanym, po INTERNET EXPLORER, jest Mozilla FIREFOX:

http://www.mozilla.com/en-US/firefox/all.html Jest on również w jęz. polskim i jest zgodny z WINDOWS, MAC OS X i LINUX.

Polecam je wszystkie mając nadzieję, że ktoś z nich skorzysta. Proszę o komentarze. Ja zmieniam je w zależności od sytuacji, bo jeden lepiej działa niż drugi, w zależności od strony którą się przegląda.

Hegemon - Czw 24 Sty, 2008 12:19

To są przeglądarki.
Edwill - Czw 24 Sty, 2008 18:33

Tak, browser to po polsku - przeglądarka.

Jeżeli chodzi o search engines, wyszukiwarki (?) internetowe to w Płn. Ameryce najpopularniejsze są:
Google
Yahoo
Amazon.com
Answers.com
Pronto

Inne:

http://www.searchenginegu...CFQGdPAodvnAJFw

wichura - Czw 24 Sty, 2008 19:11

Edwill napisał/a:
(...) Jest on b. dobry, łatwy do download (załadowania?) (...)
Download to pobrać, a załadować raczej znaczy tyle co wgrać jakieś dane do programu. Pobrać można na dysk program, tapetę, film etc., natomiast załadować można też film, tapetę etc., ale do jakiegoś programu np. w celu edycji. Jeśli np. strona internetowa nie chce się wyświetlić to się mówi, że nie chce się załadować tj. inaczej mówiąc dane nie chcą się wgrać do przeglądarki. :wink: :smile:
Med - Pią 25 Sty, 2008 16:40

SAFARI jak na razie jest jeszcze mało stabilna. (dla MS oczywiście). Poza tym przeglądarka rzeczywiście rewelacyjna.
Kotek - Sob 26 Sty, 2008 18:27

nie wiem czy dobrze widziałem, ale SAFARI pod Linuxa jeszcze nie ma :( , a szkoda
porciak - Sob 26 Sty, 2008 19:35

Medard napisał/a:
SAFARI jak na razie jest jeszcze mało stabilna. (dla MS oczywiście). Poza tym przeglądarka rzeczywiście rewelacyjna.


Mam SAFARI w iPodzie. Wg mnie ( użytkownik końcowy - średnio rozgarnięty ) nie różni się NICZYM szczególnym od innych. Moje dziecko używające tego samego to potwierdza.

Edwill - Nie 27 Sty, 2008 01:40

Yes, iPod touch ma tylko Safari jako przeglądarkę. Parę tygodni temu iPod touch i iPhone otrzymały dodatkowe programy. iPod touch poszerzono (za $19.99) o: Maps, Stocks, Mail, Weather i Notes = Mapy, Giełda, Poczta, Pogoda i Notatki.

http://www.apple.com/ca/itunes/

http://www.apple.com/ca/i...our/medium.html

wichura - Nie 27 Sty, 2008 03:06

Edwill napisał/a:
za $19.99
Pozwolę sobie na małą dygresję. Otóż bardzo często śmieszą mnie te tanie chwyty marketingowe w stylu "za $19.99" - coby cena była milsza dla oka. Z tego powodu niekiedy lubię sobie pooglądać programy telemarketingowe, których treść jest mniej więcej taka:

Już dziś możesz mieć tak jak wszyscy liczący się ludzie biznesu (odwołanie do pewnej zbiorowości i sukcesu) za jedyną w swoim rodzaju i niewiarygodnie niską cenę (wyjątkowość+limit) $119.99 produkt najnowszej generacji stworzony z pomocą technologii kosmicznych (również wyjątkowość), który spełni wszystkie twoje oczekiwania (satysfakcja). Tym produktem jest rewelacyjny mini komputer z fantastycznym programem Magic2000. Do tego całkiem za darmo ofiarujemy ci aż dwa doskonałe programy dzięki którym zwiększą się twoje możliwości. Jeśli zamówisz nasz unikatowy produkt w ciągu godziny dostaniesz gratis (ciekawe słowo) ładowarkę oraz obudowę w innym kolorze. Nie możesz przepuścić takiej okazji! Zadzwoń już teraz na numer... Pamiętaj nasz produkt możesz zwrócić w terminie dwóch tygodni (metoda na pieska) :smile:

Również domokrążcy posługują się bardzo podobnymi zwrotami. O dziwo ludzie łatwo dają się nabierać na tego typu nieuczciwy marketing i nabywają zazwyczaj mocno przereklamowane produkty. Także ta dobrze znana wszystkim cena z dziewiątkami na końcu sprawia, że produkty lepiej się sprzedają. W mojej ocenie jest to dowód na to, że postępowaniem człowieka w dużej części kieruje podświadomość, która sprawia iż zdrowy rozsądek zostaje zepchnięty gdzieś na bok. Tak na marginesie to dobrym sposobem na zwiększenie przychodów z handlu jest sprzedawanie dodatków np. do butów proponowanie pasty etc. Wciskaniem bym tego nie nazwał jeśli sprzedaje się wartościowe produkty po uczciwej cenie, bo przecież z drugiej strony np. ta pasta przedłuża żywotność buta - także korzyść jest obopólna. :wink:

Trapp - Nie 27 Sty, 2008 09:48

puchacz napisał/a:
gratis (ciekawe słowo)
Inaczej mówi się "za frajer" :wink:
Janusz - Pon 28 Sty, 2008 00:33

Trapp napisał/a:
Edwill napisał/a:
Oby rozprzestrzeniał się.
Oby :cry: :cry: :cry: żeby choć płatny był dobry, ja o bezpłatnym nawet nie marzę, 120 zeta płacę za chłam, nie mówiąć o instalacji która 3 lata temu kosztowała na starcie ponad 1000 złotych :cry:

Rozprzestrzenia się w zależność od chęci władzy i społeczności lokalnej, u mnie już jest od jakiegoś czasu, nie wszedzie w całej gminie jeszcze dociera, ale jest.
Młodzież ma też w szkołach, bibliotece, nie trzeba nawet mieć komputera, aby z niego korzystać.
Oczywiście mowa o tym darmowym, który jest już od około roku.

Edwill - Pon 28 Sty, 2008 03:50

Cytat:
nie trzeba nawet mieć komputera, aby z niego korzystać.
Oczywiście mowa o tym darmowym, który jest już od około roku.

Nie rozumiem. Jak można korzystać z darmowego bezprzewodowego Internetu bez komputera? Chyba, że masz na myśli iPod z przeglądarką typu Safari?

puchacz napisał/a:
Pozwolę sobie na małą dygresję. Otóż bardzo często śmieszą mnie te tanie chwyty marketingowe w stylu "za $19.99" - coby cena była milsza dla oka.

Mnie też śmieszą, ale po wielu dekadach życia w ekonomii wolnego rynku, takie chwyty marketingowe już nie drażnią. W naszym przypadku cena $19.99 nie jest wygórowana i wygląda bardziej dostępna, niż $20. :lol:

Konserwa - Pon 28 Sty, 2008 12:26

Edwill napisał/a:
cena $19.99 nie jest wygórowana i wygląda bardziej dostępna, niż $20. :lol:

wszak ta pierwsza to "naście", a druga cena to już "dzieścia" ;)

Med - Pon 28 Sty, 2008 14:20

Edwill napisał/a:
Nie rozumiem. Jak można korzystać z darmowego bezprzewodowego Internetu bez komputera?


W bibliotece można podłączyć się do sieci przy pomocy laptopa.

Edwill - Pon 28 Sty, 2008 19:10

Ty myślisz tylko o komputerze stacjonarnym - desktop albo PC, a laptop (albo poprawniej - notebook) to też jest komputer, tylko że przenośny. Zgoda, Kolego :?: :wink:

Mamy również niezliczoną ilość rozmaitych typów komputerów w środkach transportowych, fabrycznych urządzeniach, itd.

mac - Pią 01 Lut, 2008 14:42

Bezprzewodowo mozna sie tez polaczyc Nintendo DS :)
Psuj - Sro 06 Lut, 2008 20:02

Zainstalowałem sobie Firefoxa 3, wydaje się rozsądną przeglądarką...
Zgred - Czw 07 Lut, 2008 18:55

Psuj napisał/a:
Zainstalowałem sobie Firefoxa 3, wydaje się rozsądną przeglądarką...

Należało by jednak powiedzieć, że to dopiero wersja Beta, czyli dla entuzjastów.

zj55 - Czw 07 Lut, 2008 19:16

Mam do Was takie małe pytanie. Kiedy rozmawiam przez skype'a, osoba w Polsce mnie nie słyszy, a ja ją słyszę. Z innymi ludżmi nie mam problemu, co najwyżej lekkie zakłócenia. Ta osoba nie ma problemu w rozmowach na miejscu czyli w Polsce. Gdzie może tkwić problem? Jej operator (telekomunikacja) transferuje to drogą radiową (na jej nowym miejscu gdzie ta osoba mieszka nie ma jeszcze kabla telefonicznego). Może ktoś z Was głębiej zna te sprawy i mógłby coś poradzić. Zgóry dziękuję.
Hegemon - Czw 07 Lut, 2008 20:03

zj55 napisał/a:
Jej operator (telekomunikacja) transferuje to drogą radiową

Sprawa jest jasna, zbyt duże opóźnienia w transmisji danych. Sugeruję przejście na tryb tekstowy.

P.S. Też tak mam :(

Psuj - Sob 09 Lut, 2008 01:28

Zgred napisał/a:
Należało by jednak powiedzieć, że to dopiero wersja Beta, czyli dla entuzjastów.

Oczywiście, beta, ale z tym entuzjazmem to różnie bywa... Jeśli już, to entuzjazm tzw. negatywny- poprzednio używałem IE...

Edwill - Pią 14 Mar, 2008 02:55

Miesiąc temu Edwill napisał/a:
Ja dla Bell Canada - Sympatico - Internet - płacę $38 miesięcznie za szeroko-pasmowe/stałe i b.dobre połączenie przez linię telefoniczną.

Otóż muszę coś sprostować. Mój abonament za $38 jest nienajszybszy. :sad:

Sprawdziłem to posługując się http://www.2wire.com/ i download waha się od 2.00 do 3.35 Mbps. Największa szybkość za tą cenę mógłaby być 5.00 Mbps. Za High Speed do 7.00 Mbps trzeba płacić $65 na miesiąc.

Posługując się powyżej podanym linkiem trzeba kliknąć SPEED METER kratkę (na górze) i po chwili ukaże się YOU z szybkością Twego połączenia. Good luck - powodzenia!

Psuj - Pią 14 Mar, 2008 03:22

O, proszę, to mój provider wcale nie łże jak bura szwedzka suka; rzeczywiście mam około 1Mbps...
Edwill - Pią 14 Mar, 2008 20:10

Ciekawe, że wyniki szybkości różnią się od siebie w zależności od systemu sprawdzania.

Inne źródło sprawdzenia: http://www.dslreports.com/speedtest?flash=1

Po wejściu na link, trzeba kliknąć po prawej stronie miasta, które ma zieloną kreskę. Zielona oznacza nie przeładowanie ich możliwości. Podając cyfry n.p. 10/15 mówią nam, że w tej chwili robi test 10 na dostępnych 15 liniach. Kreska czerwona oznacza, że ich linia jest zapchana.

Edwill - Pią 14 Mar, 2008 21:34
Temat postu: Skype komunikacja.
Od kilku tygodni eksperymentuję z SKYPE. Na iMac (Intel model - detale w podpisie na ehMac forum) wbudowana camera i malusieńki mikrofon (podejrzewam) nie dają zbyt dobrych rezultatów. Zwróciłem się z prośbą o poradę na forum tech. ehMac i otrzymałem "od ręki" trzy odpowiedzi!

http://www.ehmac.ca/anyth...html#post652561

Żadna z nich nie rozwiązuje tego problemu, jak również z DELL notebook i Logitech QuickCam camera for Windows XP. Jeżeli ktoś wie coś na ten temat to b. proszę o poradę.

mac - Pią 14 Mar, 2008 23:42

Edwill napisał/a:
Ciekawe, że wyniki szybkości różnią się od siebie w zależności od systemu sprawdzania.

Inne źródło sprawdzenia: http://www.dslreports.com/speedtest?flash=1

Po wejściu na link, trzeba kliknąć po prawej stronie miasta, które ma zieloną kreskę. Zielona oznacza nie przeładowanie ich możliwości. Podając cyfry n.p. 10/15 mówią nam, że w tej chwili robi test 10 na dostępnych 15 liniach. Kreska czerwona oznacza, że ich linia jest zapchana.

Tu mozna tez sprawdzic predkosc
A tu jest moj wynik (domowy)

Edwill - Sob 15 Mar, 2008 01:59

A to są wyniki testu szybkości mego połączenia z tego samego niemieckiego urządzenia:


Choose speedtest Status Results Analyse

Download speed Help:
484KByte/s3874kbit/s


Upload speed Help:
61KByte/s488kbit/s


Connection Help:
444Connections/minute

Ping Help:
—milliseconds

Start speedtest now
The total evaluation of your connection is very good
It corresponds a connection with 4000 Kbit/s
Ergebnis Freunden zeigen

wichura - Sob 15 Mar, 2008 17:39

Widzę, że z Polski prawie nikt się nie chwali - co jest? :smile:
Półkownik - Sob 15 Mar, 2008 18:00

Drosselklapa nazbyt ryksztosuje i konieczny staje się napęd ręczny. :lol:
Hegemon - Sob 15 Mar, 2008 20:27

A ferszlusa Sz. Kolega roztrajbować próbował?
Półkownik - Nie 16 Mar, 2008 06:25

Jo, ale nypel zablindował mi abcwajga.
Hegemon - Nie 16 Mar, 2008 15:13

Nu to bez holajzy ani rusz... :/ ;)
Edwill - Nie 16 Mar, 2008 22:40

A Wy po jakiemu szprechacie? Ani to niemiecki, ani ruski... :mrgreen:

Czy ktoś ze SKYPE w komputerze może mi powiedzieć jaką trzeba mieć w Polsce szybkość internetową, żeby mieć możliwą komunikację.

Psuj - Nie 16 Mar, 2008 22:45

Cytat:
Czy ktoś ze SKYPE w komputerze może mi powiedzieć jaką trzeba mieć w Polsce szybkość internetową, żeby mieć możliwą komunikację.


0.5 Mbps wystarczało; 1 to już autostrada.

Hegemon - Nie 16 Mar, 2008 22:48

Psuj napisał/a:
0.5 Mbps wystarczało; 1 to już autostrada.

Do trybu tekstowego wystarczy pewnie ciut mniej ;)

Edwill - Nie 16 Mar, 2008 22:59

Miałem na myśli audio i video. Dla nich potrzeba chyba minimum 1Mbps. SMSów nie znoszę, są one zbyt czasochłonne.
Psuj - Nie 16 Mar, 2008 23:02

Edwill napisał/a:
Miałem na myśli audio i video.

Ja tylko audio; video nie toleruję, bo jestem brzydki :mrgreen:

Hegemon - Nie 16 Mar, 2008 23:02

Osobiście preferuję LMSy, jak najbardziej przez szkajpa obsługiwane ;)
Edwill - Pon 17 Mar, 2008 00:11

Mój syn również tłumaczy swój opór do SKYPE: "Tata a jak będę nieuczesany..." :mrgreen:

@Hegemon (w końcu!...): LMS? :shock: Nigdy nie słyszałem...

zj55 - Pon 17 Mar, 2008 02:35

Najlepiej rozmawia się przez iChat. Dotyczy to tylko posiadaczy "jabłuszka".
Skype mojej facjaty też nie wytrzymuje, bo mam łeb 6/9 :mrgreen:
Z reguły kto jest "nocnym markiem", może pogadać bez problemu. W godzinach szczytu lepiej poczatować lub przejść na telefon.
U mojego kolegi na wsi kilka lat temu ktoś założył nieleganie internet, z którego korzysta cała wieś. Nieraz z nim gadam bez zakłóceń godzinami. Znowu druga osoba płaci jak za zboże i do dzisiaj tylko czatujemy (słyszy tylko jedna strona). Może mi to ktoś wytłumaczy, bo już nic z tego nie rozumię. :?:

Trapp - Pon 17 Mar, 2008 07:50

Edwill napisał/a:
Czy ktoś ze SKYPE w komputerze może mi powiedzieć jaką trzeba mieć w Polsce szybkość internetową
Trzeba pamiętać że to co jest w umowie przeważnie nijak ma się do rzeczywistości, a nie wszyscy zwracają na to uwagę.
Półkownik - Pon 17 Mar, 2008 08:29

Edwill napisał/a:
A Wy po jakiemu szprechacie? Ani to niemiecki, ani ruski... :mrgreen:


To język przedwojennych "fachowców". Były to takie spolszczenia z niemieckiego i czasami francuskiego. Dzisiaj też je czasami się słyszy.
Przed wojną istniała komisja językowa, która spolszczała wszystkie nazwy techniczne. Bez niej mielibyśmy nadal:
karburator
holajzę
hebel
niwelator
nypel
linze
wichajster
szalter

i cała kupę innych.
Nazwy te wyśmial Tuwim w swoim wierszyku.
Teraz język się zangielszczył no i mamy róznego rodzaju: komputery, interfejsy, internety, niki, spoty i inne offtopiki :oops:

Hegemon - Pon 17 Mar, 2008 12:36

Edwill napisał/a:
@Hegemon (w końcu!...): LMS? Nigdy nie słyszałem...

Long (Large? jeszcze się nie zdecydowałem :P ) Message Service ;)

Trapp napisał/a:
Edwill napisał/a:
Czy ktoś ze SKYPE w komputerze może mi powiedzieć jaką trzeba mieć w Polsce szybkość internetową
Trzeba pamiętać że to co jest w umowie przeważnie nijak ma się do rzeczywistości, a nie wszyscy zwracają na to uwagę.

Bardzo słusznie. Lat temu parę podpisałem umowę na dostawę bezprzewodową 128/64 (download/upload); proszsz się nie śmiać, takie były standardy. Zaczem po paru miesiącach dostawca bez konsultacji ze mną podwyższył download do 256, po dalszych kilku upload do 128, a gdy ostatnio coś nawaliło, przez dni parę śmigałem z prędkością do 3.6 megabitów na sekundę ;)

Edwill - Czw 27 Mar, 2008 20:40

OS LEOPARD - najnowszy System Operacyjny MacIntosh pozwala zainstalować na komputerach Mac, przy pomocy programu Boot Camp, również OS WINDOWS XP, lub VISTA. Najnowsze komputery Mac są jedynymi na rynku, które mogą mieć dwa OS na tym samym, chociaż podzielonym Hard Drive - twardym dysku (?). Czasami, mniej doskonały, lecz bardziej rozpowszechniony, OS Windows przydaje się.

Zainstalowanie Windows na Mac nie jest jednak proste. Spędziłem cały dzień instalując go, pomimo przygotowania się do tej operacji i robienia jej w/g instrukcji. Udało się! Mój trud nie poszedł na marne :!: :grin:

Trapp - Czw 27 Mar, 2008 20:57

Hegemon napisał/a:
128/64 (download/upload);
Ja to bym się nawet cieszył gdybym miał takie coś non stop teraz, bo przy umowie 320 download, w godzinach szczytu osiągnięcie 100 jest już trudne :roll:
Hegemon - Czw 27 Mar, 2008 21:31

Edwill napisał/a:
Najnowsze komputery Mac są jedynymi na rynku, które mogą mieć dwa OS na tym samym, chociaż podzielonym Hard Drive - twardym dysku (?).

Ryzykowna teza.

bateria helska - Czw 27 Mar, 2008 21:49

Hegemon napisał/a:
...a gdy ostatnio coś nawaliło, przez dni parę śmigałem z prędkością do 3.6 megabitów na sekundę ;)

"Jaka piękna katastrofa!"

porciak - Czw 27 Mar, 2008 23:54

Ja mam w domu coś takiego:
nazywa się MEO, www.meo.pt

1 kabel telefoniczny:
internet wifi w calym domu 8 MB download - 1 MB upload
telewizja przez internet ok. 70 kanałów
wypożyczalnia video , film ktory wypozyczam na 1 dobe kosztuje od 1 do 3 euro, jest dostepny natychmiast bez czekania na download, wiele filmow za darmo co miesiac
telefon konwencjonalny za darmo wszystkie rozmowy krajowe

cena: 50 euro miesiac.

PS.Jestem zachwycony: box MEO ma twardy dysk i nagrywa programy bez reklam, mozna zrobic w telewizji na zywo ( np. wiadomości ) pauzę i pojść do ubkacji, wrócic i na oglądać dalej....

wichura - Czw 27 Mar, 2008 23:58

Tak będzie wyglądała Polska w 2020. :neutral:
Hegemon - Pią 28 Mar, 2008 01:40

wichura napisał/a:
Tak będzie wyglądała Polska w 2020. :neutral:

Optymista się znalazł :/

Konserwa - Pią 28 Mar, 2008 10:11

Hegemon napisał/a:
wichura napisał/a:
Tak będzie wyglądała Polska w 2020. :neutral:

Optymista się znalazł :/


rozumię, że wtedy Polski już nie będzie? :>
Czy chodzi o te 2020 ? :wink:

Edwill - Pią 28 Mar, 2008 11:55

Hegemon napisał/a:
Edwill napisał/a:
Najnowsze komputery Mac są jedynymi na rynku, które mogą mieć dwa OS na tym samym, chociaż podzielonym Hard Drive - twardym dysku (?).

Ryzykowna teza.

Daleko mi do eksperta komputerowego, ale prenumeruję i czytam od kilku lat PCWORLD, a ostatnio MACWORLD. Uczestniczę też w miejscowych forach komput... zwykle zadając pytania. :lol: Z tego co wiem, właśnie jest tak, a jeżeli nie to proszę o wyprowadzenie mnie z błędu. Oczywiście myślę o komputerach ogólnie dostępnych - na rynku - a nie robionych na zamówienie dla n.p. FBI, lub NASA.

Po refleksji domyślam się, że może masz na myśli komputery z OS Windows, które mogą używać n.p. OS LINUX, lub inne jeszcze mniej znane. Ten nie jest popularny w Płn. Ameryce, gdzie dominują Windows i MacIntosh.

Psuj - Pią 28 Mar, 2008 20:50

@Konserwa- w każdym razie przetrwa wolne od WE/UE Królestwo Polskie, chwilowo niezbyt duże terytorialnie, ale ideowo niewzruszone, którego (z braku innych kandydatów) jestem chwilowym regentem.

@Edwill- z tego, co pamiętam, komputera z kilkoma systemami operacyjnymi mój Tata używał już około 97 roku (jakkolwiek wszystkie te systemy wywodziły się z DOSa).

Komputery WinXP/Linux są dość częste, a biorąc pod uwagę oszałamiający sukces Visty można spodziewać się doinstalowywania do tego systemu zarówno XP jak Linuxa (ludzie jakoś nie lubią odinstalowywać systemów, za które zapłacili :roll: ).

Psuj - Nie 06 Kwi, 2008 15:35

Mój przenośny odtwarzacz mp3 o pojemności 128 MB może jeszcze się przydać...
wichura - Sob 03 Maj, 2008 10:24

Cytat:
Klawiatury brudniejsze niż sedesy
zyt 03-05-2008, ostatnia aktualizacja 03-05-2008 09:06

Prawdziwe koktajle bakterii, mogących spowodować infekcje i choroby, wykryli naukowcy w niektórych klawiaturach komputerowych. Potrafi się tam zagnieździć więcej szkodliwych drobnoustrojów niż w muszli klozetowej.

Badacze z Which?Computing w Wielkiej Brytanii pobrali próbki z klawiatur komputerowych z 30 biur. Wśród bakterii grasujących między klawiszami znaleziono m.in. staphylococcus aureus czyli gronkowca złocistego, wywołującego choroby skóry i zatrucia pokarmowe. Jedno z urządzeń mikrobiolodzy zakwalifikowali nawet do natychmiastowego usunięcia spod dłoni użytkownika, bo zawartość bakterii "przekroczyła skalę pomiaru".

Mikrobiolog James Francis z Kingmoor Technological Services w Carlisle orzekł, że sytuacja nie byłaby aż tak alarmująca, gdyby nie... brak przerw na lunch. - Coraz więcej ludzi jada przy biurkach, przenosząc zarazki z klawiatury do ust - stwierdził.

Kolejne zagrożenie to telefony. - Znaleźliśmy wiele chorobotwórczych bakterii na słuchawkach telefonicznych w biurach i hotelach - mówi Francis.

Badacze zalecają regularne czyszczenie sprzętów: przecieranie telefonów ściereczkami nasączonymi alkoholem, a w przypadku klawiatur - przynajmniej regularne wytrząsanie okruszków i innych resztek jedzenia.

- Jeśli nie czyścisz systematycznie klawiatury, równie dobrze możesz spożywać posiłek na sedesie - podsumowuje Jaclyn Clarabut z Which?Computing.
Źródło : foxnews.com
Rzeczpospolita
Też przypuszczałem, że z czystością klawiatur nie jest najlepiej, ale myślałem, że nie jest aż tak źle. Kto by pomyślał, że przez znaczną część dnia trzymam łapy na czymś co potencjalnie może być brudniejsze niż sedes, choć rzecz jasna czyszczę, czyszczę i jadam z dala! :smile:
Hegemon - Wto 20 Maj, 2008 21:14

Trochu już na bakier z tytułem wątku, ale przecie mi wolno :twisted:

A zatem: czy kto z Szanownych był może świadkiem współpracy karty GeForce 6800 (z dowolnymi literkami albo i bez) z płytą główną opartą na chipsecie VIA KT600? A jeśli tak, to czy będzie łaskaw podzielić się wrażeniami? :?

wichura - Pon 26 Maj, 2008 02:29

Orientuje się może ktoś czy program pod windows będzie chodził także na mac os x?
Zgred - Pon 26 Maj, 2008 13:00

Zasadniczo nie, chyba że jest napisany w javie wtedy (teoretycznie) będzie działał tu i tu.
Hegemon - Czw 29 Maj, 2008 21:16

Kontynuując offtopicznie (ze trzy - cztery lata temu nazad byłoby ontopicznie jak najbardziej), kolejne pytanie z cyklu "co tu nie gra?" - bynajmniej nie chodzi mi o minimalne odchyłki w taktowaniu rdzenia i pamięci (fabryka dała).


Hegemon - Pon 09 Cze, 2008 18:28

Nu i?! Nikogo nie interesują wujaszka Hegiego przygody z przedwojennymi hajtekami? Cóż, trudno, zatem sobie a muzom zrelacjonuję pokrótce w cziom dieło.

Zaczęło się prozaicznie, od wymiany zasilacza w kąpie. Nie żeby tam zaraz eksplozja jaka, trzystuwatowy L&C to wbrew pozorom zupełnie inna kategoria niż owiany ponurą sławą Codegen "350 W" (cudzysłów nie bez kozery). Owóż zauważyłem, że powoli acz systematycznie leci mi w dół napięcie na linii 3.3 V - z początkowych 3.18 zeszło w przeciągu niespełna czterech lat do 3.12, a czasem jeszcze niżej, jeśli wierzyć czujnikowi (ponoć nie warto, ale to szczegół ;) ). Jak się później miało okazać, ostrożności nigdy za wiele - kondensatory elektrolityczne wewnątrz zasilacza mocno spuchły, jak nie przymierzając na starych płytach głównych Abita :/ Po głębokim przemyśleniu sprawy, zasięgnięciu fachowej opinii i kilku unieważnionych przetargach zakupiłem ostatecznie w allegrowni nowego/starego Chiefteca HPC-420-302 DF. Jako że dysponowałem teraz odpowiednią siłownią, w stadium realizacji wszedł odkładany wielokrotnie na zaś program zakupu nowej lepszejszej karty graficznej dla mojego zasłużonego peceta. Od razu muszę zapodać disklejmera, że w grę żadną miarą nie wchodziła kompletna wymiana bebechów, gdyż albowiem performęs jednostki centralnej mnię jeneralnie zadowalał, a i względy finansowe niepoślednią rolę odgrywały. Ograniczyłem się zatem w poszukiwaniach jedynie do kart AGP, a że celowałem w górną półkę, liczył się w zasadzie tylko sprzęt z demobilu. Zastanawiałem się nad jakimś Radeonem 9800 Pro/XT ewentualnie X800, choć tutaj odstraszały mnię niechłodzone niczem pamięci. Z kolei seria GeForce FX słynie pono do dziś z nie najlepszej pracy pixel shaderów. Koniec końców wpadło mi w oko cuś takiego jak GF 6800 XT. Co prawda jeden z najsłabszych modeli z serii (choć, jak się później okaże, niekoniecznie do końca), lecz za to górna półka. Sporym jak dla mnie minusem była znana ułomność sprzętowego dekodera video zintegrowanego na rdzeniu NV40 (niemożność dekodowania filmów spakowanych kodekami WMV9 i H.264; pozostaje jedynie MPEG-2), lecz po pierwsze wymienione wyżej karty i tego nie miały na wyposażeniu, po drugie zaś uznałem to za drobne złodziejstwo inwentarza (w tym kontekście trudno jednak użyć słowa "dobrodziejstwo"), które jednak z nawiązką rekompensowały inne parametry karty.

Transakcja odbyła się bezproblemowo, podobnie jak instalacja (no, trochu kabli trzeba było poupychać, duże to jest). Co prawda miałem początkowo duże problemy ze skonfigurowaniem TV-OUTu - durnowaty drajwer za nic nie mógł przyjąć do wiadomości, że oto życzę sobie przesyłać sygnał zespolony kablem S-Video :P Po kilku godzinach nawalanki zainstalowałem ostatecznie starszą wersję sterownika i wszystkie problemy ustąpiły jak ręką odjął. Lepsze wrogiem dobrego znaczy się :lol:

Pierwsze testy zrobiły zdecydowanie dobre wrażenie - wydajnościowo nowa karta biła poczciwego GeForce'a 4 Ti 4200 o kilka długości - zresztą w zależności od testu, np w 3DMarku 2001 SE różnica była akurat niewielka, ale tam tylko jeden test korzysta w pełni ze shaderów, w dodatku starej ich wersji. Nie od rzeczy byłoby wspomnieć o pełnej sprzętowej obsłudze DirectX 9.0c. Czemuż jednak poprzestawać na fabrycznych ustawieniach? Kręcenie po prawdzie nie daje zazwyczaj wiele, w dodatku możliwości referencyjnego chłodziwa są ograniczone. Zawsze jednak pozostaje zabawa w odblokowywanie potoków renderujących, której to niezwłocznie postanowiłem spróbować.

Standardowo moja karta miała, jak każdy 6800 XT osiem aktywnych potoków renderujących (i tyleż pixel shaderów) oraz cztery vertex shadery. Odpaliwszy RivaTunera ustawiłem co trzeba i na dobry początek odblokowałem jedną z nieaktywnych czwórek potoków (nie da się odpalić pojedynczych potoków, dokładnie jak niegdyś w Radeonach 9500 czy 9800SE). Po bezproblemowym restarcie i wstępnym teście (próba przetaktowania rdzenia, również przy pomocy RivaTunera, o kilka MHz - gdyby coś było nie tak z uaktywnioną częścią rdzenia, nie dałoby rady) odpaliłem apiać benchmarki, które wykazały zdecydowany wzrost wydajności (np. w 3DMarku03 z 6200 na jakieś 7500 punktów). Czym zachęcony, uaktywniłem w analogiczny sposób jednego ze śpiących vertex shaderów, co dało karcie kolejnego kopa, choć nie tak spektakularnego (3DMark03 ~7800 pkt.) Niestety, próba uruchomienia kolejnej czwórki potoków zakończyła się niepowodzeniem - system wprawdzie wstał, ale wredne artefakty uniemożliwiały niemal jakikolwiek kontakt z maszyną. Tym niemniej udało mi się felerne jednostki zwykłą drogą wyłączyć, zaczem po restarcie wszystko wróciło do normy. Szóstego vertex shadera zostawiłem póki co w spokoju.


Taki sobie zrzucik. Odblokowane jednostki to te, które mają ptaszka, mimo iż w kolumnie "HW mask" stoi marcinkiewiczowskie "yes"

Podsumowując ten przydługi z deka wywód, ze sprzętu praktycznie najsłabszego w serii (choć przypomnijmy znów, że to niegdyś górna półka była) otrzymałem coś ze środka stawki. W istocie GeForce 6800 (bez literek) dysponuje dokładnie taką samą liczbą potoków i jednostek cieniowania co moja maszyna, różniąc się tylko minimalnie szybciej taktowanym rdzeniem (325 vs 300 MHz). W rzeczy samej przez kilka następnych dni poddawałem kartę wielogodzinnym testom na okoliczność wystąpienia ew. artefaktów przy podwyższonym taktowaniu rdzenia: najpierw właśnie 325, potem i 350 MHz. W obu przypadkach z negatywnym, tzn. pozytywnym ;) rezultatem.

Nu to się pochwaliłem. Jeszcze raz podkreślam: nie ma to jak dobry, przedwojenny hajtek! :D


Tak zaś mniej więcej wygląda inkryminowana karta. Z jedną różnicą - laminat jest niebieski.

Zgred - Pon 09 Cze, 2008 19:47

Twardziel jesteś :)
Ale "słuszną linię ma nasza władza" zasilacz to grunt !
Ja właśnie trochę sobie pluję w brodę bo z początkiem roku dokonałem istotnych inwestycji w odnową moralną swojego komputera, której elementem był nowy zasilacz Chiefteca, tyle że 400 W.
No i obawiam się, że może mi z czasem paweru zabraknąć :(

Hegemon - Pon 09 Cze, 2008 20:02

Zgred napisał/a:
Ja właśnie trochę sobie pluję w brodę bo z początkiem roku dokonałem istotnych inwestycji w odnową moralną swojego komputera, której elementem był nowy zasilacz Chiefteca, tyle że 400 W.

Może taki z wtykiem 24 pin i kilkoma liniami 12 V?

Ten mój ma akurat tylko jedną i to względnie słabą (18 A), ale tutaj to bez znaczenia - Athlon XP ciągnie zasilanie jeszcze z linii 5 V.

Zgred - Pon 09 Cze, 2008 20:12

Taki
Hegemon - Wto 10 Cze, 2008 01:58

Znaczy się ten nowy. No, ale mój ma za to dwa wiatraki 8) tyle że mniejsze

Apropopopo, mam w kolekcji kilka krótkich filmików HD o wiadomej tematyce. Cóż z tego, skoro nawet po przerobieniu zasłużonego Athlona XP 2500+ na 3200+ (młodym Użytkownikom/-czkom wyjaśniam: chodzi o przetaktowanie z 1833 MHz na 2.2 GHz poprzez przestawienie taktowania szyny ze 166 na 200 MHz) były problemy z płynnością. Temczasem z nową kartą nic nie trzeba podkręcać, filmiki śmigają płynnie a obciążenie procesora jest na poziomie 30%. Żyć nie umierać, gdyby tak jeszcze nie poknocili obsługi h.264 i WMV9 :(

wichura - Wto 10 Cze, 2008 02:18

Kręcić dla filmików? A te przecież powinny śmigać spokojnie bez zabaw z taktowaniem... Jeśli już to jedynie dla gier, no ale chyba w te nie za bałdzo często się grywa...
Hegemon - Wto 10 Cze, 2008 02:37

Takie sobie filmiki. 1280×720, 60 klatek na sekundę, przepustowość bitowa ~19Mbps - od tego zaczynamy. Pierwszy lepszy wielordzeniowiec poradzi sobie pewnie z tym bez większego trudu, ale nie poczciwy Barton.

Aczkolwiek na bardziej zaawansowane kodeki pono nie ma mocnych i bez sprzętowej akceleracji tak czy owak się nie obędzie. Szczególnie w rozdzielczości 1920×1080 (nb. tu mój procesor raportuje obciążenie mniej więcej dwa razy większe niż dla 720p; bez wspomagania filmik w ogóle nie chciał startować).

wichura - Wto 10 Cze, 2008 03:18

Nie wiem, ale wydaje mi się, że Athlon 2500+ powinien takie filmiki uciągnąć, skoro przy jakości DVD wydajność powinna oscylować przy około 30 procentach... Nawet stówka to przecież nic nadto szkodliwego, a np. przy kompresji danych to normalka. A propos kompresji to Polacy wiodą w tym prym, choć nazwa możne co niektórych zaszokować. :smile:
Zgred - Wto 10 Cze, 2008 09:23

Hegemon napisał/a:
Znaczy się ten nowy. No, ale mój ma za to dwa wiatraki 8) tyle że mniejsze

A jest tam jakiś stary :) ?
Nowy, kupiłem go w komplecie z obudową. Na ekstra wiatraczki już mnie nie było stać, zresztą obudowa jest tak ustawiona, że otwory dodatkowych wentylatorów zasłania mi biurko.
Teraz tylko rozważam w cichości czy nie wymienić wentylatora na procesorze bo standardowy zaczyna coraz udatniej naśladować młockarnie (po paru miesiącach użytkowania).

Hegemon - Wto 10 Cze, 2008 11:26

Stary Chieftec:



Wiatrak w obudowie jest akurat jeden, ma zresztą swoją historię, zdaje się że widział już przedpotopowego K6-2 400 (potem jeszcze była przesiadka na 550).

Na moim aktualnym procesorze zasiada zaś od początku takie oto dyabelstwo:



Thermaltake Extreme Volcano 12, czyli 3/4 kilo żywej wagi. Nie obyło się bez specjalne blaszanej podkładki założonej na OPGA. Spisuje się nieźle, trzeba tylko ustawić obroty na nie więcej niż jakieś 3200/min, w przeciwnym wypadku daje się usłyszeć. No i dość często trzeba usuwać kurz spod wentylatora, całe szczęście że pomiędzy żeberka na ogół nie lezie.

Black^Widow - Sro 11 Cze, 2008 13:32

Drogi Heggie :)

W kwestii zasilaczowej jestem tu nie mniejszym tradycjonlista i konserwatysta niz imc Psuj w sprawie Smokow :) Otoz wyznaje stara zasade ze "zasilacz jest, obok plyty gl., podstawa kazdego komputera" w zwiazku z tym jesli juz mam sie decydowac na jakis sprzet to glownie patrze ile on bedzie wymagal pradu .... Mam tendencje do nie ufania zbytnio produktom firm trzeciorzedowych (jak Modecom , Chieftec, xx, yyy, zzzz) ktore to produkuja w zasadzie jednosezonowe urzadzenia a i to bez jakiejkolwiek gwarancji w dzialaniu (stabilnosc pradowa, wydajnosc itp itd) A poniewaz wnetrze mojego(ich) komputerow jednak troszke kosztuje, wiec wole kupic raz na pare lat zasilacz z pareset zlociszy nie wydawac rok w rok stoparedziesiat PLN i do tego jeszcze sie martwic "czy aby nie padnie mi w najmniej odpowiednim momencie" ...

Obecnie uzywam TAGANa 530W (seria Easycon) i musze powiedziec ze jestem bardzo zadowolony.

Pozdrawiam

Zgred - Sro 11 Cze, 2008 13:42

Black^Widow napisał/a:
Mam tendencje do nie ufania zbytnio produktom firm trzeciorzedowych (jak Modecom , Chieftec, xx, yyy, zzzz) ktore to produkuja w zasadzie jednosezonowe urzadzenia a i to bez jakiejkolwiek gwarancji w dzialaniu (stabilnosc pradowa, wydajnosc itp itd)

Wyczuwam delikatną nutkę snobizmu ;)
Jak by nie patrzeć Modecom i Chieftec to jednak różne kategorie nie tylko cenowo.

Black^Widow - Sro 11 Cze, 2008 14:05

:) raczej odrobina ostroznosci poparta sczczypta doswiadczen :)
Wiesz Zgred'zie pare razy juz zdazylo mi sie ratowac (najczesciej u klientow wszelakich) spalony sprzet - wlansie z powodu niedostatecznie zabezpieczonego/sprawnego zasilacza. Uwazam ze skoro cenne jest to co wewn komputera (bynajmniej nie tylko mam na mysli sam sprzet - ale glownie Prace) to nalezy o to dbac i zabiegac by sie w smetna kupke popiolu poinformatycznego zamienic mialo :)

Pozdrawiam

Hegemon - Sro 11 Cze, 2008 18:37

Przyznaj się Blacky, ile Chiefteców spaliłeś? :lol:
wichura - Sro 11 Cze, 2008 20:04

Hegemon napisał/a:
Przyznaj się Blacky, ile Chiefteców spaliłeś? :lol:
Pewnie ani jednego, bo to w mojej ocenie dobre zasilacze ze średniej półki. Sam mam Chifteca i nie narzekam. :smile:
Hegemon - Sro 11 Cze, 2008 20:31

wichura napisał/a:
Hegemon napisał/a:
Przyznaj się Blacky, ile Chiefteców spaliłeś? :lol:
Pewnie ani jednego, bo to w mojej ocenie dobre zasilacze ze średniej półki. Sam mam Chifteca i nie narzekam. :smile:

Prawdę rzekłeś synu, lecz poza forum tym prawdy tej nie rozgłaszaj, albowiem służby specjalne przez [----] opanowane za prawdy owej głoszenie mścić się mogą :|

A tutaj relacja z pojedynku Tagana z Chieftecem 8)

Zgred - Sro 11 Cze, 2008 21:07

Black^Widow napisał/a:
:) raczej odrobina ostroznosci poparta sczczypta doswiadczen :)
Wiesz Zgred'zie pare razy juz zdazylo mi sie ratowac (najczesciej u klientow wszelakich) spalony sprzet - wlansie z powodu niedostatecznie zabezpieczonego/sprawnego zasilacza. Uwazam ze skoro cenne jest to co wewn komputera (bynajmniej nie tylko mam na mysli sam sprzet - ale glownie Prace) to nalezy o to dbac i zabiegac by sie w smetna kupke popiolu poinformatycznego zamienic mialo :)

Pozdrawiam

Ależ ja się z tym całkowicie zgadzam, zasilacz to najważniejsza część komputera - poważnie.
Tyle że zostawiłeś ze sobą zasilacze badziewne z całkiem przyzwoitymi.

Hegemon - Sro 11 Cze, 2008 21:22

Jeszcze dwie uwagi jeneralne, w ramach gaszenia ognia benzyną ;)

1) Prawa Murphy'ego obowiązują w całej rozciągłości.

2) Nawet porządnej firmie zdarza się od czasu do czasu puścić babola.

Ad. 2) Miał kto może ze starszych wiekiem Szanownych do czynienia z płytką Abita BX-133 RAID? Baaardzo przyzwoity sprzęt w swojej klasie, z jedną małą zagwozdką. Owóż po kilku latach użytkowania komputery oparte na tej płycie zaczynały zachowywać się w sposób niekontrolowany (eufemizm taki). Przyczyna - kondensatory w bloku zasilania procesora o zbyt niskim napięciu przebicia i/lub wytrzymałości cieplnej. W sumie drobnostka, po wymianie tych kilkunastu elektrolitów z reguły wszystko wracało do normy, tym niemniej sporo tych (i podobnych - był też analogiczny model na Slot 1) płyt wylądowało przedwcześnie na śmietniku. Sam zresztą poprawiałem takową po naprawie serwisowej (usunięcie zimnych lutów).

Psuj - Sro 11 Cze, 2008 23:43

Hegemon napisał/a:
kondensatory w bloku zasilania procesora o zbyt niskim napięciu przebicia i/lub wytrzymałości cieplnej

Nowe kosztowały koło 50zł :razz:

Black^Widow - Sro 11 Cze, 2008 23:47

wichura napisał/a:
Hegemon napisał/a:
Przyznaj się Blacky, ile Chiefteców spaliłeś? :lol:
Pewnie ani jednego, bo to w mojej ocenie dobre zasilacze ze średniej półki. Sam mam Chifteca i nie narzekam. :smile:


Coz, prawde rzeklwszy nie tyle sam spalilem ile spowodowalem znaczne preciazenie, ktore, w konsekwencji (gdybym nie zareagowal szybko) doprowadziloby do kleski . A co do moich klientow to dobra pare (a jakze) . Prawda jest taka ze firma chieftec - mimo dumnej szumnej nazwy niestety nie reprezentuje stalego idacego za ta nazwa poziomu jakosci;. Trafialy im sie nie pojedyncze buble, ale cale ich serie (niestety) o czym przekonywali sie moi klienci jak rowniez (pozniej) kontrachenci (jak np AGH). Chieftec nie dawalzadnej gwarancji (poza stand. na wymiane uszkodzonego egz. ) czyli innymi slowy nie gwarantowal odpowiednich param pracy zasilacza w trakcie okresu gwarancyjnego.

Ale , oczywiscie, nikomu nie wzbraniam :)

Hegemon napisał/a:
Ad. 2) Miał kto może ze starszych wiekiem Szanownych do czynienia z płytką Abita BX-133 RAID? Baaardzo przyzwoity sprzęt w swojej klasie, z jedną małą zagwozdką. Owóż po kilku latach użytkowania komputery oparte na tej płycie zaczynały zachowywać się w sposób niekontrolowany (eufemizm taki). Przyczyna - kondensatory w bloku zasilania procesora o zbyt niskim napięciu przebicia i/lub wytrzymałości cieplnej. W sumie drobnostka, po wymianie tych kilkunastu elektrolitów z reguły wszystko wracało do normy, tym niemniej sporo tych (i podobnych -
Prawda , z dokladnoscia do tego , ZE NIE BYLA TO JEDYNIE DOMENA ABITA. Problem dotyczyl wiekszosci kupowanych podowczas (lata 2002-2004) plyt glownych wielu znanych firm (nawet ASUS, czy GIGABite). Przyczyna byla dosc prozaiczna - po prostu wadliwa, jak sie okazalo pozniej, partia kondensatorow pochodzaca od jednego producenta na taiwanie :) . Plyty te z reguly padaly w okresie uzytkowania 2-3 lat i po wymianie zachowywaly sie bardzo porzadnie :)



Pozdrawiam

Hegemon - Sro 11 Cze, 2008 23:55

Black^Widow napisał/a:
wadliwa, jak sie okazalo pozniej, partia kondensatorow pochodzaca od jednego producenta na taiwanie

Nie bójmy się wskazać palcem winowajców: JACKCON 1000 i 1500 µF/6.3V/85°C :twisted: :evil: ;) Potwierdzam, że po wymianie wszystko było O.K. (jeśli akurat nie trafiły się zimne luty ;) ).

A Tagany również potrafią się (a czasem i nie tylko się) usmażyć - patrz uwagi jeneralne 8)

Edit: Do powyższych należałoby dołożyć trzecią w brzmieniu:

3) Inwencja użytkowników jest nieograniczona.

:mrgreen:

wichura - Sro 18 Cze, 2008 01:13

Miałem ostatnio okazję nieco pooglądać Vistę w wersji home. Cóż z uwagi na estetykę na pierwszy rzut oka system robi wrażenie. Ładny zegar na pulpicie, kalendarz, eleganckie ikony, animacje etc. Jednak, gdy się lepiej przyjrzeć to ogólnie system okazuje się lipą. Zacznijmy od narzędzia defragmentacji, które jest jeszcze gorsze niż w ixpeku. Nie wyświetla się żadne okno coby zobrazować jak wygląda sytuacja, a w zamian po kliknięciu na 'defragmentuj' wyświetla się nam okno z informacją, że 'defragmentacja trwa i potrwa to jeszcze od kilku minut do kilku godzin' (sic!). Kolejną wpadką jest obliczanie czasu jakie wyświetla się nam podczas przenoszenia plików z 'C na D'. Prędkość z jaką pracuje dysk jest wyliczona co do sekundy i tutaj bez zarzutów, jednak czas do zakończenia operacji jaki podaje nam Vista wywołuje śmiech. Przenoszenie plików trwało około 10 minut, natomiast Vista pokazywała, że potrwa ponad 50 minut (sic!). Dopiero pod sam koniec operacji informacja o czasie wyglądała na zbliżoną do rzeczywistości. Przyznam, że wziąłem aż sobie do ręki kalkulator i okazało się, że jestem bardziej precyzyjny od Visty! Kolejna wpadka to narzędzie służące do zmiany rozmiarów partycji, którego działanie pozostawia wiele do życzenia. Nie będę wnikał tutaj w szczegóły, ale jest strasznie kiepskie i myślę, że wiele małych firm, które oferują narzędzia do zmiany rozmiarów partycji bije na głowę to co w tej dziedzinie udało się osiągnąć specom z microsoftu. Poza tym miejscami są takie opcje (opisy) w których zbytnio nie wiadomo o co chodzi, co rzecz jasna stwarza trudności. Moja ocena dla Visty to trója na szynach, podczas gdy np. ikspeka oceniam na trzy z plusem. Microsoft zrobił chyba kolejny system tylko po to, aby mógł go poprawiać i żeby było co zaoferować w przyszłości. Także jak dla mnie Vista to póki co sio.

PS Nie sprawdzałem jak jest z grami, bo w sumie mało mnie to interesuje, ale pewnie też będzie niezbyt dobrze, bo skoro ogólnie taka klapa to ogólnie.

Black^Widow - Sro 18 Cze, 2008 04:09

wichura napisał/a:
Miałem ostatnio okazję nieco pooglądać Vistę w wersji home.

Pozwole sie dopiac do postu sz. Przedmowcy, jako ze, w pracy obcuje (niestety) na codzien z Vista :) i zdazylem poczynic pewne obserwacyje co do jej mechanizmow.
Cytat:
Cóż z uwagi na estetykę na pierwszy rzut oka system robi wrażenie. Ładny zegar na pulpicie, kalendarz, eleganckie ikony, animacje etc. Jednak, gdy się lepiej przyjrzeć to ogólnie system okazuje się lipą.
Kwestia widoku/wygladu to , jak wiadomo od niepamietnych czasow raczej sprrawa sporna. :) Nie zamierzam sie wiec do niej odnosci, moge jedynie stwierdzic ze wszystkie owe 'nowinki' tak oglaszane przez projektantow Visty - maja od dluzszego czasu juz zastosowanie w innych systemach, niekoniecznie spod znaku M$.
Cytat:
Zacznijmy od narzędzia defragmentacji, które jest jeszcze gorsze niż w ixpeku. Nie wyświetla się żadne okno coby zobrazować jak wygląda sytuacja, a w zamian po kliknięciu na 'defragmentuj' wyświetla się nam okno z informacją, że 'defragmentacja trwa i potrwa to jeszcze od kilku minut do kilku godzin' (sic!). Kolejną wpadką jest obliczanie czasu jakie wyświetla się nam podczas przenoszenia plików z 'C na D'. Prędkość z jaką pracuje dysk jest wyliczona co do sekundy i tutaj bez zarzutów, jednak czas do zakończenia operacji jaki podaje nam Vista wywołuje śmiech. Przenoszenie plików trwało około 10 minut, natomiast Vista pokazywała, że potrwa ponad 50 minut (sic!). Dopiero pod sam koniec operacji informacja o czasie wyglądała na zbliżoną do rzeczywistości. Przyznam, że wziąłem aż sobie do ręki kalkulator i okazało się, że jestem bardziej precyzyjny od Visty! Kolejna wpadka to narzędzie służące do zmiany rozmiarów partycji, którego działanie pozostawia wiele do życzenia.
Nie sprawdzalem akurat tych narzedzi defragmentacyjnych, z reguly przenoszenie plikow szlo niezle, ale bardzo wiele zalezy oczywiscie od samego Sprzetu na ktorym system jest uruchamiany (tutaj Vista ma iscie Kosmiczne wymagania) .
Cytat:
Nie będę wnikał tutaj w szczegóły, ale jest strasznie kiepskie i myślę, że wiele małych firm, które oferują narzędzia do zmiany rozmiarów partycji bije na głowę to co w tej dziedzinie udało się osiągnąć specom z microsoftu.
Sic! Nie wspominajac juz o tym ze owe narzedzia w wiekszej czesci sa darmowe....
Cytat:
Poza tym miejscami są takie opcje (opisy) w których zbytnio nie wiadomo o co chodzi,
A to juz nie jest nowosc , jesli chodzi o firme Microsoft :)
Cytat:
co rzecz jasna stwarza trudności. Moja ocena dla Visty to trója na szynach, podczas gdy np. ikspeka oceniam na trzy z plusem.
Wyglada na to jakby producent wlasciwie po to umiescil sziesiatki automagicznych kreatorow na miejsce sprawdzonych juz rozwiazan , tylko po to, aby je potem biedny user w pocie czola wylaczal , by dopiero moc zaczac normalnie pracowac. Jako przyklad moge podac chocby mechanizm wykrywania i konfigurowania sieci bezprzewodowej, ktory w Viscie zostal znaczaco przerobiony. Otoz automat ten ,w odroznieniu od XP dziala o wiele bardziej kaprysnie, a jest przy tym zupelnie niemodyfikowalny (jesli sie juz go uzylo) . Osobiscie NIGDY nie uzywam go w pracy z Klientami - zamiast tego wole aby siec konfigurowali recznie , podajac im odp parametry. Z doswiadczenia wiem ze zajmuje to znacznie mniej czasu (nawet doliczajac tlumaczenie niezinformatyzowanemu klientowi co to jest klucz WEP :)
Cytat:
Microsoft zrobił chyba kolejny system tylko po to, aby mógł go poprawiać i żeby było co zaoferować w przyszłości. Także jak dla mnie Vista to póki co sio.
JAk to kiedys powiedzial Wielki Bill - komentujac pare tysiecy dziur w Windowsie (bodajze) 2000 - "Nie sa to bledy , tylko potencjalne mozliwosci Rozwoju " I tej terminologii nalezy sie trzymac :)

Ogolnie moja ocena calosci systemu jest na mocna Dwoje (w obowiazujacej u nas skali 6cio stopniowej) mocna dlatego, ze jak dotad nie zauwazylem zeby system sam sie tak destabilizowal jak to mialo miejsce w przypadku innej Microsoftowej rewolucji - slynnego Windowsa 95 :) W moim przekonaniu system jest po prostu przerosniety ponad miare, i ta ocena wyznacza po prostu stosunek jego wlasciwych mozliwosci do wielkosci i zernosci zasobow komputera.
Ale nic to - nadchodzi wielkimi krokami Pierwszy Service Pack dla Visty !

Pozdrawiam

Psuj - Sro 18 Cze, 2008 09:33

Używam Visty home od grudnia; jeśli wyłączyć zegar i tym podobne głupoty (czyli doprowadzić Vistę do wyglądu zbliżonego do win98) to działa zadowalająco. Jedynym zauważalnym mankamentem jest niestabilność systemu w czasie działania programów p2p oraz, oczywiście, ciągłe prośby o potwierdzanie akcji (których ciągle nie chce mi się wyłączyć).

Ogólnie XP jest lepszy o tyle, że mniej pamięci żre i jest stabilniejszy, bo możliwości systemów (z punktu widzenia takiego mnie) są porównywalne.

Edwill - Sro 18 Cze, 2008 09:47

Masz rację. Kilka miesięcy temu wszyscy experci na forum mac'owskim doradzali mi , ażeby na iMac (APPLE) zainstalować Windows XP, zamiast Vista z powodu jej niedopracowania.
Black^Widow - Sro 18 Cze, 2008 10:19

I owszem , drogi Edwilu :) Slusznie radzili, bo windows XP posiada wszystkie elementy, ktore sa rowniez w Viscie. Wszystkie Istotne elementy, no moze poza sensownym wsparciem procesorow 64 bitowych (tutaj XP niestety jest na przegranej pozycji). Wiec, skoro oba maja wlasciwie to samo , "to po co przeplacac " jak mawia reklama ? :)
Oczywiscie przeplacac - w sensie zasobozernosci i wielkosci systemu .

Pozdrawiam

Hegemon - Sro 18 Cze, 2008 10:55

Chryste Panie, imć Pogromca naprawdę pisze spod NT 6.0! :x :shock: :>
Psuj - Sro 18 Cze, 2008 14:09

Co zrobić? Takie sprzedali, jakiem sprzęt kupował :razz:
Black^Widow - Sro 18 Cze, 2008 14:36

Ano coz trobic - niestety od pewnego czasu tak nas uszczesliwiaja firmy, wmuszajac na sile :) (razem ze sprzetem) ten , nieco poroniony system. Troche to przypomina telemarketerow np z TP ktorzy wciskaja starszym ludziom Liveboxa, obiecujac Zlote Gory a potem sie okazuje ze same problemy tylko z tego wychodza :)

Pozdrawiam

Med - Sro 18 Cze, 2008 17:19

Vista to całkiem niezły system(jak dla mnie, użytkownika Firefoxa, Office, Pakietu Adobe i kilku innych programów) . Że trzeba mieć min. 1 GB RAM. Trudno. Zdecydowanie najgorsza funkcja to zmiana wielkości partycji. Wszystko jest niby proste, ale systemowej zmienić nie można (czy w innych darmowych programach można - nie wiem. Piszcie, bo zostało mi już tylko 500MB na C :-) ).

Cytat:
Kolejną wpadką jest obliczanie czasu jakie wyświetla się nam podczas przenoszenia plików z 'C na D'.

To przejdzie, ale "nagrywarka" DVD to narzędzie tortur.

Cytat:
Ogolnie moja ocena calosci systemu jest na mocna Dwoje (w obowiazujacej u nas skali 6cio stopniowej) mocna dlatego, ze jak dotad nie zauwazylem zeby system sam sie tak destabilizowal jak to mialo miejsce w przypadku innej Microsoftowej rewolucji - slynnego Windowsa 95

Mój jest w miarę stabilny.

Cytat:
Masz rację. Kilka miesięcy temu wszyscy experci na forum mac'owskim doradzali mi , ażeby na iMac (APPLE) zainstalować Windows XP, zamiast Vista z powodu jej niedopracowania.

Czy raczej wielkości? Mój zajmuje jakieś 13GB.(z aktualizacjami)


Zdecydowane plusy(Home Premium):
-kontrola rodzicielska, gier
-intuicyjne wykrywanie sieci bezprzewodowych (u mnie działa)
-większe bezpieczeństwo (GG jak zawsze zawiodło)
-obsługa laptopa itd.
-poprawione wyszukiwanie
-wygląd
-obsługa urządzeń przenośnych
... trochę tego jednak jest.

Black^Widow - Czw 19 Cze, 2008 13:41

Med napisał/a:
Vista to całkiem niezły system(jak dla mnie, użytkownika Firefoxa, Office, Pakietu Adobe i kilku innych programów) . Że trzeba mieć min. 1 GB RAM. Trudno.
To moze zapytam tak szan. Kolege - Ile czasu uruchamia sie Jego windows na tych 1 GB RAM, np podczas restartu spowodowanego koniecznoscia zmiany ustawienia chocby takiej Zapory Windows ? Tak z ciekawosci pytam :)
Cytat:
Zdecydowanie najgorsza funkcja to zmiana wielkości partycji. Wszystko jest niby proste, ale systemowej zmienić nie można (czy w innych darmowych programach można - nie wiem. Piszcie, bo zostało mi już tylko 500MB na C :-) ).

Mysle ze moznaby akurat temu problemowi zaradzic ... :)
Choc nie przez zmiane ale za to przez wyrzucenie paru rzeczy na inna partycje . I tak sugerowalbym przeniesienie w pierwszej kolejce katalogu z danymi uzytkownika (najwiecej tam sie dzieje jesli chodzi np o pocte, pliki typu tmp, ktore to powoduja znaczna defragmentacje dysku i zzeraja duzailosc miejsca ) Potem typowalbym na pewna ilosc oprogramowania - np pakiety ktore nie sa scisle zintegrowane z Windowsem - np pakiety graficzne typu Corel, Photoshop, itd multimedia. Samego Swapa wyrzucic sie, niestety, nie za bardzo da :) ( a szkoda)
Cytat:

Cytat:
Masz rację. Kilka miesięcy temu wszyscy experci na forum mac'owskim doradzali mi , ażeby na iMac (APPLE) zainstalować Windows XP, zamiast Vista z powodu jej niedopracowania.

Czy raczej wielkości? Mój zajmuje jakieś 13GB.(z aktualizacjami)
Niestety. obie te przyczyny, powoduja ze jest on czesto odradzany
szczegolnie przez uzytkownikow, ktorzy nie sa zainteresowani w zajmowaniu sobie 1/10 dysku przez ogromnie rozrosniety system. Zreszta tak na marginesie - wraz z ta zmiana nie idzie narazie niestety nic znaczacego na korzysc visty, nic takiego czego by nie mial np Widows XP czy inne konkurencyjne systemy.
Cytat:

Zdecydowane plusy(Home Premium):
-kontrola rodzicielska, gier
-intuicyjne wykrywanie sieci bezprzewodowych (u mnie działa)

Tu zapytam - jakiego typu ma Kolega sieci ? Oparte na jakich zabezpieczeniach dostepu i jak uwierzytelnionych ? Jak Kolega podawal np klucze WEP/WPA ? Czy system automatycznie umozliwia jakakolwiek ich zmiane w trakcie pozniejszego uzytkowania ?

Cytat:

-większe bezpieczeństwo (GG jak zawsze zawiodło)

Co , konkretniej Kolega ma tu na mysli ?
Czy ta imitacje firewalla jaka jest Zapora Systemu Windows, czy moze
koniecznosc potwierdzania recznego podczas uruchamiania programow/plikow wykonywalnych (przez klikniecie na tak) ktore notabene mozna latwo obejsc :)
Cytat:

-obsługa laptopa itd.

W sensie czego, przeciez laptopa obslugiwaly juz bardzo dobrze win XP, albo ktorykolwiek z rodziny linuxow oparty o jadra 2.6 (a nawet 2.4 z pewnymi przerobkami) ? Systemy ktore nie zajmowaly wcale 13 GB miejsca ... a czesto tylko wielkosc jednej plyty CD (jak np knoppix)
Cytat:

-poprawione wyszukiwanie
-wygląd
Moze sie tu powtorze, ale zaden z windowsow Vista nie ma jak dotad w tym wymiarze NICZEGO czego od roku/paru lat nie oferowalyby w kwestii wygladu graficzne shelle takie jak np KDE czy Gnome . Nic rewolucyjnego nie ma takze i w Viscie (bo co jak co ale trojwymiarowy pulpit byl juz z powodzeniem uzywany wczesniej :) .
Natomiast , tak z czystej ciekawosci chciaobym zapytac szan. Uzytkownikow Visty - czy ten system umozliwia
np. plynne dopasowanie elementow pulpitu takich jak :

-wielkosc paska zadan (zmiana szerokosci co 1 pixel tak aby zajmowal dokldanie tyle ile zyczy sobie uzytkownik ?

-zmiane wielkosci ikon i przyciskow na w.w. pasku (rowniez dynamicznie)

-zmiane szerokosci paska (mozna go chowac w bok i wysuwac na ile % ekranu sie chce ?

-uzycie paru (parunastu) niezaleznych pulipitow (kazdy mozna konfigurowac graficznie osobno) na ktorych ma sie pootwierane zupelnie inne programy ?

-szybkiego przelaczenia interfejsu graficznego na tekstowy poprzez uzycie jednego skrotu klawiszowego (np ALT + F7 ) i rownie szybki powrot do niego ?

-pelna i niczym nie skrepowana modyfikacja CALEGO menu start ?

-restart samego tylko GUI (srodowiska graficznego) bez koniecznosci uruchamiania calego systemu od nowa ?

Cytat:

-obsługa urządzeń przenośnych
... trochę tego jednak jest.

Hmm, z tymi urzadzeniami to tez nie jest do konca tak. Z ciekawosci zapytam ,czy Kolega probowal podpiac kiedys jakies urzadzenie ktore mialoby system plikow INNY niz NTFS/HPFS (albo systemy stosowane na kartach USB) ? Np. mysle tu o systemie ext3, IBM -jfs ,xfs , reiserfs, czy innych rownie popularnych ... O ile sie orientuje nadal Windows nie posiada zadnego wsparcia dla partycji nie zawierajacych systemy oficjalnie uzyte przez M$ . Chybaze sie w tej kwestii myle ....

Pozdrawiam

Hegemon - Czw 19 Cze, 2008 14:38

I tam, czas startu zawsze można skrócić, macierz RAID 0 na powiedzmy czterech szybkich dyskach to je ono ;) dopóki któryś z powiedzmy czterech szybkich dysków nie zacznie wykazywać objawów rozwolnienia

A tak apropopopo, poszukuję kontrolera Promise Ultra 100 TX2 albo 133 TX2 (żaden tam RAID). Tylko żeby z BIOSem był. Und kwarcem.

Psuj - Czw 19 Cze, 2008 14:52

Właśnie, przypomniało mi się! Blacky, mam problem z gg na moim kochanym systemie (komunikat: "Błąd MFS02. Program wykonał nieprawidłową operację i nastąpi jego zamknięcie. Czy chcesz ponownie uruchomić Gadu-Gadu z domyślnymi ustawieniami?" no i ja klikam, że owszem, chętnie bym uruchomił i wyskakuje: "Uszkodzona instalacja programu. Zainstaluj program ponownie, lub ściągnij i zainstaluj aktualną wersję ze strony www.gadu-gadu.pl").

Nadmieniam, że próbowałem już powtórnej instalacji; teraz problem ma dla mnie raczej teoretyczne znaczenie (używam konnekta, znacznie bardziej funkcjonalny), ale ciekawym, czy dałoby się coś z tym zrobić?

Hegemon - Czw 19 Cze, 2008 14:58

Jeśli masz gdzieś maszynę z powiedzmy XPkiem, przeniesienie licencji nie byłoby chyba problemem?
Psuj - Czw 19 Cze, 2008 15:07

No właśnie maszyna z XPkiem siadła (jakowyś wirus chyba) poza tym ja mam rodzeństwo, więc cenię swój własny, osobisty komputer :mrgreen:
Hegemon - Czw 19 Cze, 2008 15:10

A rodzeństwo Vistą by się nie zadowoliło (zasugeruj, że odporna na wirusy jest ;) )

Tylko nie wiem, jak by to wyglądało od strony prawnej, z przenoszeniem licencji OEM mogą być problemy. Ojcze Dyrektorze, jesteś tam? :D

Psuj - Czw 19 Cze, 2008 15:12

Obawiam się, że przy osiągach komputera rodzeństwa (256 ram, pentium chyba III) wiśta mogłaby nie być specjalnie chyża...
Black^Widow - Czw 19 Cze, 2008 15:17

Sama instalacja gg jest rzecza dosc prosta. Potem jednak trzeba by bylo przeniesc stary profil - tutaj wystarczy utworzyc nowy i potem przekopiowac dane ze starego nadpisuja po prostu pliki. Powinno zadzialac. Jesli zas chodzi o ow blad, to musialbym sprawdzic czy pochodzi on z samego gg (jest jego wewn bledem) czy z systemu. Powiem szczerze ze nie uzywam wogole gg w wersji 7 - zamiast tego uzywam caly czas 6stki - jako ze jest dobrze sprawdzona w bojach :) no i mam do niego swoje rozszerzenia (np PGg1.6) :)

Pozdrawiam

mac - Czw 19 Cze, 2008 15:18

Edwill napisał/a:
Masz rację. Kilka miesięcy temu wszyscy experci na forum mac'owskim doradzali mi , ażeby na iMac (APPLE) zainstalować Windows XP, zamiast Vista z powodu jej niedopracowania.

A ktoz to doradzal instalowac na iMac`a windoze? To tak jakby do Bentleya wlozyc silnik Zaporozca :mrgreen: :mrgreen:
Przeciez OS 10.5 dziala wspaniale (zona mnie czasem dopusci do macbooka ;) )

Psuj - Czw 19 Cze, 2008 15:39

Black^Widow napisał/a:
zamiast tego uzywam caly czas 6stki - jako ze jest dobrze sprawdzona w bojach :) no i mam do niego swoje rozszerzenia (np PGg1.6) :)


Trudno to znaleźć w sieci, mógłbyś podesłać w wolnej chwili?
pogromcasmokow@gmail.com
To pewnie wina systemu, ale poprzednia wersja gg chodziła dobrze, tylko później zachciało mi się nowoczesności :evil:

Black^Widow - Czw 19 Cze, 2008 15:40

Nie ma sprawy. Sam programik to freeware wiec nawet tutaj moznaby wrzucic :)

Po sciagnieciu nalezy zmienic tylko nazwe na *.exe i odpalic instalke :)

Psuj - Czw 19 Cze, 2008 15:43

Dzięki
mac - Czw 19 Cze, 2008 16:21

Tu taki programik dla zainteresowanych komunikatorami:
Miranda IM

Hegemon - Czw 19 Cze, 2008 17:21

mac napisał/a:
A ktoz to doradzal instalowac na iMac`a windoze?

Zapewne jeden z kontrahentów naszego aktualnego Princepsa Forumusa ;)


Med - Wto 24 Cze, 2008 14:29

Black^Widow napisał/a:
To moze zapytam tak szan. Kolege - Ile czasu uruchamia sie Jego windows na tych 1 GB RAM, np podczas restartu spowodowanego koniecznoscia zmiany ustawienia chocby takiej Zapory Windows ? Tak z ciekawosci pytam :)


Baaardzo długo. :wink: Ale Visty nie trzeba ponownie uruchamiać. Zamykając system przełączam go w stan niskiego poboru energii. Wznowienie pracy trwa kilka sekund. Ustawienia systemu zmieniam sporadycznie, więc jest to taki minusik dodatni. Dodaktowo można zablokować komputer(sesja zostaje zapisana) i wznowić jego pracę niemal natychmiast. Przydaje się, gdy nie chcemy aby ktoś zaglądał do naszego kompa, a musimy wyjść z np. z biura.

Psuj - Sro 25 Cze, 2008 14:34

A 10 lat temu... wiecie, użytkownicy komputerów, co było dziesięć lat temu???
Black^Widow - Sro 25 Cze, 2008 15:41

Kolejny przegrany proces Microsoftu
o zmuszanie klientow do korzystania z Jedynie Slusznej Przegladarki ?
:razz: :razz: :mrgreen:

czy moze raczej ukazanie sie testowego jadra linuxa w wersji 2.1.107 ??
:cool: :lol:

Bo chyba nie chodzi Ci o
zabojstwo gen. Marka Papały ?

maciejka - Sro 25 Cze, 2008 15:48

Black^Widow napisał/a:
Kolejny przegrany proces Microsoftu
o zmuszanie klientow do korzystania z Jedynie Slusznej Przegladarki ?
:razz: :razz: :mrgreen:

czy moze raczej ukazanie sie testowego jadra linuxa w wersji 2.1.107 ??
:cool: :lol:

Bo chyba nie chodzi Ci o
zabojstwo gen. Marka Papały ?

Pewnie nie...Bo to nie ten wątek...
Bo o tym na innym poscie..

Psuj - Sro 25 Cze, 2008 15:56

Nie, Blacky. Coś znacznie gorszego.
Hegemon - Sro 25 Cze, 2008 16:17

Bedem okrótny :P



Kiedyś miałem taki ekran startowy (podmieniony plik logo.sys) ;)

maciejka - Sro 25 Cze, 2008 16:30

Hegemon napisał/a:
Bedem okrótny :P

Obrazek

Kiedyś miałem taki ekran startowy (podmieniony plik logo.sys) ;)

No tak..Ale kto to miał wiedzieć??A przecież nie tak dawno większość tylko z niego korzystała.

Psuj - Sro 25 Cze, 2008 16:36

Ja ciągle mam na jednym komputerze zainstalowany win98 :)
Hegemon - Sro 25 Cze, 2008 16:55

Co by nie mówić, najlepszy okienkowy system operacyjny bazujący na DOSie (mam na myśli oczywiście Win98SE).
Szybszy - Sro 25 Cze, 2008 18:11

Panowie, odchodzę z pracy i oddaję Mio DigiWalker A601 więc chciałem kupić coś nowszego z Windows Mobile. Co polecacie ? Chciałbym żeby był stabilniejsz, obsługiwał otrzymywanie wizytówek i miał trwałą baterię, ale generlanie do byłem z niego zadowolony.
Med - Czw 26 Cze, 2008 02:49

Black^Widow napisał/a:
nic takiego czego by nie mial np Widows XP czy inne konkurencyjne systemy.


Czy LINUX ma ochronę rodzicielską, kontrolę gier?

Black^Widow napisał/a:
Natomiast , tak z czystej ciekawosci chciaobym zapytac szan. Uzytkownikow Visty - czy ten system umozliwia
np. plynne dopasowanie elementow pulpitu takich jak :

Tego właśnie najbardziej mi brakuje, ale Bill i spółka wykombinują coś przez te dwa lata jakie zostały do wyjścia nowego systemu. Ciekawe ile na niego dadzą skoro na Vistę poszło co najmniej 10 mld USD.

Przez kilka dni pracowałem na linuxie (gnome) i wcale nie jest to tak piękny system(znacznie gorzej dopracowany pod tym względem od Visty, aczkolwiek tryb tekstowy to spore udogodnienie).


Black^Widow napisał/a:
W sensie czego, przeciez laptopa obslugiwaly juz bardzo dobrze win XP

Ale nie mój ;-(

Gdyby na linuxie można byłoby normalnie pracować, instalować programy itd. to możliwe, że znalazłby więcej zwolenników, ale tak zostanie już chyba systemem przeznaczonym dla obsługi serwerów.

Psuj - Pon 30 Cze, 2008 00:02

http://tech.wp.pl/kat,100...,wiadomosc.html
Zbigniew - Pon 30 Cze, 2008 00:06

Ludzieeeee!
See zainstalowałem "ofisa" 2007. Gdzie u licha w nim tj w wordzie, mogą być schowane różne alfabety, tzw znaki? Szukałem wczoraj chyba z 15 minut i klapa. :lol: :cry:

Hegemon - Pon 30 Cze, 2008 00:23

Było kupić 2003 8)
Zbigniew - Pon 30 Cze, 2008 01:19

Ależ miałem 2003 i tam nie było problemu :razz: :razz:
Psuj - Pon 30 Cze, 2008 01:20

Ja mam oba, bo jakoś ciągle nie chce mi się odinastlowywać 2007...
Zbigniew - Pon 30 Cze, 2008 01:28

Najbardziej podobają mi się bajery w myszce. O wiele szybciej i łatwiej ciacha się tekst. Tylko niektórych funkcji nie potrafię poodnajdować, tak je poutykali. Teksturę też szukałem ładnych parę minut. A syn zgrzytał zębami póki korzystaliśmy z jednego komputera, bo w szkole uczy się jeszcze tylko na 2003.
Psuj - Pon 30 Cze, 2008 01:31

Zbigniew napisał/a:
Najbardziej podobają mi się bajery w myszce.

Nie doszedłem, niestety. Chyba jestem zbyt niecierpliwy ;)

Med - Pon 30 Cze, 2008 18:28

Psuj napisał/a:
Zbigniew napisał/a:
Najbardziej podobają mi się bajery w myszce.

Nie doszedłem, niestety. Chyba jestem zbyt niecierpliwy ;)


Program jest dobrze zbudowany, funkcje są OK, tylko trza się nauczyć, a na to nie ma czasu. To tak jak Vista :lol:

Black^Widow - Sro 02 Lip, 2008 03:54

Med napisał/a:
Black^Widow napisał/a:
nic takiego czego by nie mial np Widows XP czy inne konkurencyjne systemy.


Czy LINUX ma ochronę rodzicielską, kontrolę gier?

Oczywiscie. Od samego poczatku. Nazywa sie popularnie uprawnieniami kont uzytkownikow :)
Cytat:

Black^Widow napisał/a:
Natomiast , tak z czystej ciekawosci chciaobym zapytac szan. Uzytkownikow Visty - czy ten system umozliwia
np. plynne dopasowanie elementow pulpitu takich jak :

Tego właśnie najbardziej mi brakuje, ale Bill i spółka wykombinują coś przez te dwa lata jakie zostały do wyjścia nowego systemu. Ciekawe ile na niego dadzą skoro na Vistę poszło co najmniej 10 mld USD.

Przez kilka dni pracowałem na linuxie (gnome) i wcale nie jest to tak piękny system(znacznie gorzej dopracowany pod tym względem od Visty, aczkolwiek tryb tekstowy to spore udogodnienie).

Sa rozne zdania i rozne frakcje linoxowcow. Sa zwolennicy leciutkiego IceWMa, sa tacy co sie za gnoma posiekac w salatce dadza ...:) osobiscie wole uzywac KDE (od wersji 3.5 w gore) ktore uwazam za najbardziej rozbudowane graficznie i wodotryskowo srodowisko graficzne :) Oczywiscie w pelni konfigurowalne. Co do zas trybu tekstowego - to jest naprawde podstawa i powerfullne narzedzie do pracy a nie dodatek do GUI , jak ma to miejsce w przypadku Windowsow.
Cytat:


Black^Widow napisał/a:
W sensie czego, przeciez laptopa obslugiwaly juz bardzo dobrze win XP

Ale nie mój ;-(

A jakiz to ,jesli mozna wiedziec ? :)
Cytat:

Gdyby na linuxie można byłoby normalnie pracować, instalować programy itd. to możliwe, że znalazłby więcej zwolenników, ale tak zostanie już chyba systemem przeznaczonym dla obsługi serwerów.
Na linuxie mozna instalowac wszystko co tylko jest skompilowane na ten system (ba, mozna nawet samemu sobie kompilowac rzeczy ktore chodza tylko pod postaciami kodow zrodlowych). Tyle ze instalacja tych programow (wielu z nich) jest troszke bardziej rozbudowana od parokrotnego klikniecia w Yes na przemian z OK.... Niemniej poza paroma jeszcze sferami , gdzie niestety dominuja gotowe programy dla Windows- linux oferuje znakomicie niezalezne , bogate i bardzo wydajne srodowisko pracy... no i oczywiscie calkowicie legalne - za darmo !

Pozdrawiam

Black^Widow - Czw 03 Lip, 2008 13:22

Artykul z hacking.pl ktory polecam - odnosnie nowych dopuszczalnych nazw domen o raz znakow narodowych w tychze .

http://hacking.pl/pl/news...e_wszystko.html

Pozdrawiam

Black^Widow - Czw 03 Lip, 2008 13:25

oraz jeszce jedna z ciekawostek :

http://hacking.pl/pl/news...l_Internet.html

Pyszne, prawda ? :)

bateria helska - Czw 03 Lip, 2008 13:32

Black^Widow napisał/a:
Artykul z hacking.pl ktory polecam - odnosnie nowych dopuszczalnych nazw domen o raz znakow narodowych w tychze .

http://hacking.pl/pl/news...e_wszystko.html

Pozdrawiam

Na reakcję nie trzeba było długo czekać:

http://hacking.pl/pl/news...acja_ICANN.html

Turcy z NetDevilz załatwili wcześniej w podobny sposób pornograficzny serwis Redtube.

Pozdrawiam.

Black^Widow - Czw 03 Lip, 2008 14:12

no tak, tyle ze tu nie chodzilo im wylacznie o 'atak na pornografow' . Wydaje mi sie ze za tym atakiem stoja troche inne przeslania...

Pozdrawiam

bateria helska - Czw 03 Lip, 2008 15:17

Też tak uważam, ale po tych dwóch wybrykach NetDevilz można chyba określić mianem "hackerskiej konserwy".

Pozdrawiam.

Black^Widow - Czw 03 Lip, 2008 15:21

Wiesz, kazdy szanujacy sie prawdziwy hacker - jest zdecydowanym wrogiem pornografii w internecie (a zwlaszcza juz dzieciecej i innych wszelakich zboczen). Dawniej akcje w stylu "wlamow do portali porno" czy wrecz niszczenia im zawartosci baz danych byly chyba czestsze... Teraz liczy sie glownie fakt wlamania i osmieszenia takiego portalu.

Pozdrawiam

Hegemon - Pon 07 Lip, 2008 20:21

Małe pytanko graniczne z mojej strony do jak zawsze kumatych SzanPaństwa. W zasadzie dwa pytanka:

1. Czy dyski twarde standardu SATA II są kompatybilne wstecznie, tzn. będą pracowały w trybie SATA I po podłączeniu do stosownego kontrolera?

2. Czy starsze kontrolery SATA mają jakieś ograniczenia natury pojemnościowej, analogiczne do 8.4, 32 i 137 GB w przypadku dysków PATA?

Wyjaśnienie: pod pojęciem "stosowny/starszy kontroler" mam na myśli np. taki zintegrowany na mostku pd. VIA VT8237.

Zgred - Pon 07 Lip, 2008 20:31

Cytat:
Przeważnie dyski z SATA 2 mają montowaną zworkę która w celu zapewnienia kompatybilności, ogranicza dysk do prędkości standardowego SATA. Aby zdjąć to ograniczenie wystarczy wyjąć zworkę.

Źródło

Hegemon - Pon 07 Lip, 2008 21:00

Nu wikipędia (polska manifestacja unej w szczególności) to takie źródełko jest. Rzut oka na wersję anglojęzyczną sugerowałby, że kwestia zgodności wstecznej jest ciut bardziej złożona, a sama sprawa zworki jawi się wręcz być na głowie postawioną:
Cytat:
Backward compatibility between SATA 1.5 Gbit/s controllers and SATA 3.0 Gbit/s devices was important, so SATA/300's autonegotiation sequence is designed to fall back to SATA/150 speed (1.5 Gbit/s rate) when in communication with such devices. In practice, some older SATA controllers do not properly implement SATA speed negotiation. Affected systems require the user to set the SATA 3.0 Gbit/s peripherals to 1.5 Gbit/s mode, generally through the use of a jumper.


Zatem się natychmiast zapytuję: czy współcześnie produkowane dyski mają wciąż inkryminowaną zworkę na pokładzie, jako że na autonegocjację raczej liczyć nie mogę, gdyż albowiem:
Cytat:
Chipsets known to have this fault include the VIA VT8237 (...)


:/ Szukam dalej :arrow: :arrow: :arrow: :arrow: :arrow:

Black^Widow - Wto 08 Lip, 2008 03:22

A wiesz ze niewiem .... :) :D :P
Tzn. nigdy nie przejmowalem sie akurat ta "drobna specyfika" w.w. dyskow. Choc po chwili zastanowienia, mysle, ze najpewniejsze informacje odnosnie zworek znajdziesz nie gdzie indziej tylko u samego zrodla - cyzli na stronie producenta danego dysku/modelu

Pozdrawiam

Zbigniew - Sro 09 Lip, 2008 21:42

Ostrzeżenie nr. 001

Wczoraj ok. godziny 15 od zachodu zbliżyła się do mojego domku nieduża lekko grzmiąca chmura. Ot takie nic.
Około 15.30 trzasnęło tylko jeden jedyny raz jakieś 400-600 metrów od domu.

Straty:
1.livebox
2.switch
3.karta sieciowa
4.komputer pracuje niestabilnie (pobiera co chwilejuż pobrane aktualizacje).

Zasilanie komputera było wyłączone. Ładunek przywędrował sobie kablem telefonicznym.
:shock: :shock:

W ubiegłym roku w podobnych okolicznościach wyparował mi (dosłownie) telefon

Strzeżmy się burzy - Kochani.

Hegemon - Sro 09 Lip, 2008 22:40

Mnie rok temu w podobnych okolicznościach rozpirzyło access pointa i obwody wejściowe zintegrowanej sieciówki. Ten jeden raz nie wydłubałem kabla :/

Ad 4 - to może nie mieć związku z awarią, a w każdym razie nie świadczy o niestabilnej pracy sprzętu. Mała ciekawostka1: po ściągnięciu najnowszych łatek (dziś rano) nie mogłem w żaden sposób połączyć się z siecią, co dziwiło o tyle, że pingi chodziły. W ramach poszukiwania przyczyny wyłączyłem w pewnym momencie Zone Alarm i wszystko wróciło do normy. Jeszcze bardziej normalnie się stało, gdy odinstalowałem rzeczone łatki - ZA nie robi już problemów.

Wniosek: strzeżmy się Microsoftu - Kochani! ;)

Black^Widow - Czw 10 Lip, 2008 02:54

Zbigniew napisał/a:
Ostrzeżenie nr. 001

Wczoraj ok. godziny 15 od zachodu zbliżyła się do mojego domku nieduża lekko grzmiąca chmura. Ot takie nic.
Około 15.30 trzasnęło tylko jeden jedyny raz jakieś 400-600 metrów od domu.

Straty:
1.livebox
2.switch
3.karta sieciowa
4.komputer pracuje niestabilnie (pobiera co chwilejuż pobrane aktualizacje).

No i tak. :) Mam dla Ciebie 2 niezbyt pomyslne informacje.
1) tak, LB potrafi pasc od takiego wyladowania. Dobrze jak pada tylko jakas czesc (np port USB - gorzej jak calosc/port line , do ktorego wlaczasz kabel z gniazdka tel.
2) Niestety zgodnie z umowa o swiadczenie uslug neostrady/multipakietu nie przysluguje Ci prawo wymiany tak "upalonego" LB gdyz jestes jako uzytkownik zobowiazany do zabezpieczenia go (czyt. odlaczenia od zasilania i linii telefonicznej) na czas burzy. Jesli zadzwonisz na 0800102102 i powiesz ze po burzy padl Ci LB - to najprawdopodobniej dostaniesz tylko taka informacje. Niestety LB sa z reguly dzierzawione wiec,..... sam rozumiesz :)


Cytat:

Zasilanie komputera było wyłączone. Ładunek przywędrował sobie kablem telefonicznym.
:shock: :shock:

Zupelnie normalne . Linia telefoniczna to zwykla para miedziana, a wiec bardzo dogodne mediu dla wszelkich wyladowan czy przepiec. Jak kazdy drut :)
Cytat:

W ubiegłym roku w podobnych okolicznościach wyparował mi (dosłownie) telefon

Strzeżmy się burzy - Kochani.
Tak. A przynajmniej - odlaczajmy wszelkie urzadzenia telekomuniacyjne i wszelki delikatny sprzet elektroniczny na czas burzy od gniazdek, linii i kabli.

Pozdrawiam
P.S. tekst nadaje sie chyba do dzialu Hi-TECH :)

Zgred - Czw 10 Lip, 2008 11:53

Hegemon napisał/a:
Mała ciekawostka1: po ściągnięciu najnowszych łatek (dziś rano) nie mogłem w żaden sposób połączyć się z siecią, co dziwiło o tyle, że pingi chodziły. W ramach poszukiwania przyczyny wyłączyłem w pewnym momencie Zone Alarm i wszystko wróciło do normy. Jeszcze bardziej normalnie się stało, gdy odinstalowałem rzeczone łatki - ZA nie robi już problemów.

Wniosek: strzeżmy się Microsoftu - Kochani! ;)

Info
Cytat:
Nie trzeba wcale usuwać ZoneAlarm wystarczy tylko w zakładce Firewall/Main ustawić suwak Internet Zone Security na Med. i wszystko bedzie działać jak powinno do momentu ukazania się łatki.

Black^Widow - Czw 10 Lip, 2008 12:30

Heggie, a podjalbys cos wiecej szczegolow :
1) jaki system (+ wersja z ktorym servicepackiem) ?
2) ktora poprawke sciagnales - ta po ktorej przestala dzialac siec ?
3) jaki masz normalnie stan Zapory Systemowej ?

Pozdrawiam

Hegemon - Czw 10 Lip, 2008 13:19

Black^Widow napisał/a:
(...)

P.S. tekst nadaje sie chyba do dzialu Hi-TECH :)

Poniekąd :arrow: już się robi.

Zgred napisał/a:
(...)

Info
Cytat:
Nie trzeba wcale usuwać ZoneAlarm wystarczy tylko w zakładce Firewall/Main ustawić suwak Internet Zone Security na Med. i wszystko bedzie działać jak powinno do momentu ukazania się łatki.

Mimo wszystko póki co wolę mieć haja :twisted: czekając na łatkę do łatki :>

Black^Widow napisał/a:
Heggie, a podjalbys cos wiecej szczegolow :
1) jaki system (+ wersja z ktorym servicepackiem) ?
2) ktora poprawke sciagnales - ta po ktorej przestala dzialac siec ?
3) jaki masz normalnie stan Zapory Systemowej ?

Pozdrawiam

1) XP Pro SP3
2) KB951978 i KB951748
3) Systemowy firewall jest wyłączony, jeśli ZA jest włączony.

Zgred - Czw 10 Lip, 2008 13:43

Ale tu brakuje łatki do Internet Zone Security, a nie do Billa G.
Inne ogniościany po tej poprawce działają OK, a to jest ogólnoświatowa poprawka do wszystkich systemów operacyjnych (każdy opracował swoją), która ma załatać błąd w specyfikacji DNS-a, a nie w systemach operacyjnych.

Hegemon - Czw 10 Lip, 2008 13:52

Nu to poczekamy.

Inna sprawa, że ichnie "łatki" mają postać kompletnego instlatora nowej wersji :lol:

Black^Widow - Czw 10 Lip, 2008 15:07

Hmm...
wlasnie zainstalowalem ostatnie poprawki (W tym opisywana przez Ciebie KB951748) zrstartowalem komputer i ...nie stalo sie nic :) Tzn wszystko dziala jak dotad.

Byc moze przyczyna takiego stanu rzeczy jest fakt , ze nie posiadam zadnego FW na swoim desktopie (nawet Zapore mam stale wylaczona) a moj antywirus to Symantec N A 2003.

Pozdrawiam

Zgred - Czw 10 Lip, 2008 15:35

Hegemon napisał/a:
Nu to poczekamy.

Inna sprawa, że ichnie "łatki" mają postać kompletnego instlatora nowej wersji :lol:

Rzeczona łatka do ZoneAlarm

Black^Widow
Problem dotyczy wyłącznie ZoneAlarm

Hegemon - Czw 10 Lip, 2008 17:16

Dzięki, parę godzin temu jeszcze jej nie było :)

Ładna mi łatka, 44.7 MB żywej wagi ;)

Hegemon - Czw 10 Lip, 2008 18:36

...done 8)
Black^Widow - Pią 11 Lip, 2008 00:00

To taka latka, ktora sie nazywa - podmiana caloego systemu :) :D
Zupelnie jak kolejny Service Pack w M$ ... :P

Pozdrawiam

Hegemon - Pią 11 Lip, 2008 00:56

Black^Widow napisał/a:
(...)

Zupelnie jak kolejny Service Pack w M$ ... :P

(...)

Jeśli już to raczej cuś a la Windows 5.1 w miejsce 5.0 :lol:

BTW czy ktoś z Kuleżeństwa widział może w akcji Windows Neptune? Bo ja tak 8)

Black^Widow - Pią 11 Lip, 2008 02:30

Windows na Neptunie ????!!
Ło Boziu a po co im jeszcze to , nie dosc ze taka mala planetka to jeszcze taka katastrofe im sprowadzac ?? :P :D

Pozdrawiam

Zgred - Pią 11 Lip, 2008 09:47

Black^Widow napisał/a:
nie dosc ze taka mala planetka

Czyżbyś przystał do sekty planetoidów i wpisałeś na ich listę jeszcze Neptuna ?

Hegemon - Pią 11 Lip, 2008 15:05

Black^Widow napisał/a:
Windows na Neptunie ????!!
Ło Boziu a po co im jeszcze to , nie dosc ze taka mala planetka to jeszcze taka katastrofe im sprowadzac ?? :P :D

Pozdrawiam

Na szczęście próba agresji została odparta 8)

To miało być cuś w rodzaju Windows 2000 Home Edition, ale nie wyszło poza stadium betatestów. Zamiast tego na rynek wszedł jenijalny produkt pod nazwą Windows Me :x

Zgred napisał/a:
Black^Widow napisał/a:
nie dosc ze taka mala planetka

Czyżbyś przystał do sekty planetoidów i wpisałeś na ich listę jeszcze Neptuna ?

Hemoroidów jeśli już. Wedle ichnich nauk Neptun oczywiście planetą nie jest, było to nie raz wałkowane.

Hegemon - Pon 14 Lip, 2008 14:59

To może kolejne pytanie graniczne: czy istnieje plugin obsługujący format .mht (archiwum stron internetowych) do Firefoxa 3?

Edit: em, już mam, acz to wersja testowa :roll:

Hegemon - Wto 12 Sie, 2008 17:43

Dobra. Skoro niejako wbrew tytułowi wątek bieżący stał się swego rodzaju bestiariuszem osobliwości co najwyżej okołohajtekowych, nie zawadzi pokontynuować jeszcze trochu tej zacnej i jak zwykle słusznej linii. Ponieważ zaś od ostatniego tutaj wpisu upłynął już blisko miesiąc, niezbędnym widzi się być pewien punkt śródstartowy w postaci zagajenia. Toteż mocą władzy mej administratorskiej, w ramach tegoż zagajenia pozwolę sobie zadać P.T. Forumowiczom pytanie: czy kto z Szanownych miał może kiedykolwiek jakieś bliższe spotkanie z nośnikiem p.n. DVD-RAM, a jeśli tak, to czy może podzielić się z nami wrażeniami?

Bo ja mam i mogę 8)

wichura - Nie 17 Sie, 2008 08:29

Koło
Hegemon - Wto 26 Sie, 2008 00:25

Korzystając z natłoku użytkowników :/ pytanko w tłum rzucam: miał kto może z Szanownych do czynienia z dyskami Seagate Barracuda ES / ES.2?
Zgred - Wto 26 Sie, 2008 09:05

Hegemon napisał/a:
ES / ES.2?

To jest końcówka numeru modelu ?

Hegemon - Wto 26 Sie, 2008 11:08

Zgred napisał/a:
Hegemon napisał/a:
ES / ES.2?

To jest końcówka numeru modelu ?

Zdaje się, że zamiast numeru. Ponoć są odporniejsze (także na drgania), trwalsze (MTBF prawie dwa razy dłuższy), mają dłuższą gwarancję. Natomiast cenowo nie wypadają aż tak tragicznie. Z tego co przyuważyłem, ES.2 ma 32 MB cache'u (ES - 16).

Powoli przymierzam się do czegoś takiego, toteż doświadczenia ew. użytkowników byłyby dla mnie niezwykle cenne :>

Zgred - Wto 26 Sie, 2008 11:24

Niestety, mam w takim razie starszy model.
Zbigniew - Pon 08 Wrz, 2008 23:07

Model nie model. :mrgreen: Początki były takie:
Med - Pon 08 Wrz, 2008 23:52

http://www.google.com/chrome nawet niezła, ale pozostanę przy FF
Zbigniew - Wto 09 Wrz, 2008 00:03

Skanował już ktoś tego "chroma" po kilku dniach? Ja regularnie skanuję on-line "pandą". Za każdym razem wyrzucała mi w raporcie 5-7 jakichś badziewk szpiegujących moje obyczaje: wszystkie w Mozilli. A twardy dysk praktycznie "mielił" cały czas. W końcu dość. Mozilla w koszu, dysk nie mieli i skan nie widzi "szpiegów".
porciak - Sro 10 Wrz, 2008 17:55

Na razie Chrome słaby,oj słaby. Mój podstawowy zarzut to brak słowników.
Med - Sro 10 Wrz, 2008 19:40

Brakuje pluginów, trudno ją dostosować. Spisuje się lepiej od IE, ale to nie FF. Plusem jest Gears, ale w FF także można sobie doinstalować ten mod.
Black^Widow - Pią 12 Wrz, 2008 09:50

Zbigniew napisał/a:
Skanował już ktoś tego "chroma" po kilku dniach? Ja regularnie skanuję on-line "pandą". Za każdym razem wyrzucała mi w raporcie 5-7 jakichś badziewk szpiegujących moje obyczaje: wszystkie w Mozilli. A twardy dysk praktycznie "mielił" cały czas. W końcu dość. Mozilla w koszu, dysk nie mieli i skan nie widzi "szpiegów".

A moglbys wrzucic tutaj jakis log z siersciucha (tzn - pandy :D ) ?
Taki na ktorym byloby to co znalazl ... ?
Zastanawiam sie nad przetestowaniem owej przegladarki - oczywiscie w bezpiecznym srodowisku testowym :) a nie swoim systemie - ale kazde informacje odnosnie wykrytych juz problemow moga sie przydac .
Pozdrawiam

Hegemon - Pią 12 Wrz, 2008 15:55

Mała prośba: czy Kuleżeństwo nie zechciałoby polecić jakiegoś przyzwoitego UPS'a w rozsądnej cenie?

Warunki brzegowe:

    - moc rzeczywista > 400 W (czyli pozorna jakieś 600 z hakiem)

    - możliwie krótki czas przełączania (co najwyżej 3-4 ms)

    - sinusoidalny przebieg napięcia wyjściowego przy pracy z baterii

    - mile widziana możliwość komunikacji z komputrem, choćby i przez port szeregowy

Więc jak towarzysze, etc., etc.?

Zbigniew - Pią 12 Wrz, 2008 22:46

Black^Widow napisał/a:

A moglbys wrzucic tutaj jakis log z siersciucha (tzn - pandy :D ) ?
Taki na ktorym byloby to co znalazl ... ?
Zastanawiam sie nad przetestowaniem owej przegladarki - oczywiscie w bezpiecznym srodowisku testowym :) a nie swoim systemie - ale kazde informacje odnosnie wykrytych juz problemow moga sie przydac .
Pozdrawiam


Oż kurka. Wywaliłem z kosza. Niestety. Większość to jakieś ustrojstwa typu advarepochodzące ze strony "4shared" skąd bardzo często ściągam pliki tekstowe (książki). Chyba wszystkie dotyczyły pokera. Jest on tam praktycznie cały czas reklamowany. Rzecz w tym że Mozili praktycznie nie używałem. Zawsze korzystałem z opery, a dzieciaki z IE.

Jak nie rozwali strony to wkleję bezpośrednio:

ANALYSIS: 2008-09-12 22:53:14
PROTECTIONS: 1
MALWARE: 6
SUSPECTS: 0
;*************************************************************
PROTECTIONS
Description Version Active Updated
;================================================
ESET NOD32 Antivirus 3.0 3.0 Yes Yes
;============================================
Id Description Type Active Severity Disinfectable Disinfected Location
;================================================
00027660 adware/savenow Adware No 0 Yes No hkey_local_machine\software\whenusave
00027660 adware/savenow Adware No 0 Yes No hkey_local_machine\software\microsoft\windows\currentversion\app management\arpcache\savenow
00027660 adware/savenow Adware No 0 Yes No hkey_local_machine\software\classes\wusn.1
00027660 adware/savenow Adware No 0 Yes No hkey_classes_root\wusn.1
00027660 adware/savenow Adware No 0 Yes No hkey_local_machine\software\microsoft\windows\currentversion\uninstall\savenow
00145393 Cookie/Tradedoubler TrackingCookie No 0 Yes No C:\Documents and Settings\Zbyszek\Cookies\zbyszek@tradedoubler[2].txt
00147814 Cookie/AspinallsOnlineCasino TrackingCookie No 0 Yes No C:\Documents and Settings\Zbyszek\Cookies\zbyszek@pacificpoker[1].txt
00168056 Cookie/YieldManager TrackingCookie No 0 Yes No C:\Documents and Settings\Zbyszek\Cookies\zbyszek@ad.yieldmanager[2].txt
00168090 Cookie/Serving-sys TrackingCookie No 0 Yes No C:\Documents and Settings\Zbyszek\Cookies\zbyszek@serving-sys[2].txt
00168093 Cookie/Serving-sys TrackingCookie No 0 Yes No C:\Documents and Settings\Zbyszek\Cookies\zbyszek@bs.serving-sys[1].txt

Właśnie coś takiego jak wytłuszczony siedziało w mozilli.

Black^Widow - Sob 13 Wrz, 2008 00:20

Hegemon napisał/a:
Mała prośba: czy Kuleżeństwo nie zechciałoby polecić jakiegoś przyzwoitego UPS'a w rozsądnej cenie?

Warunki brzegowe:

    - moc rzeczywista > 400 W (czyli pozorna jakieś 600 z hakiem)

    - możliwie krótki czas przełączania (co najwyżej 3-4 ms)

    - sinusoidalny przebieg napięcia wyjściowego przy pracy z baterii

    - mile widziana możliwość komunikacji z komputrem, choćby i przez port szeregowy

Więc jak towarzysze, etc., etc.?


A jaki czas podtrzymania - i dla jakiego poboru pradu zakladasz ?
Choc to zalezy o powyzszego , mysle ze cos z oferty APC powinno spelnic Twoje oczekiwania np . http://www.apc.com/resour...total_watts=200

Hegemon - Sob 13 Wrz, 2008 21:54

Dzięki, właśnie zastanawiałem się nad czymś z APC.
Zgred - Sob 13 Wrz, 2008 22:03

Kiedyś używałem małego ups-a APC ale w pracy i raczej bezrefleksyjnie.
Z czterech kupionych pecetowych UPS-ów jeden po roku czy dwóch był łaskaw się zepsuć, po za tym działały.

Hegemon - Sob 13 Wrz, 2008 22:27

Kurczę, nie mogę teraz za bardzo pogadać, bo sieć mi aktualnie zdycha (to tak odnośnie tytułu wątku ;) )

Pewnie ktoś gdzieś w pobliżu śmiga tymczasem na 3 Mbps :roll:

Black^Widow - Nie 14 Wrz, 2008 10:33

COz ja mam raczje bardzo dobre doswiadczenia z APC - na uczelni gdzie pracowalem do niedawna - uzywalismy wlasciwie tylko i wylacznie zasilaczy tejze firmy - byly wysmienite (dzialaly nawet mimo przekroczenia okresow gwarancyjnych na baterie)
:)

@HEggie - jesli masz jakies wieksze problemy z SDI - daj mi cynk na PM moze cos sie da zrobic ... :)

Pozdrawiam

Hegemon - Sro 24 Wrz, 2008 20:46

Black^Widow napisał/a:
problemy z SDI

:?: :?: :?:



BTW polecam interesującą3 wymianę opinii na jednym z for dyskusyjnych, zahaczającą w pewnym momencie m.in. o problematykę pozakonwencjonalnych zastosowań lasera rentgenowskiego:

http://forum.pokoj.i.dobro.pl/?akcja=pokaz&id=1883332

Hegemon - Sob 27 Wrz, 2008 14:41

Kontynuując rozważania twardodyskowe, zaczynam powoli skłaniać się do czegoś takiego:

http://www.wdc.com/en/pro...asp?driveid=394

Miał może kto z Szanownych do czynienia z powyższym? Stosunek pojemności do ceny (231 - 250 zł. polskich w handlu detalicznym na ścianie wschodniej) wydaje się być natenczas optymalnym (z pominięciem produktów Samsunga, z którymi miałem swego czasu pewne takie nieprzyjemności) Poza tym, jak można domniemywać w oparciu o pewien test, dyski z tej serii powinny dogadać się z moją dość zaawansowaną wiekowo płytą główną.

Z drugiej (trzeciej, etc.) strony, warto może poczekać jeszcze trochę na spadek cen napędów 0.75 - 1 TB? W sklepach internetowych już lecą, ale też nie mam zamiaru powierzać tak wrażliwego ładunku osławionej PP :/

Zgred - Sob 27 Wrz, 2008 19:16

To pod system, czy tylko dane ?
Jestem zwolennikiem teorii, że partycja systemowa winna być na dysku fizycznym o niespecjalnie rozdętej wielkości.
Jak by nie kombinować informatyczne oraz mechaniczne niuanse sprawiają, że wraz ze wzrostem wielkości prędkość dysków spada w porównaniu do (wykonanych w analogicznej technologii) mniejszych kuzynów.

BTW. Zostałem zmuszony do rozglądania się za wiatrakiem dla procesora (intel), dochodzący z mojego komputera odgłos pracy motopompy wkurzy mnie już coraz bardziej.
Jakieś sugestie ?
Kryteria to brak hałasu, łatwość montażu oraz niezawodność w dłuższej perspektywie czasowej. Cena do 60 zł

Hegemon - Sob 27 Wrz, 2008 19:34

:?: :?: :?:

Wraz ze wzrostem gęstości danych i niezmienionej prędkości obrotowej transfer rośnie a nie maleje. Wyszukiwanie to inna para kaloszy, ale testy zdają się wskazywać, że jeśli maleje, to w niewielkim stopniu (szybsze ramię z głowicami?).

Przykładowo, mam trzy dyski: 40 GB IBM, 160 GB Seagate i takiż WD. W przypadku pierwszego z nich transfer zawiera się w przedziale 40 MB/s (początek) - 18 MB/s (koniec). Obie 160-ki mają mniej więcej po tyle samo, odpowiednio 55 - 30. Natomiast ze średnim czasem dostępu jest tak: 12.3 ms, 14.9 ms i 12.9 ms. (odpowiednio). Wszystko mierzone programem HD Tune 2.55, dokładnie takim, jak w podlinkowanym teście. Nb. tamże przy dwukrotnie większej pojemności maksymalny transfer jest prawie półtorakrotnie wyższy, zaś średni czas dostępu bez zmian.

P.S. System - wolę dać na nowym.

P.S. #2 Do jakiego konkretnie Intela? BTW limit cenowy mocno ogranicza możliwość wyboru ;)

Zgred - Sob 27 Wrz, 2008 19:53

Trochę mi bełkot wyszedł w poście o dyskach :oops:
Poprawiłem.
Na serwerach (oczywiście tam jest SATA ale to raczej nie robi różnicy) do tej pory używa się świadomie dysków 36 lub nawet 9 GB właśnie dla zwiększenia ich użytkowej prędkości.

Hegemon - Sob 27 Wrz, 2008 20:03

Zgred napisał/a:
(oczywiście tam jest SATA ale to raczej nie robi różnicy)

Ym, może SCSI? :twisted:

Zgred - Sob 27 Wrz, 2008 20:04

Hegemon napisał/a:
P.S. #2 Do jakiego konkretnie Intela? BTW limit cenowy mocno ogranicza możliwość wyboru ;)

Intel(R) Pentium(R) Dual CPU E2180
Myślę o tym http://www.4speed.pl/inde...&id_towaru=6498

Zgred - Sob 27 Wrz, 2008 20:05

Hegemon napisał/a:
Ym, SCSI? :twisted:

Kurczę, a nie piłem :sad:
"Skasi" (SCSI) oczywiście.

Hegemon - Sob 27 Wrz, 2008 20:17

Co do chłodziwa: szkoda, że chociaż podstawa nie jest z miedzi (mniejsza rezystancja termiczna, za to cena idzie w górę). Głośny w każdym razie być nie powinien, nawet rozkręcony na maxa. Czy wystarczająco wydajny nie wiem, trochu wódy w Sejmie upłynęło, odkąd byłem na bieżąco :(

Zgred napisał/a:
Kurczę, a nie piłem :sad:
"Skasi" (SCSI) oczywiście.

A widzisz. W typowym skaziorze talerze kręcą się z prędkością minimum 10000 obrotów na minutę, często 15000. Na zdrowy rozum przy większej prędkości trudniej o precyzyjne pozycjonowanie głowicy, stąd mniejsza gęstość zapisu. Za to średni czas dostępu maleje.

BTW dość nieliczne jeszcze dyski SATA 10000 RPM (np. WD Raptor / Velociraptor) mają typowo dużo mniejsze pojemności niż normalne (7200). Ciągle można kupić Raptora 36 GB (nb. to jest SATA I, nie trzeba kombinować ze zworką ;) )

Zgred - Sob 27 Wrz, 2008 20:22

Hegemon napisał/a:
Co do chłodziwa: szkoda, że chociaż podstawa nie jest z miedzi (mniejsza rezystancja termiczna, za to cena idzie w górę). Głośny w każdym razie być nie powinien, nawet rozkręcony na maxa. Czy wystarczająco wydajny nie wiem, trochu wódy w Sejmie upłynęło, odkąd byłem na bieżąco :(

Mój procesor nigdy nie przekracza 43 stopni na intelowskim wiatraku (teraz np. 40 i 34 stopnie na corach), nie zamierzam go też podkręcać, tak więc domniemywuje, że aluminium wystarczy.
19 dba to w zasadzie cisza absolutna (jeśli to prawda), a chłodzenie karty mam pasywne.

Hegemon - Sob 27 Wrz, 2008 20:38

Zgred napisał/a:
Hegemon napisał/a:
Co do chłodziwa: szkoda, że chociaż podstawa nie jest z miedzi (mniejsza rezystancja termiczna, za to cena idzie w górę). Głośny w każdym razie być nie powinien, nawet rozkręcony na maxa. Czy wystarczająco wydajny nie wiem, trochu wódy w Sejmie upłynęło, odkąd byłem na bieżąco :(

Mój procesor nigdy nie przekracza 43 stopni na intelowskim wiatraku (teraz np. 40 i 34 stopnie na corach), nie zamierzam go też podkręcać, tak więc domniemywuje, że aluminium wystarczy.
19 dba to w zasadzie cisza absolutna (jeśli to prawda), a chłodzenie karty mam pasywne.

W takim razie myślę że powinno wystarczyć (tak bardziej intuicyjne co prawda).

PS. Jeśli tego nie robiłeś, spróbuj obciążyć procesor Prime95 - bardziej nie rozgrzeje go już raczej żadna typowa aplikacja.

Hegemon - Pon 29 Wrz, 2008 15:43

No i skończyło się, proszę Państwa, "tylko" na Seagate 500 GB (Barracuda 7200.11, 32 MB cache). Przyznam, że po pierwszych testach jestem pod wrażeniem:



...ciekawe1, że maksymalny transfer jest ciut wyższy, niż praktyczna wydajność interfejsu 8) Jak również i to, że sławetna zworka okazała się być preinstalowaną, tzn. jeśli ktoś może i chce korzystać z dobrodziejstwa standardu SATA II, musi rzeczoną wyciepać.

Parę dni testów i pewnie przyjdzie stawiać system. Serdeczne podziękowania składam wszystkim, ze szczególnym uwzględnieniem - baczność! - Jarla (niech Jego dorsze, etc., etc.) - spocznij! - których uwagi pozwoliły mi podjąć tą wiekopomną decyzyją. Amen! :P

Edwill - Pon 13 Paź, 2008 17:54

Coś na wesoło:

For all of us who feel only the deepest love and affection for the way computers have enhanced our lives, read on.

At a recent computer expo (COMDEX), Bill Gates reportedly compared the computer industry with the auto industry and stated,

'If GM had kept up with technology like the computer industry has, we would all be driving $25.00 cars that got 1,000 miles to the gallon.'

In response to Bill's comments, General Motors issued a press release stating:

If GM had developed technology like Microsoft, we would all be driving cars with the following characteristics (and I just love this part):

1. For no reason whatsoever, your car would crash........Twice a day.

2. Every time they repainted the lines in the road, you would have to buy a new car.

3. Occasionally your car would die on the freeway for no reason. You would have to pull to the side of the road, close all of the windows, shut off the car, restart it, and reopen the windows before you could continue. For some reason you would simply accept this.

4. Occasionally, executing a maneuver such as a left turn would cause your car to shut down and refuse to restart, in which case you would have to reinstall the engine.

5. Macintosh would make a car that was powered by the sun, was reliable, five times as fast and twice as easy to drive - but would run on only five percent of the roads .

6. The oil, water temperature, and alternator warning lights would all be replaced by a single 'This Car Has Performed An Illegal Operation' warning light.

7. The airbag system would ask 'Are you sure?' before deploying.

8. Occasionally, for no reason whatsoever, your car would lock you out and refuse to let you in until you simultaneously lifted the door handle, turned the key and grabbed hold of the radio antenna.

9. Every time a new car was introduced car buyers would have to learn how to drive all over again because none of the controls would operate in the same manner as the old car.

10. You'd have to press the 'Start' button to turn the engine off.

Please share this with your friends who love - but sometimes hate - their computer!

Zgred - Nie 19 Paź, 2008 21:10

Wracając do chłodzenia.
Wentylatory Gigabyte okazały się w Polsce w praktyce niedostępne, więc skończyło się na zalegającym wszelkie sklepy internetowe i nie tylko Freezer 7 Pro (Arctic Cooling).
O mały włos nie zmieścił mi się na płycie, więc namordowałem się troszkę przy instalacji ale na razie go nie słyszę (na a temperatury na corach to 30 i 24 stopnie).
Ciekawe jak by sobie radiator bez wiatraka poradził ?..

Hegemon - Nie 19 Paź, 2008 21:31

Zgred napisał/a:
Ciekawe jak by sobie radiator bez wiatraka poradził ?..

Jeśli zapewniłbyś odpowiednią wentylację obudowy, to kto wie? Co prawda to w sumie tylko przeniesienie wiatraka, chyba że zastosuje się chłodzenie pasywne z prawdziwego zdarzenia (nieporęczne i drogie).

BTW tak z rozpędu dołożyłem sobie jeszcze 1GB RAMu. Wreszcie mogę zapomnieć, co to plik wymiany, aczkolwiek rzeczony egzystuje sobie nadal, tak bardziej pro forma (ew. w oczekiwaniu na zadania specjalne ;) ).

mac - Pon 20 Paź, 2008 16:35

Jakby ktos chcial to mam jeszcze 6 czy 7 twardzieli SCSI ze starego kompa :wink:
Jedna karte 2940 UW i jedna ASC 29160N Ultra :mrgreen:
Az sie lezka w oku kreci jak sie pomysli o starych SCSI czasach ...

Hegemon - Sro 05 Lis, 2008 23:06

Owóż mam problema. Zainstalowałem sobie ostatnio szkajpa, a wraz z niem dodatek szkajpowy do fajerfoksa. Imaginujcie sobie waćpaństwo, iż rzeczony fajerfoks w mig a systematycznie wyżerać pamięć począł, aże w krótkich abcugach doszedł do trzech czwartych gigabajta z okładem. Godzi się dodać, że obciążał przy tem system niemożebnie. Ać, do szczęścia mnię to specjalnie potrzebne nie jest, zaczem wyłączyłem drania i mam spokój. Tem niemniej wywiedzieć się pragnąc, iżby to był przymiot powszechny alibo też jedynie do machiny mojej się odnoszący, natychmiast się zapytuję: azaliż SzanPaństwo podobnego zachowania nieprzyzwoitego doświadczyli może? Szkajp jest w wersji 3.8, fajerfoks 3.03.
Hegemon - Wto 18 Lis, 2008 18:04

Ha! Wrodzona skłonność do ryzyka, połączona z pasją hodowania węża w kieszeni, prowadzi czasami do nader ciekawych1 rezultatów. Mianowicie kupiłem sobie ostatnio takie oto ustrojstwo z demobilu:



opis

Data produkcji: 28 września 2000 :P , aczkolwiek baterie są świeżutkie. Chodzi jak ta lala, komunikuje się z komputrem wyłącznie przez port szeregowy (to dobrze, nie lubię USBeka, cokolwiek doń podłączone blokuje mi możliwość programowego chłodzenia procesora). Aha, standardowy kabel szeregowy wymagał przeróbki.

BTW bawił się ktoś może PowerChute'em? Mnie chodzi (ściągnięte stąd: http://www.apcc.com/resou...ET&tab=Software ), aliści dostęp do opcji konfiguracyjnych / diagnostycznych mam wyłącznie poprzez przeglądarkę. To tak ma być?

wichura - Wto 18 Lis, 2008 18:24

No tio się teraz Kolega brakiem prądu z nieobecności nie wytłumaczy. :smile:
maciejka - Wto 18 Lis, 2008 20:43

No no...Teraz nie pogada....Jak to mówią...
Trzeba z techniką być za Pan Brat...

Hegemon - Wto 18 Lis, 2008 20:57

wichura napisał/a:
No tio się teraz Kolega brakiem prądu z nieobecności nie wytłumaczy. :smile:

Ale pozyskiwaniem dżewniannego spirita już tak :mrgreen:

Konserwa - Sro 19 Lis, 2008 10:13

Hegemon napisał/a:
nie lubię USBeka, cokolwiek doń podłączone blokuje mi możliwość programowego chłodzenia procesora)

Cosik nie teges z kompem chyba... Dlaczego blokuje?

Hegemon - Sro 19 Lis, 2008 15:39

Konserwa napisał/a:
Hegemon napisał/a:
nie lubię USBeka, cokolwiek doń podłączone blokuje mi możliwość programowego chłodzenia procesora)

Cosik nie teges z kompem chyba... Dlaczego blokuje?

Może być, że specyfika chipsetu taka. WYgląda na to, komenda HLT nie jest wykonywana, gdy tylko cuś siedzi na USBeku :roll: Musiałbym sprawdzić na osobnej karcie z kością innego producenta, ale nie chce mi się :lol:

btw:



:P

Hegemon - Sob 22 Lis, 2008 23:29

Nu i proszsz Szanpaństwa, mój wspaniały rewelacyjny hajtekowy półterabajciak najprawdopodobniej wydaje właśnie ostatnie tchnienie :( A było to tak: jako że mam w zwyczaju dość regularnie sprawdzać dane S.M.A.R.T., przyuważyłem drobne acz systematyczne zmiany danych atrybutu BB. Co on oznacza, wiedzą pewnie górne eszelony w centrali Seagate'a (opisany jest jako <specyficzne dla dostawcy>), dość że surowe jego dane, początkowo równe zeru, po jakimś miesiącu użytkowania zaczęły narastać, zrazu powoli, jak żółw ociężale (koniec cytatu), potem coraz śmielej, aby w mijającym tygodniu osiągnąć 10. Jednocześnie sama wartość atrybutu utrzymywała się na niezmienionym poziomie równym 100. I tak było aż do dzisiejszego popołudnia, kiedy to sprawdziwszy po raz kolejny SMART'a, unaoczniłem ja sobie następujące rzeczy niepokojące:
    1) Dane pomienionego atrybutu podskoczyły nagle do 31, a sama jego wartość zjechała do 92.

    2) [duuużo gorsze] Dane atrybutów C5 (Current Pending Sector Count) oraz C6 (Offline Uncorrectable Sector Count) uległy zmianie, w obydwu przypadkach z 0 na 1. Mówiąc po ludzku, jeden z sektorów okazał się zdradzać objawy felerności (błąd odczytu / zapisu), w związku z czym skierowany został na obserwację celem ewentualnego realokowania, tzn. zamaskowania go i zastąpienia sektorem z puli rezerwowej. Godzi się dodać, że dane atrybutu 05 (Reallocated Sector Count) pozostały niezmienione, tzn. równe zeru.

Przyalarmowany, uruchomiłem pewien program diagnostyczny (zainteresowani mogą pisać na PW) i ku mojemu zaskoczeniu, gdzieś tak pod koniec trwającego blisko dwie godziny skanowania wyskoczyło mi cuś takiego:

Kod:
I/O Error on sector 849040948.


Owóż dlaczego mnię to zaskoczyło: w przypadku wystąpienia błędu zapisu/odczytu do/z sektora, psim obowiązkiem elektroniki dysku jest natychmiastowe dokonanie aktu realokacji w sposób całkowicie transparentny dla systemu. Że tak się nie stało, świadczyć to mogło tylko o dużo poważniejszym uszkodzeniu dysku, niźli początkowo się zdawało. Przykładowo, mój stary IBM 40 GB po przeszło siedmiu latach ofiarnej służby zaczął w końcu korzystać z sektorów z zapasowej puli, tym niemniej we wspomnianym teście żadne błędy I/O nie wyskakiwały.

Niezwłocznie przystąpiłem do ratowania czego się da i w przeciągu kilkudziesięciu minut poupychałem dane na pozostałych dyskach (felerny sektor okazał się szczęśliwie zalegać w obszarze niezapisanym). Wyczyściwszy podejrzaną partycję, odpaliłem format. Efekt: nieokreślona ilość uszkodzonych sektorów w obrębie 1 klastra; sądząc po wynikach w/w testu, jest ich dokładnie 1 (gópi Hegi, gópi, gdyby był ustalił rozmiar klastra na 512 kB, miałby wszystkie badsectory w garści! :P ). Jako że i przy tej okazji nie doszło do realokacji, świadczy to o kondycji dysku jak najgorzej. Pozytyw jest taki, że podstawa do reklamacji jest więcej niż solidna, a gwarancji pozostały jeszcze bite 34 miesiące. Aha, dane tajemniczego atrybutu BB podskoczyły po formatowaniu do 81, a sama jego wartość spadła do 19, czyli właściwie tuż nad próg (cokolwiek by to oznaczało).

Ale właściwie po cóż ja się na ten temat rozpisuję? Owóż po to, ażeby przy użyciu jw. drastycznych środków zachęcić P.T. Forumowiczów do regularnego monitorowania kondycji swych pokładowych twardzieli. Polecam mały programik HD Tune - w wersji podstawowej całkowicie bezpłatny. Co zaś poszczególne atrybuty i ich dane oznaczają, poczytać sobie możecie choćby TUTAJ. Do czego gorąco Was zachęca poirytowany jak wszyscy diabli i na dalekowschodnią technologię pod wąsem klnący

/-/ wujaszek Hegi

(podpis nieczytelny)

Hegemon - Wto 25 Lis, 2008 16:07

Nu, jutro z wieczora zwijam interes i jeżeli nie uda mi się przeghostowanie partycji systemowej na rezerwowy dysk (powinno się udać, btw), znikam na najbidniej dwa tygodnie.
bateria helska - Wto 25 Lis, 2008 18:56

No to "good lak", jak mawiają lakiernicy.
DoktorNo - Wto 25 Lis, 2008 19:20

Nie chce tak się wcinać, ale chciałbym się spytać, jakiego producenta empetrójke polecacie, w zakresie jakości dzwięku i stosubnku cena/jakość.

Ja mam okazyjnie kupionego w Niemczech Samsunga "Yepp" 512mb, i jest świetny (system dzięku RDS, obsługa OGG, metalowa obudowa, energooszczędność itp.) ale robi się już ciasny i stary...

Hegemon - Wto 25 Lis, 2008 19:35

To ja z kolei wetnę się Koledze i zapytam, czy egzystuje w ogóle przenośny player obsługujący format .mpc?
DoktorNo - Wto 25 Lis, 2008 23:16

Zdziwiłbyś się, czasami chińszczyzna potrafi więcej od firmowych. Raz chyba taki widzia¬em... Ale dawno temu... Biały kruk.

W sobie kodek Vorbis jest leprzy nawet od MP3, pliki miej miesca zajmują i jakoś wyższa (przy tej ilości kbs Vorbis wypada o 32kbs lepiej niż mp3)

Hegemon - Wto 25 Lis, 2008 23:50

Houston, słyszycie nas? Czasowo nadajemy z Aquariusa ;)

(czy ktoś nie widział przypadkiem mojej skarpetki?)

DoktorNo - Sro 26 Lis, 2008 18:41

Hegemon napisał/a:
Houston, słyszycie nas? Czasowo nadajemy z Aquariusa ;)

(czy ktoś nie widział przypadkiem mojej skarpetki?)


O co chodzi? :razz: :grin:

Hegemon - Sro 26 Lis, 2008 19:50

DoktorNo napisał/a:
Hegemon napisał/a:
Houston, słyszycie nas? Czasowo nadajemy z Aquariusa ;)

(czy ktoś nie widział przypadkiem mojej skarpetki?)


O co chodzi? :razz: :grin:

Próba kontaktu. Udana jak widać. Co zaś do skarpetki:

Cytat:
(...)

By Wednesday morning, one of the many "tiger teams" in the back rooms had come up with a fix. Using nothing but materials aboard the spacecraft -- cardboard, a plastic cover from a flight plan, a hose from one of the spacesuits, and even a sock -- they had figured out how to adapt Odyssey's air scrubbers for use in Aquarius.

(...)

http://www.space.com/news...ay5_000415.html

:mrgreen:

Hegemon - Sob 06 Gru, 2008 15:37

A, odświeżę.

Zgred napisał/a:
(...)

BTW. Zostałem zmuszony do rozglądania się za wiatrakiem dla procesora (intel), dochodzący z mojego komputera odgłos pracy motopompy wkurzy mnie już coraz bardziej.
Jakieś sugestie ?
Kryteria to brak hałasu, łatwość montażu oraz niezawodność w dłuższej perspektywie czasowej. Cena do 60 zł

Znaczy się, cena wiatraka czy procesora? :twisted:

http://www.allegro.pl/ite..._gwar_f_ra.html

Edwill - Sro 10 Gru, 2008 20:00
Temat postu: Czterdziestoletnia myszka
Tak się urodziła myszka:

http://news.bbc.co.uk/2/hi/technology/7772399.stm

A taka będzie:

http://news.bbc.co.uk/2/hi/technology/7772383.stm

Hegemon - Sob 20 Gru, 2008 22:44

Wracając do twardodyskowych dewiacji/dywagacji: wygląda na to, że nie byłem z moją Barracudą 7200.11 500 GB osamotniony. Pono dyski te wysyłane są do serwisu gwarancyjnego na pęczki :>

Apropopopo, dotarł do mnie czas temu jakiś towar aże z Cholandji, przystrojony obwiedzioną zielenią etykietą, na której to jasno und wyraziście stoi, iż jest to Certified Repaired HDD. Znaczy się, ktoś dłubał w nim śrubowkrętem, i to najwyraźniej certyfikowanym. Doprawdy jestem pod wrażeniem, zwłaszcza po zerknięciu na stronkę walidacyjną i upewnieniu się tamże, iż gwarancja producenta upływa dopiero we wrześniu 2013 r. Aczkolwiek nie ustaliłem jeszcze do końca na co: dysk czy śrubowkręt. Z certyfikatem 8)

Edwill - Nie 04 Sty, 2009 12:13

Cytat:
... tylko 8 proc. firm, które wdrożyły Vistę było „bardzo zadowolonych”. W przypadku starszego Windowsa XP ten odsetek wyniósł 40 proc. Najlepiej wypadł system Mac OS firmy Apple – 53 proc. – Wiele firm zdecydowało się nie wdrażać Visty, zostać przy starym systemie i poczekać na premierę nowego Windowsa. Microsoft nie potrafił wyraźnie wskazać korzyści z wdrożenia Visty...


http://www.rp.pl/artykul/...m_pod_wode.html

Konserwa - Pon 05 Sty, 2009 12:58

Hegemon napisał/a:
Aczkolwiek nie ustaliłem jeszcze do końca na co: dysk czy śrubowkręt. Z certyfikatem 8)

Hmm.. może ten co dłubał ma certyfikat :?:

Hegemon - Pon 05 Sty, 2009 14:45

Konserwa napisał/a:
Hegemon napisał/a:
Aczkolwiek nie ustaliłem jeszcze do końca na co: dysk czy śrubowkręt. Z certyfikatem 8)

Hmm.. może ten co dłubał ma certyfikat :?:

Jeśli nawet tak, ów centryfikat nie za wiele jest wart; wedle wszelkiego prawdopodobieństwa dyszczestwo w krótkich abcugach apiać pojedzie na serwis :/

Black^Widow - Sro 07 Sty, 2009 15:43

Hegemon napisał/a:
Wracając do twardodyskowych dewiacji/dywagacji: wygląda na to, że nie byłem z moją Barracudą 7200.11 500 GB osamotniony. Pono dyski te wysyłane są do serwisu gwarancyjnego na pęczki :>


Bo jak od dawien dawna wiesc gminna niesie- jesli kupowac juz Barracudy - to tylko w wersjach z "NS" na koncu (wersje tzw. serwerowe) - sa znacznie odporniejsze i trwalsze. Sktukiem czego wracaja do serwisow o wiele rzadziej.
Cytat:

Apropopopo, dotarł do mnie czas temu jakiś towar aże z Cholandji, przystrojony obwiedzioną zielenią etykietą, na której to jasno und wyraziście stoi, iż jest to Certified Repaired HDD. Znaczy się, ktoś dłubał w nim śrubowkrętem, i to najwyraźniej certyfikowanym. Doprawdy jestem pod wrażeniem, zwłaszcza po zerknięciu na stronkę walidacyjną i upewnieniu się tamże, iż gwarancja producenta upływa dopiero we wrześniu 2013 r. Aczkolwiek nie ustaliłem jeszcze do końca na co: dysk czy śrubowkręt. Z certyfikatem 8)

Pewnikiem certyfikat posiadalo biurko na ktorym owo dyszczelstwo spoczac raczylo :)
czekajac w kolejce na naprawe - czeli rozdlubanie i stwierdzenie jej niemozliwosci....
Ech, i pokrecone sytuacje w zyciu dyskow :D

Pozdrawiam

Hegemon - Sro 07 Sty, 2009 16:53

Black^Widow napisał/a:

Bo jak od dawien dawna wiesc gminna niesie- jesli kupowac juz Barracudy - to tylko w wersjach z "NS" na koncu (wersje tzw. serwerowe) - sa znacznie odporniejsze i trwalsze. Sktukiem czego wracaja do serwisow o wiele rzadziej.

Czyli ES / ES2 innymi słowy. Czeba było w stosownym czasie przeprowadzić eksterminację gadziny w kieszeni pomieszkującej :( Inna rzecz, że sugerowałem się byłem performansem mojej starej Barracudy 160 GB PATA.

A poza tym, na co jeszcze ewentualnie warto byłoby rzucić okiem, zakładając, że uda mi się jakoś od felernego dyszczestwa uwolnić? Hitachi Ultrastar? :P

Black^Widow - Sro 07 Sty, 2009 18:06

Hegemon napisał/a:

Czyli ES / ES2 innymi słowy.

Wrong code :) . Nie ES ale NS. ES/ASki to wlasnie te , nieco moze i szybsze i tansze, ale i bardziej zawodne wersje . Zreszta sam zobacz:


Cytat:

A poza tym, na co jeszcze ewentualnie warto byłoby rzucić okiem, zakładając, że uda mi się jakoś od felernego dyszczestwa uwolnić? Hitachi Ultrastar? :P

Tu sie nie wypowiem jakos wiazaco. Od lat staram sie trzymac z dala od firm ktorych glowna produkcja nie sa koniecznie podzespoly komputerowe, albo takich ktore wypuszczaja serie co jakis czas. Hitachi , wiem, robi niby dyski caly czas, ale niezbyt rewelacyjne. Musialbys popytac w serwisach i /albo wsrod fanow tej marki.


Pozdrawiam

Hegemon - Sro 07 Sty, 2009 19:09

Noż się rozumiemy doskonale, ja o oznaczeniu modelu, acan o końcówce kodu - patrz 750-ka u dołu przyciętej listy :lol: Albo tutaj: http://sklep.vico.pl/prod...ducts_id/116275

O Hitachi zapytałem, jako że lat temu parę odkupili dział produkcji dysków twardych od IBM'a, którego to koncernu produkt służył mnię długo a wiernie. A i nie tak dawno jeszcze pospieszył przecie na ratunek. Inna rzecz, że i tutaj łatwo zejść na psy, co Seagate z właściwą sobie klasą udowadnia. Wracając do meritum, wygląda na to, że większość wiedujuszczich producentów ma w ofercie dyski "tzw. serwerowe" i raczej z tej półki przyjdzie co ew. wybrać :?

P.S. Co zaś powiecie o seriach WD Caviar Black tudzież RAID Edition?

Konserwa - Czw 08 Sty, 2009 08:14

Hegemon napisał/a:

P.S. Co zaś powiecie o seriach WD Caviar Black tudzież RAID Edition?

Mam Raida 320 GB i poza tym, że trochę "rzęzi" (zdecydowne bardziej niż stary Maxtor) to prędkości są zadowalające. Mam go ponad rok i jest OK.

Hegemon - Czw 08 Sty, 2009 11:16

Chodzi o pojedynczy dysk oczywiście?
Konserwa - Pią 09 Sty, 2009 12:55

Tiaa...
Ale właśnie mi wypadł i łamie w krzyżu jak cholera :lol:
Tak to jest z tymi dyskami :wink:

Hegemon - Pią 09 Sty, 2009 13:06

Konserwa napisał/a:
Ale właśnie mi wypadł i łamie w krzyżu jak cholera :lol:

Młotkiem go postukać, a najdzie :P

Zbigniew - Pią 09 Sty, 2009 21:53

Hegemon napisał/a:
Konserwa napisał/a:
Ale właśnie mi wypadł i łamie w krzyżu jak cholera :lol:

Młotkiem go postukać, a najdzie :P


Najskuteczniejsze nastawianie samemu jest na... kicha. :mrgreen: :mrgreen:

Hegemon - Pią 09 Sty, 2009 22:26

Zbigniew napisał/a:
Hegemon napisał/a:
Konserwa napisał/a:
Ale właśnie mi wypadł i łamie w krzyżu jak cholera :lol:

Młotkiem go postukać, a najdzie :P


Najskuteczniejsze nastawianie samemu jest na... kicha. :mrgreen: :mrgreen:

A co, Kolega może tytuń na tabakie uprawia? :lol:

Zbigniew - Pią 09 Sty, 2009 22:58

Hegemon napisał/a:
Zbigniew napisał/a:
Hegemon napisał/a:
Konserwa napisał/a:
Ale właśnie mi wypadł i łamie w krzyżu jak cholera :lol:

Młotkiem go postukać, a najdzie :P


Najskuteczniejsze nastawianie samemu jest na... kicha. :mrgreen: :mrgreen:

A co, Kolega może tytuń na tabakie uprawia? :lol:

Niby nie, jeno, że metoda na kicha jest skuteczna tylko po wcześniejszym wypróżnieniu. Inaczej z powodu bólu pampers może być konieczny. Dobra dość wygłupu. Już nie mącę. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Hegemon - Sob 10 Sty, 2009 12:39

Zbigniew napisał/a:
Dobra dość wygłupu. Już nie mącę. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Bardzo konstruktywna opinia, warta przedłożenia społeczności moderatorskiej jako argument na rzecz podwyżki :lol:

Ale o co mnie idzie? Już mam: czy kto z Szanownych nie mógłby polecić jakiegoś darmowego narzędzia do edycji plików .pdf? Rozchodzi się o wycięcie kilku stron z różnych miejsc dokumentu, sklejenie ich i zapisanie apiać jako .pdf

Black^Widow - Sob 10 Sty, 2009 12:42

Zaraz sie rozejze... momencik
tak na szybko : http://sourceforge.net/se...=soft&words=pdf
tam znajdziesz na pewno mase niezlego softu , no i oczywiscie for free ...

Pozdrawiam

Zbigniew - Sob 10 Sty, 2009 20:09

Hegemon napisał/a:
Rozchodzi się o wycięcie kilku stron z różnych miejsc dokumentu, sklejenie ich i zapisanie apiać jako .pdf


Ósemka tego już darmo nie robi?... nie sprawdzałem. Zaraz poklikam i edytuję. A na pewno robi mój FineReader 8.0

No to już wiem. Robi i to bez problemu tylk że... on-line. :wink:

Hegemon - Sob 10 Sty, 2009 22:20

Dzięki, skorzystałem 8)
Hegemon - Pią 23 Sty, 2009 13:55

Nu i apiać jadziem na serwis :>




Zbigniew - Pon 02 Lut, 2009 23:19



Co to są te cztery kółka na ósmej?

Hegemon - Pon 02 Lut, 2009 23:30

8 binarnie (1000). Zapis na taśmie dziurkowanej, jak mniemam.
Zbigniew - Wto 03 Lut, 2009 00:44

Końpletnie nie przyszło mi to do głowy. Taśmy perforowane i to całkiem niedawno.
Ale zegar zaczypisty. Chętnie kupiłbym sobie takiego za przyzwoite pieniadze. Już widzę sąsiadów rozdziawiajacych gęby na jego widok.
:idea:

DoktorNo - Wto 03 Lut, 2009 16:22

Ja bym chciał zegarek binarny na ręke, ale są strasznie drogie. :( ((
Człowiek z Szarlotenburga - Wto 03 Lut, 2009 18:49

tego jest więcej > http://www.toys4boys.pl/Z...ny-item585.html


Hegemon - Wto 03 Lut, 2009 18:54

Z mniej hardkorowych, widziałem u koleżanki budzik ze wskazówkami obracającymi się przeciwnie do wskazówek zegara.
Człowiek z Szarlotenburga - Wto 03 Lut, 2009 22:46

Hegemon napisał/a:
Z mniej hardkorowych, widziałem u koleżanki budzik ze wskazówkami obracającymi się przeciwnie do wskazówek zegara.
z tym jestem już obyty > http://www.allegro.pl/sea...ting_interval=7
Hegemon - Nie 08 Lut, 2009 14:54

Niejako w związku radzieckim ze stanem licznika ;) zapytuję: czy kto z Szanownych ugryzł był może betę Łindołza Ziben? Znośniejsze od Wiśty / mniej znośne / bez zmian / dać sobie spokój? (niepotrzebne skreślić)
mac - Pon 09 Lut, 2009 11:14

Sciagnac sciagnalem, ale jeszcze nie zainstalowalem. Ale moj szwagier twierdzi, ze nareszcie jest poprawa. Duzo lepsze od visty - tak jakby dosc znacznie poprawili xp i dodali funkcje, ktore nie chcialy dzialac w viscie a teraz dzialaja :)
Zbigniew - Sob 14 Lut, 2009 20:46



To nowe oprogramowanie wymaga chyba specjalnej jednostki głównej...
:oops: :idea: :mrgreen:

Hegemon - Sob 14 Lut, 2009 20:55

Łał, na oko z pół kilowata mocy termicznej do rozproszenia! :lol:

(mój od niedawna aktualny Athlon 64 X2 4400+ (s. 939) daje co najwyżej 110 watów)

bateria helska - Sob 14 Lut, 2009 21:10

Wygląda to na komputer kapitana Nemo.
Zbigniew - Sob 14 Lut, 2009 21:22

Zawsze może być taki:
http://www.core77.com/gre...hp?projectid=32

:mrgreen:
Cysta ekologia. Nawet gugiel dziennie przez cóś takiego mniej dwutlenku wyngla wydziela.
:razz:

Edwill - Czw 19 Lut, 2009 15:32

Znalazłem b. dobry i darmowy program Free Software do przegrywania LP i kaset z muzyką na HD komputera - AUDACITY. Można zrobić z tego CDs, lub przerzucić na iPod. Moje paręset caset, niektóre prawie 40-letnie, wreszcie doczekały się przedłużenia życia w nowej formie. :grin:

http://audacity.sourceforge.net/download/

AUDACITY działa na Windows, MacIntosh i Linux. Ma też polską wersję. Taśmy w kasetach mają ograniczony żywot.

Hegemon - Pią 27 Mar, 2009 19:46

W intencji odeświeżenia tego zacnego a z leciuchna zleżałego już wywłątka, uprzejmie notyfikuję, iże czecia ze kolei żelaznej barakuda11 jedzie w try miga na serwis (iwent realokacyjny tudzież nieudaczne próby rozruszania, a to szysko we dwie niedziele, inaf sed).
Zbigniew - Pią 27 Mar, 2009 22:46

"Zatrzymaj się na chwilę, zauważ swego brata"...
Hegemon - Sro 01 Kwi, 2009 15:00

Skoro już Blacky nas nawiedził ;) , proponuję dalszy odcinek sagi. A zatem: czyż prawdą nie jest, że NS'om również gópie wpadki się zdarzały, jak gubienie partycyj, czy wręcz znikanie dyska jako takiego?

Enyłej, czecia pod rząd Premniera Tóska barakuda11 po dwóch tygodniach użytkowania wzięła i zrealokowała sektor. Po drodze były jeszcze dwa falstarty rozruchowe. Wot, tiechnika! :mrgreen:


Black^Widow - Czw 02 Kwi, 2009 13:34

Hmm...
Pewnikiem i NS'om sie zdarza, ale znacznie rzadziej niz popularnym modelom .
mnie osobiscie jeszcze nic podobnego nie spotkalo, a gwoli szczerosci dodam ze posiadam dyski takie i takie , ba nawet jeden samsung sie zdarzyl :)
Byc moze jaki Patron Informatykow nade mna czuwa :D :P
choc jedno jest pewne - mozna taka opieke dosc skutecznie wspierac - np sprawiajac by dyski pracowaly w optymalnych warunkach (temperatura + zasilanie)



Pozdrawiam

Hegemon - Czw 02 Kwi, 2009 23:27

Nu, jak widać bida specjalnie się nie przegrzewała (40° jako wartość maksymalna w SMART było od samego początku, podczas użytkowania nigdy nie przekraczało 35°). Co do stabilności napięć zasilających nie mam pewności (natenczas nie dysponuję przyzwoitym miernikiem, a zaś czujnik na płycie gł. totentego), lecz system chodzi bezzawieszeniowo, a pozostałe dwa dyski po trzech z okładem latach użytkowania nie zdradzają poka szto (odpukać) żadnych oznak słabości.

Do Sigejta po w/w doświadczeniach raczej nie dam się już przekonać (przynajmniej przez jakiś czas ;) ). Czyli pewnie WD RAID Edition :roll:

Edwill - Nie 05 Kwi, 2009 04:03

Dzięki wspomnianemu już programowi AUDACITY prawie że skończyłem transfer kaset na HD i część muzyki nagrałem na CD. Zabiera to dużo czasu, ale... "szafa gra"! :grin:
http://audacity.sourceforge.net/download/

wichura - Pon 13 Kwi, 2009 11:47

Ludzie powiadają, że to ponoć najlepszy firewall - COMODO :wink:
Med - Pon 13 Kwi, 2009 13:08

http://www.facebook.com/a...26919113?ref=nf
Człowiek z Szarlotenburga - Pon 13 Kwi, 2009 22:08

moje doświadczenia z AudioCity nastawiły mnie doń tak negatywnie, że szukałem rozwiązań zastępczych...i znalazłem PlusDeck moa ktoś jakies z tymze doświadczenia?
Zbigniew - Wto 21 Kwi, 2009 23:38



Nowa odsłona wcześniej demonstrowanego zegara. :wink:

Black^Widow - Czw 23 Kwi, 2009 01:07

wichura napisał/a:
Ludzie powiadają, że to ponoć najlepszy firewall - COMODO :wink:


Zalezy ktorzy ludzie to (w)mawiaja...
po zapoznaniu sie z fjuczerami prezentowanego rozwiazania, raczej stwierdzam iz jest on b. przecietnym produktem z tego typu oprogramowania. Posiadajac zaledwie podstawowa funkcjonalnosc filtru pakietow - jest rozwiazaniem o wiele nizej plasowaym niz takie kamyki milowe jak np Kerio (z firewallem typu Statefull inspection - czyli potrafiacym rzeczywiscie sledzic stany polaczen) juz nie wspomne o rozwiazaniach OS.
Tak naprawde to zwyciezca wylacznie w sferze PiaRowej .

Pozdrawiam

Zbigniew - Pią 24 Kwi, 2009 21:36

Uprasza się moderację o liberalne potraktowanie archai... a co tam, azoicznej reklamy.

:mrgreen:

Edwill - Wto 28 Kwi, 2009 17:54

Zbigniewa link jest bliżej Hi-Tech niż mój, no i bardziej inter... intymny, ale...

Sekret zbudowania Stonehenge i piramid rozwiązał amerykański emerytowany robotnik budowlany. Wally Wallington z Flint, Michigan potrafi tylko własnymi rękoma i prostymi narzędziami stawiać 10-tonowe kamienne bryły i nawet przesunąć dużą stodołę o 100 m. Hey, Only in America!

Nie wierzycie?... To oglądnijcie sobie załączone wideo.

Cytat:
Okay, for you mechanical gurus or you engineering wanna-bees, here's a pragmatic approach and a darn-good theory on how to move major tonnage with very little manpower.

Amazing, the secret may have been revealed for Stonehenge.

For hundreds, maybe thousands of years, people have been trying to figure out how primitive people could build huge structures such as Stonehenge and the pyramids out of stone blocks weighing thousands of pounds. Scientists have been stumped. Then along comes a normal guy a retired construction worker - and he says well, I would do it like this. And he does. This guy uses the simplest tools known to man and shows how simple and easy it would have been to create Stonehenge . This is a really great video clip. Amazing how this guy could figure out something that has confounded scholars for centuries. And not only figures it out, but demonstrates it! This guy could build a replica of Stonehenge single-handedly, while a committee of 20 or 30 Civil Engineering professors from leading universities would be debating how it might be done.

'Stonehenge Reloaded'. An interesting look, I think.......

http://j-walkblog.com/ind...oving_big_rocks

Zbigniew - Wto 28 Kwi, 2009 22:37

Urządzenie, które jest pokazane na filmie ma kujawską nazwę "loda". Loda służyła do dźwigania znacznych, ale nie za wielkich ciężarów na dowolną wysokość. Wykorzystywano ją powszechnie jeszcze we wczesnych latach siedemdziesiątych w budownictwie do wciągania na dach ciężkich elementów budulca, Do załadunku kamieni i drewna do transportu. Działanie lody było znacznie prostsze od bloku, który był zazwyczaj niedostępny. Uproszczone i malutkie lody do dziś można spotkać w niektórych konstrukcjach wykorzystujących ideę dźwigni jednostronnej zwielokrotnionej systemem otworów w dźwigarze służącym za podporę. Dokładnie tą zasada była wykorzystywana do poziomowania maszyn omłotowych, obecnie zaś np. do poziomowania obwoźnych traków.

Przejrzałem najmniej ze trzydzieści stron z grafiką w gógielnicy i nie potrafię znaleźć dokładnie tego o co mi chodzi. Jeśli znajdę, postaram się nie zapomnieć i wkleić.

Zbigniew - Czw 14 Maj, 2009 23:33

Niestety nie znalazłem stosownego zdjęcia.
Teaz jednak nieco inny klimat. Już wiem dlaczego Hegiemu siadają Hi-Tech owe gadgety: http://ajanlo.kapu.hu/pics.php?d=porralmoddingolok

cumbajszpil toto:



:wink:

Hegemon - Czw 14 Maj, 2009 23:43

Nosz panie, se wypraszam. Ze sprężonym powietrzem i odkurzaczem to ja akurat na minutku (no prawie) się nie rozstaję.

BTW WDC WD5000AAKS (innych w mojej WSI nie przedawali) chodzi od pięciu tygodni z okładem, jak na razie bezawaryjnie. Barakudę wypadałoby odebrać w końcu z serwisu, podobnież 12 dają.

Człowiek z Szarlotenburga - Pią 29 Maj, 2009 23:45

pomocy! mam osobliwą sytuację z monitorem i komputerem; dokładniej z komputerem. Owoż, startuje on OK i przechodzi do ładowania WindyXP i ... monitor przechodzi w stan 'uspokojenia'.

Drzewiej wszystko działało jak trza, było testowane itp.

Co robić?

Hegemon - Sob 30 Maj, 2009 00:10

Tryb awaryjny na początek. Gdy na ekranie pojawią się komunikaty BIOSa wciskasz F8 i trzymasz. Potem z menu wybierasz tryb awaryjny właśnie.
Psuj - Sob 30 Maj, 2009 00:41

Ja bym, gdyby start z TA się nie udał, na wszelki wypadek sprawdził czy się jakie kondensatory nie wylały; wymiana to koszt rzędu 50-100 zł (raczej bliżej 50), a ponoć mogą napaprać; symptomy awarii w miarę pasują.
Hegemon - Sob 30 Maj, 2009 00:49

No nie wiem, utrata parametrów przez kondensatory skutkuje wahaniami napięć zasilania rdzenia procesora i/lub pamięci, co przekłada się na brak stabilności systemu, ale, przynajmniej na początkowym etapie, da się zazwyczaj od czasu do czasu doprowadzić do kompletnego załadowania Windowsa. Generalnie zwiechy następują w nie dającym się przewidzieć momencie, tutaj zaś mamy raczej do czynienia ze stałym schematem zachowań.

Jeśli jedziesz na AMDeku, możliwe, że nawaliło chłodzenie procesora, skutkiem czego po przekroczeniu temperatury progowej odmawia on dalszej współpracy (wbudowana procedura bezpieczeństwa).

Tak czy owak, zajrzeć do wnętrza obudowy nie zawadzi.

Psuj - Sob 30 Maj, 2009 00:59

Hegemon napisał/a:
przynajmniej na początkowym etapie, da się zazwyczaj od czasu do czasu doprowadzić do kompletnego załadowania Windowsa


U mnie się to objawiało brakiem współpracy ze strony monitora (monitor przechodził w stan uśpienia zaraz po włączeniu komputera, nawet jeżeli przed włączeniem świecił- i działo się to stale), do tego stopnia, że najpierw wymieniłem kartę graficzną; komputer sobie chodził, jakkolwiek trudno powiedzieć co robił.

Hegemon napisał/a:
Jeśli jedziesz na AMDeku, możliwe, że nawaliło chłodzenie procesora, skutkiem czego po przekroczeniu temperatury progowej odmawia on dalszej współpracy (wbudowana procedura bezpieczeństwa).


No nie wiem... zaraz po starcie? Nie znam się na AMD, ale mam takie czysto amatorskie wrażenie, że awaria chłodzenia objawiłaby się cokolwiek później...

Hegemon - Sob 30 Maj, 2009 01:15

Znaczy się zaraz, wymieniłeś kartę grafiki, a nie zwróciłeś uwagi na popuchnięte kondensatory?

Co do chłodzenia AMDeków, w skrajnym przypadku mamy konieczność rozprowadzenia do 110 watów w postaci ciepła, co w przypadku zdechłego wentylatora prowadzić może do szybkiego uruchomienia zabezpieczenia termicznego. Przy czym rozrzut parametrów pod tym względem bywa, nawet wśród kostek z tej samej serii, tak potężny, że każdemu przypadkowi trzeba przyjrzeć się z osobna (np. mój Athlon 64 3700+ na maksymalne teoretyczne TDP równe 89 watów, a faktyczne - 50 8) ).

Psuj - Sob 30 Maj, 2009 01:22

Hegemon napisał/a:
Znaczy się zaraz, wymieniłeś kartę grafiki, a nie zwróciłeś uwagi na popuchnięte kondensatory?

To były moje pierwsze wylane kondensatory, natomiast grafikę z różnych powodów wymieniałem parę razy :roll: :twisted:
Troszku byłem ukierunkowany.

Hegemon - Sob 30 Maj, 2009 01:24

OK, poczekajmy może, aż macsoc odczeka swoje w kolejce do kawiarenki ;)
Człowiek z Szarlotenburga - Sob 30 Maj, 2009 01:48

Cytat:
OK, poczekajmy może, aż macsoc odczeka swoje w kolejce do kawiarenki
Junior Junior zrobuł mnie (Nam) taką kawiarenkę, ze disco club Kotwica może się o, tam gdzie jest to niedomówienie :lol:

ad meritum - jest to AMD, i ma jakąś 'lepszejszą' grafikę - tak mnie brat mój powiedział jakiem odeń za 500zł to cacko kupił (w geście dobroczynności etc).

Komp chodzi, ale nic nie widać.

Czyli jest tak - przegrzana karta się wyłacza i należy coś z tym fantem zrobić...: ale to rano :)

ps. jest jakaś metoda na włam przeze sieć? bo mnie interesuje tylko go odpalić, sprawdzić, czy wszystko gra i zostawić na chodzie...

Hegemon - Sob 30 Maj, 2009 02:08

Nu tak, grafiku taż podejrzewawszy.

Wstaw jakąkolwiek pasującą kartę (pewnie AGP to będzie; jeśli płyta obsługuje tryb 8X, nie wstawisz karty 2X), odpal tryb awaryjny, zobacz co i jak, odinstaluj sterowniki, zrestartuj, pozwól załadować się windowsom normalnie, zainstaluj sterowniki. Starą kartę daj fachmanowi do sprawdzenia; jeśli nie poszedł procesor, a jedynie zadziałało jakieś zabezpieczenie, wystarczy zmienić chłodzenie (cuś pierońsko odkrywczy się na starość robię :> )

A zaś na przyszłość dawać gdzie w miejscu ustronnem pełną specyfikację kompa, coby spekulacyj zbędnych zaoszczędzić 8)

P.S. Chodzi o wejście na ten z defektem? Jeśli karta odmawia współpracy, są wszelkie dane na to, że OS się nie załadowawszy. Czyli nie.

Black^Widow - Sob 30 Maj, 2009 10:39

Dokladnie tak jak pisawszy powyzszy :)
Jesli nie wstaje karta (w sensie nie dzialania wogole) to i system zaladowna byc nie moze.
Chyba ze tylko wyjscie z onej biedaczki niesprawnym jest - wtedy najprawd. wstaje.
Ergo zapiac insza nieboge i probowac wtedy.

Pozdrawiam

Człowiek z Szarlotenburga - Sob 30 Maj, 2009 10:47

czyli system wymaga karty grafiki, bez względu na to, czy jest mnie ona potrzebna, czy nie?

ps. jak się ustawia 'zdalny pulpit'?

Black^Widow - Sob 30 Maj, 2009 13:47

tak -wymiana . Nie - nie koniecznie oznaczajaca zakup. Wystarczy pozyczyc od kogos kto byc moze ma starsza karte na AGP i jej chwilowo nie uzywa.

Zdalny pulpit .
1) trzeba miec wlaczona usluge RPC oraz Uslugi terminalowe no hoscie docelowym.
2) laczysz sie za pomoca narzedzia Podlaczania pulpitu zdalnego (w Akcesoriach | Komunikacja ) podajesz adres IP komputera docelowego oraz (po polaczeniu) nazwe uzytkownika i haslo . W ustawieniach zaawansowanych przy polaczeniu mozesz okreslac orzdizielczosc, oraz glebie kolorow transmitowanego pulpitu.

Pozdrawiam

Człowiek z Szarlotenburga - Sob 30 Maj, 2009 22:47

bez karty grafiki komp nie działa? Miałem taki pomysł - robie bótowalnego pendrajwa :> i startuję z niego kompyter - robię zdalny pulpit i zapominam o wszystkim. Nie da rady...?

black'y napisał/a:

Zdalny pulpit .
1) trzeba miec wlaczona usluge RPC
done (znaczy się ustawione na Automatyczne...?
black'y napisał/a:
oraz Uslugi terminalowe no hoscie docelowym.
zaznaczyć logowanie>lokalne konto systemowe> zezxwalaj usłudze na współdziałanie z pulpitem - a?

black'y napisał/a:

2) laczysz sie za pomoca narzedzia Podlaczania pulpitu zdalnego (w Akcesoriach | Komunikacja ) podajesz adres IP komputera docelowego oraz (po polaczeniu) nazwe uzytkownika i haslo . W ustawieniach zaawansowanych przy polaczeniu mozesz okreslac orzdizielczosc, oraz glebie kolorow transmitowanego pulpitu.

pozdrawiam

Black^Widow - Nie 31 Maj, 2009 00:51

Zaraz, a nie spytalem eszcze jakieo Windowsa tam masz ?
W XP sp2 PL nazywa sie ta usluga - Uslugi Terminalowe
( i tyle)
po ang. bedize zapewne Terminal Services

Pozdrawiam

Człowiek z Szarlotenburga - Pią 05 Cze, 2009 11:25

XP SP 3
Człowiek z Szarlotenburga - Pią 05 Cze, 2009 11:25

i jak połączyć się z własną siecią? jakiem dziecko neostrady - nie wiem lol
Black^Widow - Nie 07 Cze, 2009 02:34

Jesli posiadasz lacze ze stalym IP ( tzn stalym, zewnetrznym adresem IP) to, o ile masz na nim podpiety tylko ten jeden pojedynczy PCet z windowsem , po prostu uruchamiasz z innego komputera (W innej sieci) program o nazwie "Podlaczanie Zdalnego Pulpitu"
po pohawieniu sie okienka wpisujesz adres IP (zewnetrzny) Twojego kompa , nazwa uzytkownika i haslo (do swojego profilu ) i juz powinienes dostac sie do swojego kompa zdalnie. :)

Jesli chcesz znac wiecej szczegolow - napisz mi jaka masz siec - czy do neo podpinasz sie bezposrednio przez modem - czy jakis router. Jesli przez modem - to tylko bedziesz musial znac IP twojego kompa za kazdym razem kiedy bedziesz chcial sie do niego polaczyc (ale to sie da rozwiazac w pewien sposob).

A jesli przez router - to dodatkowo trzeba bedzie poczynic pare zmian na routerze - tzn ustawic odpowiednie przekierowania dla takiego polaczenia. To wymaga juz troche wiedzy ale nadal nie jest nieosiagalne dla czlowieka chcacego :) )

Pozdrawiam

Hegemon - Sro 17 Cze, 2009 00:35

Nawiasem mówiąc, czasem warto zmienić firmę. Ajn tauzen na karku i się toczy:



P.S. Czwarta z kolei barrakuda 11 spisuje się tymczasem nadspodziewanie dobrze, aczkolwiek ma dopiero 162 godziny na liczniku i wszystko przed nią :/

Black^Widow - Sro 17 Cze, 2009 00:41

Heh widze ze podchodzisz b. drobiazgowo do problemu. I dobrze - ktos powinien (skoro nam, informatykom sie juz nie chce :) ) Mam tylko nadzieje, ze te dane odnosnie predkosci obrotowych i.i. sa rzeczywiscie odczytywanymi z kontrolera dyskowego a nie podawanymi z powietrza (=statystycznie wyliczanymi)

Pozdrawiam

Hegemon - Sro 17 Cze, 2009 00:48

Black^Widow napisał/a:
Mam tylko nadzieje, ze te dane odnosnie predkosci obrotowych i.i. sa rzeczywiscie odczytywanymi z kontrolera dyskowego a nie podawanymi z powietrza (=statystycznie wyliczanymi)

To się akurat zmienia po prawie każdym włączeniu systemu. Czasem trochu poniżej 4800, czasem powyżej, czasem nawet równo; im niższe surowe dane, tym wyższa wartość atrybutu. Podejrzewam, że to czas rozpędzenia talerzy w milisekundach.

Aha, wartość Power On Hours Count zeskoczyła o 1 po 730-coś godzinach. w przeliczeniu na doby wychodzi jakieś 30.5 - znaczy się po miesiącu pracy leci oczko 8)

Black^Widow - Sro 17 Cze, 2009 01:24

Ciekawe :)
Intrygujace te Wasze rozwiazania Panie Adminie . Bede musial poprobowac na moich malenkich (metalowych)
Jak na razie zwyklem pozostawiac kopien danych na co najmniej 2-3 niezaleznych dyskach . Tak - just in case :)

Hegemon - Sro 17 Cze, 2009 01:31

Mam podobnie, taki mniej więcej ręczny RAID 1 :P
Black^Widow - Sro 17 Cze, 2009 01:42

Hegemon napisał/a:
Mam podobnie, taki mniej więcej ręczny RAID 1 :P


O tak :) to sie zawsze dobrze sprawdza....
Szczegolnie jesli oba dyski sa podpiete do roznych fizycznie maszyn :D :)
Jak np. w moim przypadku :)

Pozdrawiam

Hegemon - Sro 17 Cze, 2009 01:58

Nu z braku laku korzystać muszę póki co z różnych fizycznie, acz elektrycznie jedynie półrozdzielonych kontrolerów :lol:
Konserwa - Sro 17 Cze, 2009 08:18

A ja mam taki problemik:
po formacie dysku pokazała mi się "dziwna" partycja: ma 8 MB i jest to cash. Nie potrafię tego w żaden sposób usunąć (tzn. żeby nie była widoczna) i pokazuje mi się jako fizyczny dysk ("E").
Wkurza mnie to z leksza. :/
Kuledzy coś pomogą?

EDIT: heheh cache miało być. 8MB kasy przydałoby się w sumie:)

Zgred - Sro 17 Cze, 2009 09:07

Casch czego ?
Nie uruchamiałeś żadnego recovera, który ci to sam z siebie ustawił ?

Hegemon - Sro 17 Cze, 2009 09:19

Cash to generalnie nic złego...



...może chodzi o cache? (no właśnie, cache czego, jak pyta jarl; bezpośredniego dostępu do pamięci podręcznej dysku przecież nie masz)

Przede wszystkim, sprawdź w menedżerze dysków logicznych, jaki to rodzaj partycji.

Konserwa - Sro 17 Cze, 2009 11:11

Hegemon napisał/a:

...może chodzi o cache?
oczywiście
W sumie kesz to kesz, co nie? :wink:
Wieczorkiem zapodam więcej informacji.

Hegemon - Sro 17 Cze, 2009 14:51

Ale dziwne, przy standardowym formatowaniu (format X: z linii poleceń, względnie formatuj z menu kontekstowego, nie ma prawa wyskoczyć dodatkowa partycja. Takie rzeczy to tylko w menedżerze dysków logicznych, a kiedyś pod fdiskiem.

Innymi słowy, w grę musiała wchodzić jakaś aplikacja strony trzeciej. BTW 8 MB to chyba minimalny rozmiar partycji, przynajmniej w nowszych systemach z rodziny NT.

Med - Sro 17 Cze, 2009 19:17

Jak mogę uruchomić Vista Recover z dysku E gdy nie mam zainstalowanych aplikacji HP (HP Pavilion dv 7) ?

Nie dołączyli płytki do zestawu.

Konserwa - Sro 17 Cze, 2009 21:12


takie cudo, nie wiem- kupiłem swego czasu nowy dysk, chciałem postawić windę, więc wszystko szło z płytki. Format, wybór ilości partycji i takie tam.
No i "zainstalował" się nowy "dysk fizyczny".
Nazwę zmieniłem, żeby przypadkiem czegoś nie popsuć.

Człowiek z Szarlotenburga - Sro 17 Cze, 2009 22:00

porada nided:

czyściłem kompa i zdjełem wiatrak znad procesora - tam zaś było takie białe mazidło - znaczy się - słynna pasta? Question - czy konieczne jest połozenie nowej czy można zostawić starą?

Człowiek z Szarlotenburga - Sro 17 Cze, 2009 22:37

a i jeszcze jedno - na dwu z bateri kondensatorków był taki żółty nalot moze milimetrowy... Qe to jest?
Hegemon - Sro 17 Cze, 2009 22:51

@Med: pojęcia nie mam, jak to jest z produktami renomowanych producentów, z dobrodziejstwem inwentarza w postaci udziwnień nieznanych użytkownikom sprzętu marki Squadak ;)

@Konserwa: Zrób jeszcze tak: prawokliknij ikonę "Mój komputer" na pulpicie, wybierz "zarządzaj", a potem w gałęzi "Magazyn" wybierz "Zarządzanie dyskami" i wrzuć screena.

@macsoc #1: Nie trzeba było zdejmować. Skoro już, wskazane byłoby użycie nowej pasty; jeśli stara nie stwardniała, można ją od biedy wykorzystać. W każdym przypadku należy położyć jednolitą i możliwie cienką warstwę na powierzchni procesora stykającej się z podstawą radiatora; jeśli pasta jest rzadka, także i na radiatorze.

@macsoc #2: Obstawiam wyciek elektrolitu, niestety. Pytanie pomocnicze: dekle kondensatorów są płaskie czy wypukłe?

Człowiek z Szarlotenburga - Sro 17 Cze, 2009 23:00

Hegemon napisał/a:
@macsoc #2: Obstawiam wyciek elektrolitu, niestety. Pytanie pomocnicze: dekle kondensatorów są płaskie czy wypukłe?
wypukłe z lekka
Hegemon - Sro 17 Cze, 2009 23:09

macsoc napisał/a:
Hegemon napisał/a:
@macsoc #2: Obstawiam wyciek elektrolitu, niestety. Pytanie pomocnicze: dekle kondensatorów są płaskie czy wypukłe?
wypukłe z lekka

Płyta to serwisu + kilkadziesiąt PLN w plecy (najlepiej wymienić wszystkie kondensatory w bloku zasilania procesora, nie tylko te ewidentnie spuchłe. A, cofam ten sęk o niezdejmowaniu wiatraka. W tej sytuacji nie ma za bardzo po co go zakładać przed naprawą płyty.

P.S. Sam robiłem kiedyś podobne rzeczy, a w zasadzie poprawiałem serwis - zimne luty, psiakręć :evil:

Człowiek z Szarlotenburga - Czw 18 Cze, 2009 00:12

na marginesie - jakie sa konsekwencje 'wyeksplodowania' (najs, isyn'yt?) tychże kondensatorów?

Ptanie pomocnicze - jaki sprzęt poleasingowy w bardzo dobrej cenie byś polecił?

Konserwa - Czw 18 Cze, 2009 00:40

Hegemon napisał/a:

@Konserwa: Zrób jeszcze tak: prawokliknij ikonę "Mój komputer" na pulpicie, wybierz "zarządzaj", a potem w gałęzi "Magazyn" wybierz "Zarządzanie dyskami" i wrzuć screena.


Hegemon - Czw 18 Cze, 2009 01:10

U, szit. Jak w ogóle instalowałeś ten system? Może przy definiowaniu rozmiary partycji systemowej w instalatorze cuś się omskło i ustalił się rozmiar minimalny? Ewentualnie, czy przypadkiem nie usunąłeś z poziomu instalatora istniejącej wcześniej partycji, a następnie nie zrestartowałeś komputera? W podobnych sytuacjach często gmatwają się literki i nie tylko.

Było nie było, wypadałoby z tym coś zrobić. Najlepiej byłoby przenieść wszystkie dane na drugi dysk, a następnie usunąć z pierwszego każdą z partycji: najpierw dyski logiczne, potem rozszerzoną, wreszcie podstawową. Odpalasz instalatora jak zwykle, przechodzisz wszystkie kroki aż do wyboru dysku i partycji na instalację, a następnie elegancko usuwasz partycje jedna po drugiej. Dobrze tylko byłoby wpierw odpiąć drugi dysk, dżiast in kejz.

Po tym wszystkim instalujesz system normalnie (pamiętaj tylko o prawidłowym zdefiniowaniu rozmiaru partycji systemowej, ja daję 24 GB, może być dużo mniej, jeśli programy masz zamiar instalować na innej). Potem, korzystając z menedżera dysków logicznych, partycjonujesz resztę nieprzydzielonego miejsca: najlepiej utwórz na nim partycję rozszerzoną, a na niej dyski logiczne, ile tylko sobie życzysz. Dopiero potem podepnij drugi dysk.

Co mnie jeszcze niepokoi: aż trzy partycje na dwóch różnych dyskach mają u Ciebie szczególny charakter: F: (system), C: (rozruch) i E: (aktywna). Przy prawidłowo zainstalowanym systemie (zakładając, że mamy zainstalowany tylko jeden system) taki charakter powinna mieć jedynie partycja z Windowsem (system), chyba że np. umieściłeś swapa na innej.

BTW ten nowy dysk to chyba ten większy, zatem powinien być w zasadzie szybszy (patrz debata moja z jarlem kilka stron wcześniej)

Konserwa - Czw 18 Cze, 2009 08:15
Temat postu: thx
O fak. Przerasta mnie to. Tzn. nie mam cierpliwości od ww działań bo... mi się nie chce :mrgreen: Wszystko działa OK, jak padnie windows to wtedy pokombinuję. :mrgreen:

Tak, nowy dysk jest szybszy (partycja "E" i "I") i na nim mam większosć multimediów, programów itp. Zmieniałem sprzęt 1,5 roku temu i czyściłem stary dysk. Być może coś tam nakminiłem, pamiętam tylko że za Chiny (przy ustalaniu partycji) nie dało się wywalić tego "cache".
Póki co wielkie dzięki - drukuję poradę i wolnej chwili pobawię się tym.

PS. walczyłem wczoraj z jakimś paskudnym trojanem - niczym nie dało się go wywalić. Program ComboFix dał radę, pewnie znasz - w każdym razie polecam.

bateria helska - Czw 18 Cze, 2009 14:09

Wkleję link w tym wątku:
http://www.historycy.org/...=0&#entry274657
Niesamowity wywiad z niesamowitym Jackiem Karpińskim, czyli Polska (bo nie tylko PRL, niestety) vs. polski geniusz "hajteku".

dziad - Czw 18 Cze, 2009 16:10

Z tym Karpińskim to sporo kontrowersji można wyczytać na necie. Czy 8 Mb pamięci czy 8 MB możliwości adresowania?
DoktorNo - Nie 21 Cze, 2009 13:12

Ja ostatnio sprawiłem sobie emetrójkę Philipsa, model SA2640, 4GB pojemności. Bardzo przeciętny wyrób, ale po okazyjnej cenie (wyprzedaż z wystawy), więc nie narzekam. :D Poza tym to chyba ostatni taki odtwarzacz, co chodzi na małych paluszkach (mam akumulatory). :P Teraz w modzie jest Li-Ion i ładowanie z USB...


Zgred - Nie 21 Cze, 2009 13:31

DoktorNo napisał/a:
Poza tym to chyba ostatni taki odtwarzacz, co chodzi na małych paluszkach (mam akumulatory). :P Teraz w modzie jest Li-Ion i ładowanie z USB...

Gdzie tam ostatni, choćby > iriver T60
http://www.iriver.pl/37,features,produkty.php
Bardzo przyzwoicie gra tyle że słuchawki trzeba zmienić ale to normalne.

DoktorNo - Nie 21 Cze, 2009 14:29

Zgred napisał/a:
DoktorNo napisał/a:
Poza tym to chyba ostatni taki odtwarzacz, co chodzi na małych paluszkach (mam akumulatory). :P Teraz w modzie jest Li-Ion i ładowanie z USB...

Gdzie tam ostatni, choćby > iriver T60
http://www.iriver.pl/37,features,produkty.php
Bardzo przyzwoicie gra tyle że słuchawki trzeba zmienić ale to normalne.


W tej kategorii cenowej... :P IRiver to górna półka... :P

Widziałem najnowsze Samsungi i Philipsy: wszyscy równo rżną z iPodów, dodają jakieś ekrany dotykowe, wyświetlacze LED, możliwość oglądania filmów i zdjęć a nawet jakieś gry... :P To jeszcze mają być empetrójki..?

Zgred - Nie 21 Cze, 2009 14:51

Faktycznie, ależ te ceny skoczyły.
Ja go kupiłem pół roku temu za 160 zł.

DoktorNo - Nie 21 Cze, 2009 16:21

Mnie ten Philips kosztował 60PLN...
Hegemon - Pon 22 Cze, 2009 13:19

Qrczę, jaki to był odtwarzacz przenośny z obsługą musepacka? :lol:

P.S. Niniejszym oświadczam, że imć Blacky oberguru zasilaczowym jest, kropka. Słownie: .

Zgred - Pon 22 Cze, 2009 13:40

DoktorNo napisał/a:
Mnie ten Philips kosztował 60PLN...

Jak za nówkę to bardzo tanio, w sieci ceny prawie 3x wyższe.

DoktorNo - Pon 22 Cze, 2009 18:25

Zgred napisał/a:
DoktorNo napisał/a:
Mnie ten Philips kosztował 60PLN...

Jak za nówkę to bardzo tanio, w sieci ceny prawie 3x wyższe.


Tak, ale z wystawy sklepowej, więc lekko porysowany i "wymacany". Na szczęście pasta polerska pomogła. ;)

Hegemon - Pon 22 Cze, 2009 18:30

DoktorNo napisał/a:
Na szczęście pasta polerska pomogła. ;)

Przydatna rzecz. Kiedyś uratowała drugą część mojego egzemplarza "Right Here, Right Now" Van Halenów.

bateria helska - Wto 23 Cze, 2009 12:49

Koniec legendy:
Kodak przestaje robić klisze

Hegemon - Pon 29 Cze, 2009 15:18

Ups, przeoczywszy:

macsoc napisał/a:
Ptanie pomocnicze - jaki sprzęt poleasingowy w bardzo dobrej cenie byś polecił?

Hmm, no więc to zależy. Mianowicie od mniej lub bardziej szerokiego wachlarza potencjalnych zastosowań w ramach programu aktywizacji wychodzenia naprzeciw. Ludzkiemi słowy: do czego sprzęt miałby służyć?

Apropopopo, zaprzefajne środowisko uruchomieniowe aplikacji 16-bitowych (tych podłindołsowych nie wyłączając) właśnie wynalazłem:



:mrgreen:

bateria helska - Pon 29 Cze, 2009 16:06

Łza się w oku kręci.
U mnie Windows 3.1 chodził na Optimusie 486 z 32 MB RAM-u i HDD 256 MB (po magicznej kompresji - 512 MB). I na tej superstabilnej konfiguracji pracowałem przez 9 lat.

Hegemon - Pon 29 Cze, 2009 18:41

Również Optimus, również 486 (intelowska setka - dorównywał pierwszym pentiumom), RAM puchł od 4 do 32 MB, za to dysk cały czas ten sam - Maxtor 850 MB ("co ty, serwer uruchamiasz?"), w pewnym momencie również poddany kompresji. Pracował nieco ponad 4 lata, zastąpiony przez AMD K6-2 (różnicę w poziomie stabilności dało się odczuć, oj dało!).

W późniejszym okresie eksperymentalnie odpaliłem na w/w konfuguracji Win98, ale szybko wróciłem do 95 OSR2.

Btw polecam: http://www.dosbox.com/ - świetny emulator; poszły na nim zapomniane dawno gierki, które nie uruchamiały się poprawnie pod DOS'em na microsoftowym Virtual PC.

DoktorNo - Pon 29 Cze, 2009 22:04

Na DOSBoxie uruchomiłem sobie Turbo Pascala, bo FreePascal nie chciał łaskawie grafiki uruchomić... Uratował mi zaliczenie na studiach. :)
Hegemon - Pon 13 Lip, 2009 21:49

Coby wątek nam nie uwiądł: prawdopodobnie najstabilniejszy system ze stajni Mike'a Rowe ;) ever.


Edwill - Sro 15 Lip, 2009 22:36

W Japonii roboty (maszyny) do pracy i zabaw stoją bezczynne

http://www.nytimes.com/20...ner=rss&emc=rss

Med - Sro 15 Lip, 2009 22:49

Windows 7 - najlepszy WIN, ever :wink: Pracuję na nim obecnie, Taskbar jest fantastyczny :!:
Hegemon - Sro 15 Lip, 2009 23:43

Med napisał/a:
Windows 7 - najlepszy WIN, ever :wink: Pracuję na nim obecnie, Taskbar jest fantastyczny :!:

To się zapytam, ile pamięci zjada NT 6.1 bezpośrednio po uruchomieniu?

mac - Czw 16 Lip, 2009 09:57

Dopiero teraz tu znowu zajrzalem...
Konserwa? Rozwiazales ten problem z dyskiem?
Do takich rzeczy polecam Partition Magic. Wrzucasz i wyrzucasz partycje jak chcesz...

Hegemon - Czw 16 Lip, 2009 10:45

Tylko że to jest najprawdopodobniej partycja z plikami systemowymi, nie do ruszenia raczej bez dezintegracji OS'a (choć może dałoby się scalić z C: ?).

P.S. Ups, zaległa odpowiedź w tomacie skaziorów mnię czeka :oops:

Med - Czw 16 Lip, 2009 14:22

Hegemon napisał/a:

To się zapytam, ile pamięci zjada NT 6.1 bezpośrednio po uruchomieniu?


Mniej więcej tyle ile Vista. U mnie jest to ok 1, 3 GB

Pracuje się na nim jednak znacznie szybciej niż na NT 6.0

mac - Czw 16 Lip, 2009 15:16

Hegemon napisał/a:
Tylko że to jest najprawdopodobniej partycja z plikami systemowymi, nie do ruszenia raczej bez dezintegracji OS'a (choć może dałoby się scalić z C: ?).

P.S. Ups, zaległa odpowiedź w tomacie skaziorów mnię czeka :oops:

Nie wiem co moze byc zapisane na 3MB? Podejrzewam, ze tylko informacje o podziale twardziela. Cos mu sie wystrugalo niechcacy przy instalce.
Skaziory leza nadal tam gdzie lezaly, musze odpisac te dane i podac na PM.
Mam nadzieje, ze wybaczysz balaganiarzowi ten poslizg Hegemonie?

Hegemon - Czw 16 Lip, 2009 16:13

Co może być? boot.ini, bootfont.bin, NTDETECT.COM, ntldr, poza tym foldery RECYCLER i System Volume Information, skoro już partycja jest 8) A że minimalny rozmiar partycji pod XP to 8 MB, to i nawet wolnego miejsca trochu zostało ;)

Najlepiej odpalić eksploratora, wejść w Narzędzia > Opcje folderów, wybrać kartę Widok i na moment odznaczyć opcję Ukryj chronione pliki systemu operacyjnego (zalecane). Aha, ja tam nikomu bałaganiarstwa nie śmiem imputować, wystarczy, że spojrzę na biurko :twisted:

@Med: jednak sporo w porównaniu z XP. Nie mówiąc już o NT 3.51 :mrgreen: :mrgreen:

BTW NT pomimo wszystkich swych walorów nie zyskał w połowie lat 90-tych szerszej popularności na rynku mniej oficjalnym, głównie za sprawą niepohamowanego apetytu na pamięć - minimum 16 MB RAM, podczas gdy standardem było 4, co najwyżej 8 (pamięta ktoś jeszcze regułę: melon/stówa za megabajt? :lol: )

Hegemon - Czw 16 Lip, 2009 18:04

Ciekawe1 czy zadziała? :lol:
Hegemon - Czw 16 Lip, 2009 18:40

I jeszcze netszkapa (bu! :| )
Hegemon - Czw 16 Lip, 2009 18:49

...i jeszcze łopera (leppiej ;) )
Hegemon - Czw 16 Lip, 2009 21:33

Ano, fajferfoks (1.5.0.2) taż nie gorszy :idea:
Zgred - Czw 16 Lip, 2009 21:47

?
Hegemon - Czw 16 Lip, 2009 21:58

Zgred napisał/a:
?

Najedź kursorem ikonkę firefoxa post wyżej (albo opery dwa posty wyżej) i dokładnie przeczytaj treść dymka. Zresztą zaraz wkleję zrzuta 8)

Edit: Proszszbarzzo, Firefox 1.5 pod Windows NT 3.51 SP5



Był sobie wydajny, superstabilny, niezasobożerny system operacyjny. I komu, kwakwa, to przeszkadzało? :roll:

Zgred - Czw 16 Lip, 2009 22:42

Panimaju.
Ale jak dla mnie to WIN 2000 był tym najbardziej zasłużonym, zresztą XP w sumie działa.

Hegemon - Czw 16 Lip, 2009 23:23

W zasadzie nie polemizowałbym z powyższym, choć z W2K miałem w swoim czasie masę utrapienia za sprawą blastera czy innego badziewia (widział to kto, dopierom zainstalował nowy najnowszejszy Service Pack, jancywirus aktualizowany na bieżąco (względnie na bierząco, jak chcieli tłumacze Windows 98 SE ;) ) a tu takie buty!). Aczkolwiek jeśli spojrzy się obiektywnie na zachłanność danego systemu na zasoby sprzętowe, NT 3.51 jest chyba najbliższy ideału; wcześniejsze systemy były jeszcze mniej wymagające, ale też i nie aż tak dobracowane. Zresztą czwórka też niczego sobie jest, od 3.51 różni się właściwie tylko nowym (podówczas) międzymordziem użytkownika, obsługą jolieta i paroma takimi :>

No i koniec końców jakieś to wspomnienie młodości jest, a tę zwykliśmy co nieco idealizować prawdaż?

To co, koneserujemy się raz jeszcze?



A, pluskwa niewybaczalna, nicków nam (co ja piszę, NAM) nie pogrubia! :evil: :evil: :evil:

Hegemon - Sob 01 Sie, 2009 14:35

Jest sprawa. Że mianowicie mam problem z nowymi driverami nVidii, a konkretnie obsługą wyjścia telewizyjnego. Od strony hardłerowej sprawa ma się następująco: mam telewizor podłączony do wyjścia TV karty graficznej kablem S-Video przez przejściówkę S-Video/SCART. Jako że eurozłącze nie obsługuje najwyraźniej bardziej zaawansowanych trybów transmisji wideo, jak osobne przesyłanie luminancji & chrominancji, czy trybu RGB, skazany jestem na sygnał zespolony. Stare sterowniki (do 94.24 włącznie) wykrywały kabel S-Video (rezultat: obraz czarno-biały), jednakowoż przestawienie w opcjach panelu sterowania trybu transmisji na Composite dawało upragniony kolorek (rozmyty, ale cusz, jak mawia imć Baron). Z nowymi jest chiński problem: niby w nowym ( :x ) panelu jest podobna opcja, cóż, skoro po zatwierdzeniu zmian wszystko wraca do ustawień domyślnych. Zatem: czy jest jakiś sposób na wymuszenie na nowym sterowniku transmisji sygnału zespolonego po kablu S-Video? A?
Zbigniew - Sob 01 Sie, 2009 22:14

Pendrajw jest tańszy od kabla i nie stwarza takicvh problemów. Przeżyłem to. Zawsze coś było nie tak, albo sterowniki, albo czarny obraz, albo brak fonii. Na dżewo zes taką technikom. A na nośniku śmiga wszystko. :razz: :razz: :razz: :mrgreen:
Hegemon - Sob 01 Sie, 2009 22:41

Szczerze mówiąc, sądzę, że nie rozumiem :idea:
Zbigniew - Nie 02 Sie, 2009 00:02

Chodzi się o zezłonczenie końputra z telepudełkiem jak see myśłem. Mnie się nie powiodło pomimo usilnych prób. Zawsze coś było nie tak a czytnik dvd czyta wszystko i obsługuje pendrajwa. :wink:
Człowiek z Szarlotenburga - Czw 27 Sie, 2009 11:49

co trzeba (z komputerów) mnie:
1) jednostka multimedialna (filmy dla dzieci, obróbka zdjęć)
2) jednostka do podłączenia do sieci dla PC Market + OpenOffice (sieć wewnętrzna, brak wyjścia zewnętrznego)
3) jednostka podłączona do pkt.2 będąca jeszcze jednym zapisywaczem bazy danych

Hegemon - Czw 27 Sie, 2009 12:25

A zakres cenowy?

ad 1: przydatna byłaby sprzętowa obsługa bardziej zaawansowanych kodeków (H.264, VC-1), choć dla SD obyłoby się bez.

ad 2 & 3: cokolwiek w miarę współczesnego wyposażonego w kartę sieciową, czy to zintegrowaną, czy dołożoną (inwestycja groszowa)

I co z serwerem sieci wewnętrznej? (1?)

Człowiek z Szarlotenburga - Pią 28 Sie, 2009 15:00

Hegemon napisał/a:
A zakres cenowy?
możliwie mały ;) ale dla komba multimedialnego ok 1000zł, reszta po 500zł

ad.1 ok. kupiję :)
ad.2&3 ok - jakieś 'typy'?

serwer sieci wewnętrznej...no hasło podoba się mnie i nawet trocghę o tym czytałem, ale żeby to to postawić u siebie - raczej bym nie podołał. Problemem jest PC Market, który ma 'swoje' ustawienia IP dla komunikacji z kasami i miałem problemy z tym problemy, bo jakiem dziecko neostrady, wykrzaczało mnie i neostradę i kasy :/

generalnie cały ruch komputerowy ze sklepu (kasy, towarowa baza danych i podgląd z kamer) chcę docelowo "zapakować" do internetu (podgląd z kamer cały czas, okresowa synchronizacja bazy danych).

Hegemon - Pią 28 Sie, 2009 15:42

Ad. 1 Czyli pewnie stawiamy na PCI-E, coś kole GF 8500 GT (na allegro takie chodzą po 100 - 130 PLN). Do tego stosowna płyta główna (polecam AMD socket AM2, ze względów wydajnościowo-cenowo-perspektywicznych), procesor (jw, wskazany wielordzeniowiec, ale bez przesadyzmu), pamięć (dojcze demokratiszie republik cwaj tanie jak barszcz som), obudowa, zasilacz, jakieś napędy, etc. Wieczorem (którym, a?) postaram się cuś skompilować.

(tradsi powiadajom, że karty ATi lepszejsze są niźli końkuręcja do zadań audiowizualnych, aliści jako człek od lat związany z nVidią nie czuję się w tej materii kompletentmentarny :P )

Ad 2&3 pewnie jakieś gotowce poleasingowe (ew. do postfaktycznej modyfikacji), np. cuś od tych gucefałów: http://www.cebit.pl

Człowiek z Szarlotenburga - Pią 28 Sie, 2009 16:44

w chwili obecnej nie dysponuje jakąkolwiek wiedzą w przedmiocie (tj. co jest lepszejsze itp.) więc konieczne są bezpośrednie linki na zasadzie 'kupił~bym~se~to'... :>
Hegemon - Pią 28 Sie, 2009 19:22

macsoc napisał/a:
konieczne są bezpośrednie linki na zasadzie 'kupił~bym~se~to'... :>

Tako też uczynić zamiarowuję. Zastanawiam się tylko, czy by nie postawić jednak na Socket 939. Mocno starawa to już placforma, acz wciąż wcale wydajna (zwłaszcza przy tak a nie inaczej postawionych warunkach brzegowych ;) ), w zasadzie jedyny (z zastrzeżeniem poniżej) feler to drogawe pamięci; 2 GB DDR kosztowałoby jakieś ~ 230 PLN; za zbliżoną cenę masz 4 GB DDR2 (no, ale żeby w pełni wykorzystać te 4GB trzeba by się szarpnąć na system 64-bitowy :P )

Socketu 939 feler fakultatywny to absurdalnie drogie procesory dwurdzeniowe, acz przy karcie w pełni obsługującej sprzętowe dekodowanie filmów spakowanych kodekami jw. to w sumie niepotrzebny bajer. Zaś ceny jednordzeniowców bywają sympatyczne: pod koniec zeszłego roku nabyłem drogą kupna nowego Athlona 64 3700+ (2.2 GHz, 1 MB cache L2) za złotych 54,- :D

Jedno jest pewne: dysk musi być nowy (pomocna może być lektura wcześniejszych stron tego wątku ;) )

Człowiek z Szarlotenburga - Pią 28 Sie, 2009 21:01

Hegemon napisał/a:
nabyłem drogą kupna nowego Athlona
o o o ...jak będe potrzebował fajerwerki, to se kupie kanister benzyny (może byc 5tka z 1/5 wkładu na tzw. wystrzałowy początek).

Z ciekawostek: były problemy z drugim moim starszakiem (8 lat w październiku) obraz siadał, zacinał się...myślę sobie - ocho koniec twardziela (patrz poprzednie strony) a tu niespodziewajka; godzina z odkurzaczem (i wacikami) i odkopałem wiatrak spode ziemi (dokładnie - czarnoziemu :mrgreen: ) i maszynka śmiga jak mażenie :cool:

fakt - daaaaawno trza było posprzątać :oops:

Hegemon - Pią 28 Sie, 2009 21:51

Sprężone powietrze w sprayu bardzo pomocne w takich przypadkach bywa. Najlepiej w duecie z odkurzaczem. Co do czarnoziemu, koleżanka z seminarium (ech, posoborowie! :twisted: ) narzeka na takowy, po mieszkaniu się very kłikly odkładający. Zachciało się awatarowi Lezuraja wągla na Lublińszczyźnie.

Btw u mnię to raczej buroziem jest.

Admeritumowo: chyba jednak do jutrzejszego wieczoru, muszę rano wstawać.

Człowiek z Szarlotenburga - Pią 28 Sie, 2009 22:53

a i jeszcze jedno: mam coś takiego 2,5" Portable HDD zwan Apollo vel Imation (http://partner.imation.com/portal/page?_pageid=553,1784451&_dad=portal&_schema=PORTAL&p_document_id=101159&p_node_id=218674&p_mode=BROWSE) i jest zaje fajny ... a w sumie był, bo go hym zdegradowałem z USB2 na USB1. Czy to się da odwrócić?


Hegemon napisał/a:
muszę rano wstawać.
twarda ta reguła...
Hegemon - Pią 28 Sie, 2009 23:32

macsoc napisał/a:
... a w sumie był, bo go hym zdegradowałem z USB2 na USB1. Czy to się da odwrócić?

Myślę że tak, ale nie znam szczegółów (modyfikowałeś firmware, czy po prostu podpiąłeś do portu USB 1?)

macsoc napisał/a:
Hegemon napisał/a:
muszę rano wstawać.
twarda ta reguła...

No toć.

Człowiek z Szarlotenburga - Sob 29 Sie, 2009 05:04

Hegemon napisał/a:
macsoc napisał/a:
... a w sumie był, bo go hym zdegradowałem z USB2 na USB1. Czy to się da odwrócić?


Myślę że tak, ale nie znam szczegółów (modyfikowałeś firmware, czy po prostu podpiąłeś do portu USB 1?)
raczej poprzez nieprawidłowe wyłączanie (no, chyba że dysk zjechałem :sad: )
Hegemon - Sob 29 Sie, 2009 07:14

macsoc napisał/a:
raczej poprzez nieprawidłowe wyłączanie

Awaryjne ograniczenie transferu? Dokumentacja jakaś przydała by się.

Hegemon - Wto 01 Wrz, 2009 20:47

OK, biorę się do roboty. Co do punktów 2&3 optowałbym za jakimś używanym Dellem GX260 / 270 / 280, jak choćby tutaj:

http://www.allegro.pl/ite...ows_xp_pro.html
http://www.allegro.pl/ite...ws_xp_maly.html
http://www.allegro.pl/ite...ga96_8xusb.html
http://www.allegro.pl/ite...ga96_8xusb.html
http://www.allegro.pl/ite...xp_f_v_gwa.html
http://www.allegro.pl/ite...in_xp_gwar.html
http://www.allegro.pl/ite...win_xp_pro.html
http://www.allegro.pl/ite...win_xp_pro.html
http://www.allegro.pl/ite...ce_wroclaw.html

Ewentualnie takie cuś:

http://www.allegro.pl/ite...inxp_fv_gw.html
http://www.allegro.pl/ite...ce_wroclaw.html

Zasadniczo masz samą jednostkę centralną, ewentualnie z klawiaturą, ale bez monitora (masz tam chyba jakieś pod ręką, można podłączyć dowolny). Za to wraz z kompem kupujesz licencję na XP, czasem i na jaką okrojoną wersję Office'a by Mike Rowe 8)

Osobiście instalowałem system / soft na takim Dellu (P4 2.4 GHz) i było całkiem, całkiem. Nie wiem tylko, czy 40GB twardego wystarczy.

Hegemon - Wto 01 Wrz, 2009 21:20

Ad 1) Po pierwsze zasilacz. Żadna tam rakieta, ale dobrze, żeby było minimum 400 watów rzeczywistej mocy. Koniecznie nowy, tutaj nie ma co kombinować.

http://www.allegro.pl/ite...2_r_pasywn.html
http://www.allegro.pl/ite...0w_atx_psu.html
http://www.allegro.pl/ite..._fv_zabrze.html
http://www.allegro.pl/ite..._60_m_gwar.html
http://www.allegro.pl/ite...su_400cxeu.html
http://www.allegro.pl/ite...w_box_nowy.html

Jak by nie patrzyć, minimum 200 - 250 zł., jeśli nie więcej. Obudowę można by skanibalizować, ewentualnie poszukać na rynku wtórnym. Ważne, żeby bebechy miała z grubej blachy, co ogranicza wibracje.

Reszta mniej istotna ;) zatem tak poglądowo:

- Płyta główna s939 na PCI-Express kosztować będzie, w zależności od producenta i oferenta, kosztować będzie jakieś 200 zł +/- cośtam. Przykładowo cuś takiego:

http://www.allegro.pl/ite..._lukascomp.html
http://www.allegro.pl/ite...on_nforce4.html
http://www.allegro.pl/ite...lan_lublin.html

- Procesor: jednordzeniowy Athlon 64, najlepiej > 2 GHz.

3200+ 2000 MHz, 512 kB cache L2, HTT 1000 MHz
3400+ 2200 MHz, 512 kB cache L2, HTT 800 MHz
3500+ 2200 MHz, 512 kB cache L2, HTT 1000 MHz
3700+ 2200 MHz, 1024 kB cache L2, HTT 1000 MHz
3800+ 2400 MHz, 512 kB cache L2, HTT 1000 MHz
4000+ 2400 MHz, 1024 kB cache L2, HTT 1000 MHz
FX-55 2600 MHz, 1024 kB cache L2, HTT 1000 MHz
FX-57 2800 MHz, 1024 kB cache L2, HTT 1000 MHz

Najłatwiej zdobyć pierwsze trzy. Myślę, że 3500+ zapewniłby wystarczającą wydajność (większy cache nie daje dużo więcej), na allegro takie chodzą po nomen omen circa 80 zł., jak dobrze pójdzie, to i z wentylatorem. Ewentualnie 3800+, niewiele droższy, a nomen omen szybszy ;) Chyba, że chciałbyś bawić się w podkręcanie (warto zaopatrzyć się w płytę na chipsecie NF4), wtedy najlepiej kupić Athlona 64 3000+ z rdzeniem Venice (1800 MHz, 512 kB cache L2), a jeszcze lepiej Opterona 144 (parametry jw. za wyjątkiem większego cache), zmniejszyć mnożnik HTT i podkręcić szynę procesora, tak aby iloczyn ich nie przekroczył 1000 MHz. Pono większość egzemplarzy bez bólu (i podnoszenia napięcia) wytrzymuje taktowanie do 2.7 GHz.

Pamięć: DDR, 1 albo 2 GB, najlepiej w dualu (dwa identyczne moduły, choć niekoniecznie komplet). Nie ma co się żyłować, Kingston Value RAM albo i swojski GoodRAM daje radę. Pi x drzwi 130 - 250 zł w zależności od pojemności

(uwaga na boku: o ile nie planujesz obróbki naprawdę _dużych_ zdjęć, 1 GB może wystarczyć)

Karta graficzna: jw., GF 8500 GT / 8600 GT(S), na ogół < 130 zł. Wybór jest duży.

Co do dysku: dowolny, byleby nowy. Napęd optyczny jak również, byleby IDE (kiedyś były w allegrowni fajne Pioneery po 50 zł, sam mam takiego od roku i nie narzekam); starsze kontrolery SATA mogą odmówić współpracy z napędami optycznymi.

Razem, bez dysku twardego i napędu optycznego (tudzież obudowy ;) ), koszt jednostki centralnej z 1 GB RAM wyniósłby maksymalnie niecałe 800 zł.

P.S. Jeśli postawisz na socket AM2, zaoszczędzisz na pamięciach (DDR2), ale płyta i procesor będą wyraźnie droższe, zaś przy słabszych pamięciach wydajność może niezbyt mile zaskoczyć.

Człowiek z Szarlotenburga - Sro 02 Wrz, 2009 14:15

i jeszcze konkretne aukcje ZŁOŻONYCH computerów :)
Hegemon - Sro 02 Wrz, 2009 14:18

Złożonych do pkt 1)?

Na chybił-trafił: http://www.allegro.pl/ite...aty_zestaw.html

(b. mocny serwerowy procesor, nawet jeśli grafika nie da rady, a pewnie da)

Hegemon - Sro 02 Wrz, 2009 20:26

Bajdełej, na ibeju latają takie pikne Opterony 152 (2.6 GHz) po sto baksów sztuka. Rok temu kupiłbym w ciemno, ale że w tzw. międzyczasie los sprawił, że złotówka na łeb a szyję poleciawszy, to i tak bardzo już mnię nie ciągnie: http://cgi.ebay.com/SUN-A...id=p3286.c0.m14

O, jest nawet 154 :shock: : http://cgi.ebay.com/AMD-O...id=p3286.c0.m14

Człowiek z Szarlotenburga - Sro 02 Wrz, 2009 20:32

cieszę się, że Kolega się cieszy!

ale wracając do owiec & trzody - jest coś takiego:

Pentium 4 1513MHz
Asus P4 S333 SIS 645
3xDDR DIMM
NVida GForce2 MX/MX 400
KONTROLA IDE SIS PCI IDE
MAGISTRALA ATA

i co z tym zrobić?

czy możliwe jest uSATowienie tegoż?

a śmiga jak mażenie :smile:










z innej beczki:

jaki dostęp mobilny do sieci? w grę wchodzą tylko operatorzy comórkowi. Podłączenie najlepiej przez USB, bo ma być wszędzie odpalalne.

Hegemon - Sro 02 Wrz, 2009 20:45

Peem tak: filmy w standardowej rozdzielczości spakowane standardowymi kodekami (DivX, XviD) raczej pójdą, podobnie jak odtwarzanie DVD. O HD można zapomnieć, nawet SD/H.264 może sprawiać problemy.

Pentium 4 o taktowaniu jw. to jeneralnie szajs, PIII na rdzeniu Tualatin były dużo szybsze, mimo że nigdy nie przekroczyły standardowo na liczniku 1400 MHz.

SATA zawsze można podłączyć, dokładasz kontroler na karcie PCI i gra & trąbi, tylko ciężko będzie znaleźć nie-RAIDowy, chyba że chcesz korzystać z RAIDa. Ewentualnie wtykasz do portu ATA na płycie specjalną przejściówkę, podłączasz zasilanie i powinno pójść, tyle że tracisz wówczas jeden kanał.

Do PC-Market / OO się nada.

P.S. W tomacie beczki czuję się niespecjalnie kompetentny, choć sam korzystam z bezprzewodowej (sieć lokalna na bazująca na accesspointach + połączenie radiowe z odległą p 17 kilometrów centralą).

Człowiek z Szarlotenburga - Sro 02 Wrz, 2009 20:55

Hegemon napisał/a:
tylko ciężko będzie znaleźć nie-RAIDowy, chyba że chcesz korzystać z RAIDa
to służy do ścigania?

ój pomysł nań jest taki: ponieważ ma od groma PCI to se moge powtykać i już, a dwa potrzebuję do telewizji przemysłowej + nagrywanie na twardzielu (czyli duże dyski) + DVD do zapisów mnie interesujących po selekcji. Czyli da radę.

Hegemon - Sro 02 Wrz, 2009 21:09

macsoc napisał/a:
to służy do ścigania?

Poniekąd, acz nie polecam, gdyż albowiem niezwykle łatwo o kraksę: http://en.wikipedia.org/wiki/RAID_0
Aczkolwiek rezygnując z wyścigowych prędkości i połowy przestrzeni ładunkowej, można spać spokojniej: http://en.wikipedia.org/wiki/RAID_1
Ewentualnie trochu tego, trochu tego, lecz wtedy potrzebujesz minimum czech (liczebniczo) samojazdów (jak również jeszcze specjalniejszego kontrolera*): http://en.wikipedia.org/wiki/RAID_5

Ogółem: http://en.wikipedia.org/wiki/RAID

____________________________________________
*Na ten przykład takiego: http://www.allegro.pl/ite..._port_raid.html :P

wolo - Czw 03 Wrz, 2009 12:12

Koledzy poratujcie!

Szukam w necie instrukcji po polsku do projektora EPSON EMP-S5. Na dipolodok-u jakiś błąd mi wywala i kicha, a inaczej nie potrafię namierzyć.

Z góry dziękuję!

Hegemon - Czw 03 Wrz, 2009 12:46

Naści: http://rapidshare.com/files/275063585/Epson.rar 8)

(zip był jakiś taki dziworaczny, prawdaż?)

wolo - Czw 03 Wrz, 2009 13:54

Dzięki wielkie. Już zassane :grin:
zip właśnie był jakiś taki kopnięty co mi błąd wywalał i g... był z tego.

Hegemon - Sob 05 Wrz, 2009 13:19

Cuś ode mnie, bardziej tak w ortodoksyjnie potraktowanej poetyce tytułu wątku. Owóż poszukuję przedwojennego jeszcze skanera Agfa DuoScan HiD na SCSI (innej wersji raczej nie było), względnie ustrojstwa porównywalnego pod względem parametrów. Urządzenie winno być sprawne technicznie i wyposażone w komplet ramek do skanowania slajdów & klisz (35 mm, 6x6, 6x4.5, etc.). Obecność kabla sygnałowego i kontrolera niewymagana.
Black^Widow - Nie 06 Wrz, 2009 10:44

Us, to bedzie pewnie problemik niewaski ,
bo,
jesli ktos takowe ustrojstwo posiada - to raczej go nie sprzeda chetnie z uwagi na fakt iz aktualnie lepsiejszego i tak nie dostanie (w rozsadnej cenie) . Niemniej gdybym cos slyszal - dam znac :)

Pozdrawiam

Hegemon - Nie 06 Wrz, 2009 14:41

Dzięki wielkie za zainteresowanie :)

Godzi się zauważyć, że na allegrowni bywały nie tak dawno z deka gorsze modele ( http://www.allegro.pl/ite...fa_duoscan.html , http://www.allegro.pl/ite...can_t_1200.html ). Na hameryckim ibeju znalazłem chyba nawet lepszejszy ( http://cgi.ebay.com/ws/eB...&Category=51087 ) aliści tu koszta przesyłki bandyckie som.

P.S. Chulierka, jeśli wierzyć źródłu, ktoś niecałe cztery lata temu wystawił pół kopy takich cudeniek, w cenie jak najbardziej rozsądnej. I nic nie sprzedał, a jeśli sprzedał, to poza systemen :|

P.S. #2 Na teraz jest do kupienia takie cuś, aliści jak wieść gminna niesie, wybór to nie najlepszy ze względów zarówno sprzętowych, jak i oprogramowaniowych.

Hegemon - Pon 07 Wrz, 2009 22:02

Hu hu, T2500 jest i u nas: http://www.allegro.pl/ite...toshop_6_0.html

(mimo wszystko, chyba jednak poczekam na HiD'a)

Black^Widow - Czw 10 Wrz, 2009 09:37

Tak zupelnie sobie a muza ,
w niedlugim czasie TPsa byc moze zdecyduje sie na wprowadzenie do spzedazy
dostepu do internetu po kablu swiatlowodowym - dla odbiorcy masowego (czyli dla nas) .
Technologia o ktorej mowie nosi nazwe FTTH (Fiber To The House) i jest na chwile obecna z powodzeniem testowana w jednej tylko wybranej lokalizacji w Warszawie :) . FTTH bylby juz zapewne dostepny marketingowo od paru miesiecy - jednak przeszkodzily temu ciecia w budzecie Firmy ktore wymusila niejako sytuacja na swiatowych rynkach telekomunikcyjnych (i nie tylko) .

Ze swojej strony - musze powiedziec ze sama tehcnologia wyglada rzeczywiscie dosc 'kosmicznie' :D :cool: zarowno w sensie urzedzen (w porownaniu z dotychczasowymi uslugami w technologii ADSL ) jak i mozliwosci - lacza od predkosci 50 mbit w gore :) Poza tym Tehcnologia umozliwia przesyl nie tylko samego 'internetu' ale rowniez wszystkich innych swiadczonych dotychczas uslug (telefon PSTN, telewizja IPTV, VOIP , VoD )
Niemniej jesli zapadnie ostateczna decyzja o wprowadzeniu FTTH na rynek masowy - moze to znacznie zrewolucjonizowac aktualny stan i jakos uslug internetowych w naszym Kraju. Oczywiscie "nie od razu Krakow zbudowano" tak wiec stopniowo FTTH bedzie wprowadzana na poczatku w najwiekszych miastach. Docelowo moze objac calosc siecidostepowej swiadczonej przez TPsa wypierajac technologie ADSL.


Oto obrazek przedstawiajacy ogolnie technologie -
- jaki udalo mi sie znalezc w sieci .



Pozdrawiam

porciak - Czw 10 Wrz, 2009 12:43

Black^Widow napisał/a:
Tak zupelnie sobie a muza ,
w niedlugim czasie TPsa byc moze zdecyduje sie na wprowadzenie do spzedazy
dostepu do internetu po kablu swiatlowodowym - dla odbiorcy masowego (czyli dla nas) .
Technologia o ktorej mowie nosi nazwe FTTH (Fiber To The House) i jest na chwile obecna z powodzeniem testowana w jednej tylko wybranej lokalizacji w Warszawie :) . FTTH bylby juz zapewne dostepny marketingowo od paru miesiecy - jednak przeszkodzily temu ciecia w budzecie Firmy ktore wymusila niejako sytuacja na swiatowych rynkach telekomunikcyjnych (i nie tylko) .

Ze swojej strony - musze powiedziec ze sama tehcnologia wyglada rzeczywiscie dosc 'kosmicznie' :D :cool: zarowno w sensie urzedzen (w porownaniu z dotychczasowymi uslugami w technologii ADSL ) jak i mozliwosci - lacza od predkosci 50 mbit w gore :) Poza tym Tehcnologia umozliwia przesyl nie tylko samego 'internetu' ale rowniez wszystkich innych swiadczonych dotychczas uslug (telefon PSTN, telewizja IPTV, VOIP , VoD )
Niemniej jesli zapadnie ostateczna decyzja o wprowadzeniu FTTH na rynek masowy - moze to znacznie zrewolucjonizowac aktualny stan i jakos uslug internetowych w naszym Kraju. Oczywiscie "nie od razu Krakow zbudowano" tak wiec stopniowo FTTH bedzie wprowadzana na poczatku w najwiekszych miastach. Docelowo moze objac calosc siecidostepowej swiadczonej przez TPsa wypierajac technologie ADSL.


Oto obrazek przedstawiajacy ogolnie technologie -
- jaki udalo mi sie znalezc w sieci .
Obrazek


Pozdrawiam


Dziwne, ale u mnie przez siec komorkowa mam juz od dawna predkosci 21,5 Mb.
Przez kabel telefoniczny mam od 2 lat TV, wypozyczalnie wideo filmow, internet 25 Mb i oczywiscie telefon. Przez kabel swiatylowodowy mozna zamowic internet 100 Mb....tylko po co ?

Black^Widow - Czw 10 Wrz, 2009 14:14

porciak napisał/a:


Dziwne, ale u mnie przez siec komorkowa mam juz od dawna predkosci 21,5 Mb.
Przez kabel telefoniczny mam od 2 lat TV, wypozyczalnie wideo filmow, internet 25 Mb i oczywiscie telefon. Przez kabel swiatylowodowy mozna zamowic internet 100 Mb....tylko po co ?


O no po to - ze na kablu tel (parze miedzianej ) masz wszystkie ograniczenia ktorych podlega to medium transmisyjne - a wiec odleglosc (a wraz z nia rosnaca tlumiennosc i zaklócenia) zrywanie transmisji, ilosc dostepnych portow abonenckich na urzadzeniach typu DSLAM , jwreszcie jakosc transmisji video .....
czy innych multimediow. No i granica (nieprzekraczalna) predkosci na poziomie 15000 kbit dla downstreamu (DSL)

Pozdrawiam

porciak - Czw 10 Wrz, 2009 22:05

Na pewno masz rację, ale z poziomu zwykłego ( dość tępego konsumenta jak ja ) taka prędkość i jakość filmów z mojej wypożyczalni online jest mi zupełnie wystarczająca.

To tak jak z DVD v. Blueray: oczywiście jakość tego drugiego jest lepsza, ale ja ( i 90% komsumentów ) tego nie potrzebuję.

mac - Pią 11 Wrz, 2009 00:25

porciak napisał/a:
Na pewno masz rację, ale z poziomu zwykłego ( dość tępego konsumenta jak ja ) taka prędkość i jakość filmów z mojej wypożyczalni online jest mi zupełnie wystarczająca.

To tak jak z DVD v. Blueray: oczywiście jakość tego drugiego jest lepsza, ale ja ( i 90% komsumentów ) tego nie potrzebuję.

Fakt, ze mozna chodzic na piechote, ale jazda Ferrari rajcuje ;) Bluray wymiata. Ale do Bluraya potrzeba jeszcze odpowiedniego displaya...

Hegemon - Pią 11 Wrz, 2009 00:29

mac napisał/a:
Ale do Bluraya potrzeba jeszcze odpowiedniego displaya...

Nu prawda, że HD na siedemnastocalowym monitorze ogląda się nieźle, nie znaczy, że nie mogłoby być leppiej :>

mac - Pią 11 Wrz, 2009 00:39

Hegemon napisał/a:
mac napisał/a:
Ale do Bluraya potrzeba jeszcze odpowiedniego displaya...

Nu prawda, że HD na siedemnastocalowym monitorze ogląda się nieźle, nie znaczy, że nie mogłoby być leppiej :>

Hmm na 15to calowym byloby pewnie troche gorzej ;)

Hegemon - Pią 11 Wrz, 2009 00:41

mac napisał/a:
Hegemon napisał/a:
mac napisał/a:
Ale do Bluraya potrzeba jeszcze odpowiedniego displaya...

Nu prawda, że HD na siedemnastocalowym monitorze ogląda się nieźle, nie znaczy, że nie mogłoby być leppiej :>

Hmm na 15to calowym byloby pewnie troche gorzej ;)

Gdzieś tu w pobliżu zbiera jeszcze kurz czternastka, cierpiąca pod koniec swej aktywnej kariery na zanik koloru niebieskiego ;)

mac - Pią 11 Wrz, 2009 00:48

Hegemon napisał/a:
mac napisał/a:
Hegemon napisał/a:
mac napisał/a:
Ale do Bluraya potrzeba jeszcze odpowiedniego displaya...

Nu prawda, że HD na siedemnastocalowym monitorze ogląda się nieźle, nie znaczy, że nie mogłoby być leppiej :>

Hmm na 15to calowym byloby pewnie troche gorzej ;)

Gdzieś tu w pobliżu zbiera jeszcze kurz czternastka, cierpiąca pod koniec swej aktywnej kariery na zanik koloru niebieskiego ;)

Do 14tki konieczna jest bajerancka nakladka filtrujaca promieniowanie. Bez tej nakladki jest bezuzyteczna ;)

Hegemon - Pią 11 Wrz, 2009 00:58

mac napisał/a:
Hegemon napisał/a:
mac napisał/a:
Hegemon napisał/a:
mac napisał/a:
Ale do Bluraya potrzeba jeszcze odpowiedniego displaya...

Nu prawda, że HD na siedemnastocalowym monitorze ogląda się nieźle, nie znaczy, że nie mogłoby być leppiej :>

Hmm na 15to calowym byloby pewnie troche gorzej ;)

Gdzieś tu w pobliżu zbiera jeszcze kurz czternastka, cierpiąca pod koniec swej aktywnej kariery na zanik koloru niebieskiego ;)

Do 14tki konieczna jest bajerancka nakladka filtrujaca promieniowanie. Bez tej nakladki jest bezuzyteczna ;)

Nakładka kurz zbiera solidarnie, naturalmą! :mrgreen:
(chulierka, ileż ja za nią dałem w swoim czasie :x )

mac - Pią 11 Wrz, 2009 01:08

Taa, kosztowala niewiele mniej niz sam monitor :mrgreen:
Dzieki Bogu znalazlem goscia, ktory dal mi 30 DM wiecej za monitor z ta nakladka :mrgreen:

Hegemon - Pią 11 Wrz, 2009 01:39

mac napisał/a:
Dzieki Bogu znalazlem goscia, ktory dal mi 30 DM wiecej za monitor z ta nakladka :mrgreen:

Skoro to dojczmarki poszły w ruch, wiele wódy w Szprewie od tego czasu upłynąć musiało ;)

Btw muszę znaleźć i poskanować jakoś oryginalny folderek (wraz z cennikiem) Optimusa A.D. 1995. ZTCP mieli tam w ofercie monitor 19" NEC'a za bodaj 90 mln. st. zł. A, kontrolery SCSI manifestowały się tam jako sterowniki :mrgreen:

Edit: że też tego nie wrzuciłem wcześniej: najnowsze wieści z frontu profesjonalnoskanerowego (naprawdopodobniej listopad 2000; T2500 jednak potaniał trochu przez te lata):


Edwill - Sro 07 Paź, 2009 01:54

Jak wynika z poniższego posługiwanie się hi-tech może nieść ze sobą groźne niebezpieczeństwa. Anonimowy autor z USA dzieli się radami jak zapobiec okradzeniu przez sprytnych kryminalistów, których nigdzie nie brakuje.
Cytat:
This gives us something to think about with all our new electronic
technology.

GPS
A couple of weeks ago a friend told me that someone she knew had
their car broken into while they were at a football game. Their car was
parked on the green which was adjacent to the football stadium and
specially allotted to football fans. Things stolen from the car included
a garage door remote control, some money and a GPS which had been
prominently mounted on the dashboard.

When the victims got home, they found that their house had been
ransacked and just about everything worth anything had been stolen.

The thieves had used the GPS to guide them to the house. They then
used the garage remote control to open the garage door and gain
entry to the house. The thieves knew the owners were at the football
game, they knew what time the game was scheduled to finish and so
they knew how much time they had to clean out the house. It would
appear that they had brought a truck to empty the house of its contents.

Something to consider if you have a GPS - don't put your home
address in it. Put a nearby address (like a store or gas station) so you
can still find your way home if you need to, but no one else would know
where you live if your GPS were stolen.

MOBILE PHONES
I never thought of this.......

This lady has now changed her habit of how she lists her names on
her mobile phone after her handbag was stolen. Her handbag, which
contained her cell phone, credit card, wallet... Etc...was stolen.

20 minutes later when she called her hubby, from a pay phone telling
him what had happened, hubby says 'I received your text asking
about our Pin number and I've replied a little while ago.'

When they rushed down to the bank, the bank staff told them all the
money was already withdrawn. The thief had actually used the stolen
cell phone to text 'hubby' in the contact list and got hold of the pin
number. Within 20 minutes he had withdrawn all the money from their
bank account.

Moral of the lesson:
Do not disclose the relationship between you and the people in
your contact list.

Avoid using names like Home, Honey, Hubby, Sweetheart, Dad,
Mom, etc....

And very importantly, when sensitive info is being asked through texts,
CONFIRM by calling back.

Also, when you're being text by friends or family to meet them
somewhere, be sure to call back to confirm that the message came
from them. If you don't reach them, be very careful about going places
to meet 'family and friends' who text you.

Edwill - Nie 11 Paź, 2009 03:04

Only in America! Kieszonkowa bateria jądrowa... :shock:

http://www.rp.pl/artykul/..._jadrowa__.html

Edwill - Pią 16 Paź, 2009 01:49

Finlandia gwarantuje połaczenie do szybkiego internetu dla wszystkich swoich obywateli.

http://www.telegraph.co.u...egal-right.html

Człowiek z Szarlotenburga - Pią 20 Lis, 2009 17:17

mineło troche czasu i budżet się hym jakoś~tak~wykonał~był że mam trochę więcej grosza na computer do zabawy (filmy, zdjęcia) i proszę o wskazanie typów :lol: do kupienia, tak do 2.000zł.

thanx

Hegemon - Pią 20 Lis, 2009 18:39

Do zabawy dobry byłby meksykański Fender, poniżej dwóch patyków jak raz powinieneś się zmieścić.

Dobra, nieprzytomny w tym momencie jestem; można później? :shock: :???: :/ :> :arrow: :!: :oops: :roll:

Człowiek z Szarlotenburga - Pią 20 Lis, 2009 19:42

i co to jest Recovery Card?
Hegemon - Nie 29 Lis, 2009 01:06

Po pierwsze primo, podstawa czyli zasilacz. Zasadniczo w mocy (nomen omen ;) ) pozostają ustalenia z poprzedniej strony, choć rozejrzałbym się za mocami ociupinę wyższymi - nawet i 600 watów (ale takie prawdziwe 600) to nie przesada, zwłaszcza jeśli zainwestujesz w prądożerną grafikę. Obudowa jw., naprawdę lepiej byłoby zdobyć solidną budę z odzysku - bez zasilacza, niż nową, z bajerami, a z barachłem, które spali się przy pierwszej możliwej okazji.

Po drugie primo, bebechy. Tak bardzo z grubsza obstawiałbym nadal platformę (sic!) AMD, przy takiej cenie może być i Phenom II na AM3. Masz do dyspozycji cztery rdzenie i trzy poziomy pamięci podręcznej za bardzo rozsądną cenę. Pamięć wiadomo, im więcej tym lepiej, ale są dwa ale: #1 system 32-bitowy (np. standardowy XP) nie zobaczy więcej niż trzy giga z hakiem, po prostu tak ma i już. Systemy 64-bitowe (Vista x64, 7 x64, ale też i XP x64 - ach ach, choć tylko po angielsku) tego ograniczenia nie mają, z drugiej strony nie obsługują programów 16-bitowych i kropka. #2 zawsze lepiej mieć jak najmniej kości o jak największej pojemności, oczywiście w parach (Dual Channel)

Napędy jak wyżej, z tym że w tej klasie sprzętu wchodzi w grę wyłącznie SATA.

Konkretyzując (wyłącznie poglądowo, cobyś miał orientację cena/klasa sprzętu):

1) Procek mniej więcej taki (3 GHz): http://www.allegro.pl/ite...re_am3_95w.html - cztery rdzenie, trójpoziomowy cache, 3 GHz, no i firmowy wiatrak ;)

2) Płyta główna. Zdecydowanie firmowa, Asus oferuje takie już od niespełna trzech stów, np: http://www.allegro.pl/ite...n_hda_ddr3.html

....za dwie stówy więcej masz już potworka na dwie grafiki, ze zintegrowanym prawie wszystkim - http://www.allegro.pl/ite..._szok_cena.html

Pamięć (DDR2 / Dojcze Demokratisze Republik Cwaj :mrgreen: ):

2GB: http://www.allegro.pl/ite...2_2g_f_vat.html

4GB: http://www.allegro.pl/ite...g_kingston.html

HDD znowu potaniały. Bardzo dobrego Caviara (lepszego niż mój) 500 GB 32 MB cache, 5 lat gwarancji kupisz już za niewiele ponad dwie stówy: http://www.allegro.pl/ite...ata_ii_wwa.html

Napęd optyczny: jakakolwiek nagrywarka DVD, wybór jest przeogromny, osobiście polecałbym np. takiego oto Pioneera: http://www.allegro.pl/ite...bulk_fv_gw.html

Razem, lekko licząc, od 1245 do 1570 peelenów, bez kosztów wysyłki co prawda. Do tego zasilacz za jakie trzy stówy (choć przyzwoity półkilowatowy OCZ wart jest zł. 259,- http://www.allegro.pl/ite..._fv_zabrze.html ) i obudowa z demobilu. Karta grafiki może być taka jak poprzednio (GF 8500), przy konfiguracji bliżej prawego końca przedziału budżet powinien się domknąć. Może trochę za uboga, ale zawsze można dokupić lepszą na okoliczność kolejnego remanentu ;) Albo nawet dwie lepsze do pracy w trybie SLI, ale trzeba mieć płytę z minimum dwoma slotami PCI-Ex 16, jak ta droższa.

P.S. Przyjrzałem się dokładniej: ta druga płytka ma na pokładzie socket AM2+, tzn. zaakceptuje procesor na AM3, ale obsługuje wyłącznie DDR2, DDR3 już nie. Not e big dil, IM(ns)HO.

Człowiek z Szarlotenburga - Wto 01 Gru, 2009 21:23

dziękować; w tak zwanym międzyczasie nastąpił skok Małżonki na posiadane zasoby i :cry: Normalnie człowiek nie może być niczego pewien, a raczej moze byc pewien jednego: że <czytaj linie wcześniej/> Na dodatek powiesiłem sobie Ubuntu na laptopie o bardzo zjechanym dysku twardym i idzie się powiesić jesli chodzi o instalacje czegokolwiek :mad:
Hegemon - Wto 01 Gru, 2009 22:44

Hmm, może jednak meksykański Fender byłby lepszym wyborem? ;)

Ewentualnie: http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=1122 (reklamacji linkoniedziałania nie uwzględnia się)

Edwill - Sob 02 Sty, 2010 14:20

Mój udany wnuk, 17-letni Daniel (geek - komputerowy spec, a geniusz w moich oczach) zapoznał mnie ostatnio z pewnymi ciekawostkami ze świata młodzieży zafascynowanej hi-tech. Jego dziadek wciągnięty został w b. ciekawy i dotychczas ignorowany zakątek świata internetu.

Polecam VUZE wspaniałe źródło do ładowania i wzajemnego wymieniania się muzyką, filmami, gadżetami, etc. Aspirujący astronauci, jak nasz Hegemon, znajdą tam świetny materiał o kosmosie w Hubblecast. :smile:

http://azureus.sourceforge.net/index.php

B. popularnym i utrzymanym na wysokim poziomie, chociaż z nieco inną technologią, jest Demonoid.com z którego ściągnąłem kilkanaście filmów, muzyki, komp. programów i książek w druku i audio. Well... w ciągu 4 dni zużyłem ok. 7 GB z mego miesięcznego BELL Canada 25 GB limitu. :lol:

P.S. Zmuszony byłem usunąć link do Demonoid, bo łączył z... kontem Daniela, którego nawet ugodowa natura nie byłaby too happy z nieznanych mu polskich użytkowników. :lol: Być może że dzieje się to tylko z mego kompa... :???:

Med - Sob 02 Sty, 2010 18:05

Ja z kolei polecam Google Chrome (html5, google aps, bardzo szybka przeglądarka)

https://www.evernote.com/ - odpowiednik OneNote, z tym, że notatki można edytować za pomocą przeglądarki WWW, programu (PC, Mac) i aplikacji na iPhone, AndroidOS

http://www.dropbox.com

jowita - Nie 03 Sty, 2010 15:24

Med napisał/a:
Ja z kolei polecam Google Chrome (html5, google aps, bardzo szybka przeglądarka)
Tylko IRON, czyli Chrome bez "śledzi". http://www.srware.net/en/software_srware_iron.php
Hegemon - Nie 03 Sty, 2010 15:51

jowita napisał/a:
Med napisał/a:
Ja z kolei polecam Google Chrome (html5, google aps, bardzo szybka przeglądarka)
Tylko IRON, czyli Chrome bez "śledzi". http://www.srware.net/en/software_srware_iron.php

Btw piękny wiek! :D

Hegemon - Pon 04 Sty, 2010 00:01

Hegemon napisał/a:
muszę znaleźć i poskanować jakoś oryginalny folderek (wraz z cennikiem) Optimusa A.D. 1995.

Folderek znaleziony, teraz szukam skanera 8)

Med - Pon 04 Sty, 2010 04:06

jowita napisał/a:
Med napisał/a:
Ja z kolei polecam Google Chrome (html5, google aps, bardzo szybka przeglądarka)
Tylko IRON, czyli Chrome bez "śledzi". http://www.srware.net/en/software_srware_iron.php


śledzie można wyłączyć, był problem z betą(lub z chrome 1, 2 ), teraz podobno wszystko jest ok, tak czy inaczej dobrze, że pojawiła się przeglądarka zgodna ze standardami (html 5) wspierana przez potężnego gracza

Zgred - Pon 04 Sty, 2010 10:26

Med napisał/a:
śledzie można wyłączyć, był problem z betą(lub z chrome 1, 2 ), teraz podobno wszystko jest ok, tak czy inaczej dobrze, że pojawiła się przeglądarka zgodna ze standardami (html 5) wspierana przez potężnego gracza

Podobno skutecznie nie można, ja w każdym razie i tak omijam WebKity szerokim łukiem, a jeśli już muszę sprawdzić stronę tym silnikiem używam Safari a nie Chroma.

Hegemon - Pon 04 Sty, 2010 20:18

Trochu w bok, acz wciąż w generalnej poetyce wątku. Czy kto mianowicie z Telezbranych byłby tak dobry i poleciłby mi jaki wiekowy model wzmacniacza stereo do zastosowań audio, najlepiej produkcji któregoś z naszych niesłusznie minionych potentatów w branży elektronicznej (Unitra, Diora, Fonica, etc.)? Zakres rzeczywistej mocy wyjściowej określiłbym gdzieś tak pomiędzy 2x25 a 2x45 watów przy impedancji 8 omów. Mile widziana jak największa liczba wejść, rozbudowana korekcja spektrum dźwięku itd., itp.
bateria helska - Pon 04 Sty, 2010 23:02

Zajrzyj tu:
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic151343.html
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic666378.html
Są zagorzali fani Diory WS 504, choć to już sprzęt nieco mocniejszy i nowszy:
http://www.audiostereo.pl...-57-1014-2.html
Ja dobrze wspominam Radmora 5102 (amplituner) i nieco gorzej "Kleopatrę" (tuner + wzmak). Radmory nadal są w cenie.


Zajrzałem na allegro i znalazłem np. to:
http://www.allegro.pl/ite...1t_rarytas.html
drapane aluminium w całej okazałości, dane masz tu:
http://unitra.eu.org/node/1200
Trywialne uwagi: dobrze jest sprzęt odsłuchać (czy nie buczy, czy oba kanały grają tak samo), a jeszcze lepiej - z kolumnami, z którymi ma na stałe grać.

Hegemon - Wto 05 Sty, 2010 01:13

Dzięki, po elektrodzie rozejrzałem się zawczasu wzdłuż i wszerz. WS-504 to jednak ciut za wiele jak na kryteria nagłośnienia 22-metrowego pokoju ;) No i końcówkę mocy ma zdaje się na scalakach, jak nie przymierzając Fonica PW-0350, do której to podchody robiłem jeszcze w czasach licealnych - pasowałaby do CD-0350, dziś pono zresztą rzadko spotykanego. Ostatecznie skończyło się na, wiekowej już wówczas, pancernej Unitrze PW-8010 8)

Na WS-403/503 mam ci ja chrapkie, tak się składa, boć rzecz to i estetyczna, i solidnie wykonana (szczególnie, jak mówią, wersje eksportowe), z tym że jak słusznie zauważyliście, nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu słuchowo-wzrokowego z obiektem pożądań, co w przypadku transakcji internetowych bywa niekiedy utrudnione :| Trzeba więc będzie, gdy tylko rozmarznie (-15, jak na razie) ruszyć te 4 litery i powęszyć wokół.

Edwill - Pią 08 Sty, 2010 03:19

Czyli jesteśmy... ekofrajerami, Panie i Panowie. :roll:

P.S. Nie załączyłem kilku zdjęć, które otrzymałem z poniższym tekstem przez email, bo... nie wiem jak to zrobić. Byłbym wdzięczny, jeżeli ktoś chciałby mi poradzić.

Cytat:
Świetlówka kompaktowa, czyli my, ekofrajerzy...

Do tej pory świetlówki kompaktowe kupowane w sklepie ze szwedzkimi meblami żyły tylko kilka miesięcy, co było nieakceptowalne. No ale ja chciałem być ekologicznie i "do przodu" i po raz kolejny uwierzyłem zapewnieniom o megadługim ich działaniu. Podczas gdy to wszystko, to chyba zwykłe kłamstwa i brednie. Żywotność współczesnych żarówek i świetlówek w moim mieszkaniu jest porównywalna i wynosi około roku pracy. Bo po roku, nawet jak taka świetlówka świeci w znaczeniu formalnym, to zaczyna bździć na swych przydymionych końcach, zaczyna trudniej się zapalać, czy zaczyna siać niewyobrażalne wręcz zakłócenia elektryczne. Więc i tak ją się wymienia, pomimo, że z formalnego punktu widzenia jeszcze "działa". Co zaś się tyczy żarówek, to mamy w domu dwie rekordzistki, które są w saloniku już ponad 25 lat!
Przy czym aż cały długi rok świecą takie ekskluzywne świetlówki z Castoramy, które uważam za jedne z lepszych. No i dziś po roku nawaliła trzecia już w tym tygodniu eko - świetlówka za którą dałem 26 PLN, czyli tyle ile bym dał za 12 żarówek !

Do tej pory wymieniałem nieszkodliwą żarówkę, na nową nieszkodliwą ekologicznie, która składa się z delikatnej jak puszek bańki, delikatnego metalowego gwintu, dwóch cienkich drucików i cienkiej nieszkodliwej środowiskowo nitki wolframu. Można by taką żarówkę potłuc w wodzie, wymieszać, odcedzić ze szkła na sączku do kawy, dawać taką wodę niemowlakowi do picia, i nic by się nie stało. Po zdeptaniu zostawał z niej pyłek szklany i mały metalowy kapselek.

Postanowiłem zastanowić się dzisiaj, co ja właściwie wywalam na śmietnik pod postacią świetlówki energooszczędnej. No więc wywalam solidny metalowy gwint i trwałą jak czołg obudowę z trwałego plastiku. Wywalam zwiniętą grubą szklaną rurkę z grubego szkła. Rurka pokryta jest wewnątrz toksycznym luminoforem. Luminofory to związki z grupy halofosforanów wapnia. Taki luminofor ma dobrą wydajność świetlną, jeśli jest aktywowany szkodliwym manganem. Ponadto rurka jest wypełniona parami toksycznej rtęci, która sama w sobie jest silną trucizną.
No i clou całości - przetwornica. Przetwornica jest zrobiona w starej
technologii z lat '60, na płytce z laminatu epoksydowo - szklanego, za pomocą montażu tzw. przetykanego.

Do trawienia płytek używa się szkodliwego chlorku żelaza, a do lutowania, stopu cyny i 30% bardzo szkodliwego ołowiu.
A na tej idącej na śmietnik płytce znalazłem prawdziwą galerię:
2 tranzystory impulsowe dużej mocy - sprawne!
6 diod 1N400,
1 diak (taka dioda)
6 kondensatorów styrofleksowych
1 transformator torioidalny
1 dławik (gęste uzwojenie miedziane na rdzeniu)
2 kondensatory elektrolityczne
6 oporników.

Łącznie 25 elementów elektronicznych doskonałej jakości!
I to wszystko - SPRAWNE!!- wywalamy na śmietnik. Skąd wiem że sprawne? A bo podłączyłem przetwornicę do zwykłej starej świetlówki i wszystko pięknie działa!

Czyli moglibyśmy robić trwałe przetwornice, a wymieniać same rurki? Pewnie że tak, ale kto by wtedy zarobił na przetwornicach? Nikt!! A to trzeba zarobić i się jeszcze podziałkować z kim trzeba. A z czego można się podziałkować na żarówce za marne 1,50? Nie ma z czego, a na świetlówce za 26 PLN spokojnie jest z czego, i jeszcze zostanie na godne życie.

Jeżeli ktoś mi powie, że w tym wszystkim chodzi o coś innego niż o modę, i robienie kasy na tzw użytecznych idiotach, i o naprawdę w skali globalnej miliardową kasę - to mu nie uwierzę.... Przecież całą kasa jaką "zaoszczędziłem" na energii elektrycznej, wydałem na zakup świetlówki, a energia przeznaczona na wyprodukowanie tych tranzystorów, drutów, diód, oporników i kondensatorów, w skali globu jest niewyobrażalna!
Mało tego. Taka "zwykła" żarówka pobiera moc z sieci bardzo harmonijnie i w zasadzie nie generuje żadnych zakłóceń, podczas gdy świetlówka kompaktowa pobiera prąd impulsowo i generuje ogromne zakłócenia słyszalne chociażby w radiu AM na falach długich i średnich w promieniu wielu metrów.

Bardzo często szafuje się stwierdzeniem, że żarówka 90% energii zamienia na ciepło. To prawda. Ale włączmy świetlówkę kompaktową 20Wat na 15 minut i nagle się okaże, że nie można jej dotknąć ręką, gdyż zwinięta rurka ma temperaturę 75 st. C! Jeżeli dodać do tego emisję elektromagnetyczną (zakłócenia) to nagle okazuje się, że ta idealna żarówka przyszłości jest grzejącą się, siejącą zakłócenia technologiczną zmotą, niewyobrażalnie obciązającą środowisko w momencie wytwarzania, obciążającą kieszeń nabywcy w momencie zakupu, nieoptymalną z punktu widzenia energetyki i poziomu emitowanych zakłóceń, jak i szkodliwą (efekt stroboskopowy) dla oka. A na samym końcu powraca do środowiska jako toksyczny granat z opóźnionym zapłonem.
Ktoś powie, że mogę to utylizować. Proszę! Zapraszam go do mojej wsi, do sklepiku w którym kupiłem świetlówki kompaktowe. Przyjdę i powiem, że chcę kolejną nową, tymczasem tę starą chce oddać do utylizacji. Sklepowa spojrzy na nas oczami jak pięć złotych i powie "Panie! Kosz na śmieci jest przed sklepem..." A nie mieszkam w Bieszczadach, tylko 17 km. od centrum Wa-wy.

No to ja, tymczasem wkręcam w garażu nieszkodliwą ekologicznie, tanią (1,50 PLN) i stosunkowo trwałą żarówkę o mocy 75 wat, dopóki taką mam no i nie jest to jeszcze karalne! :) )Jarosław M. Nowak

Senior Adviser to the Mayor

Mayor's Office
ul. Piotrkowska 104
90-926 Łódź, Poland
+48 600900675 cellphone
+48 426384476
jaroslaw.m.nowak@gmail.com

Zgred - Pią 08 Sty, 2010 09:07

Jestem przeciwnikiem teorii, że za przymusem kupowania świetlówek stoją Simens i Philips, a w każdym razie uważam że to nie "lobbing" tych firm był przyczyną słynnego nakazu.
Owszem nadchodzące technologie diodowe postawiły w trudnej sytuacji firmy, które wobec marnej sprzedaży świetlówek i w efekcie posiadania niezamortyzowanych linii świetlówkowych, stanęły przed koniecznością olbrzymich inwestycji w diodowe linie technologiczne.
Ale to chyba mimo wszystko element uboczny.
Kluczowe wg. mnie było pokazanie ludziom, że są bezsilni i bezradni wobec unijnej władzy, żeby na myśl im nie przyszło się zbuntować.
Dlatego uniokratom potrzebny był jakiś kompletnie absurdalny przepis tak absurdalny by jego idiotyzm był oczywisty dla każdego i dla każdego dotkliwy. Tak by przekazać jasny komunikat - "Możemy wprowadzić dowolnie debilny przepis, kazać wam malować języki w zielone groszki w imię światowego pokoju, ekologii, matki Gai - czegokolwiek, a wy i tak nic nie możecie nam zrobić. Będziecie płakać i płacić. Wasz opór jest bezcelowy."

Konserwa - Pią 08 Sty, 2010 20:45

Cytat:
świetlówka za którą dałem 26 PLN, czyli tyle ile bym dał za 12 żarówek !

Tyle (26)kosztuje żarówka ok 20-22W, czyli odpowiednik 100W. Oszczędność na prądzie 4-5 krotna. Porządna żarówka w moim domu wytrzymuje ok 1,5 -2 lat. Te "tescowate" ok 0,5 r. ale kosztują parę naście złotych. Moje rachunki zdecydowanie się zmniejszyły - tylko dlaczego nie wymyślili energooszczędnych LCD, żelazka, czajnika, pralki i komputera? ;)
Reasumując ja jestem zwolennikiem energooszczędnych żarówek, choć prikaz (poprzez wycofanie zwykłych żarówek) uważam za kolejny przykład "ekoterroru".

Zbigniew - Pią 08 Sty, 2010 21:45

Konserwa napisał/a:

Reasumując ja jestem zwolennikiem energooszczędnych żarówek, choć prikaz (poprzez wycofanie zwykłych żarówek) uważam za kolejny przykład "ekoterroru".


Też byłem zwolennikiem. Do pierwszej burzy. Ostała mi się jedna jedyna na korytarzu 4-5 watowa. Wszystkie szlag trafił bo elektrycerze nie mają obowiązku od jakiegoś czasu zakładać zabezpieczeń przeciw burzowych. Trzasło ponad kilometr ode mnie.- to było dwa i pół roku wstecz. W ubiegłym roku też trzasło mi już opodal domu jakieś 100 - 150 metrów. Spaliło telefon, końcówkę sieciową w komputerze, upaliło główne zabezpieczenia na domu przy przyłączu tzw przedlicznikowe i nie padła ani jedna żarówka w domu. Spaliły się natomiast trzy energooszczędne w odłączonym oddzielnymi zabezpieczeniami warsztacie. Jeśli ktoś mi zaproponuje w najbliższym czasie jakieś energooszczędne badziewie to ma w pysk. To znaczy. Też bardzo chętnie kupiłbym ledówki na ten przykład, pod warunkiem, że producent określi ich stosowanie w warunkach skrajnych. Póki co na wsi stanowczo odradzam stosowanie kompaktów, chyba, że przed burzą ktoś ma ochotę polatać i szybciutko je powymieniać na zwykłe, a po burzy ba abarotkę.


Zgaduj zgadula. Kto z szanownych Forumowiczów policzył ile prądu żrą u nich wszystkie "czuwacze" stand-by. Co prawda producenci bardzo się chwalą, ze np telewizor czy jakieś dvd "bierze 1 czy pół wata ale czy ktoś sprawdził np ile ma podłączonych do sieci w całym domu zasilaczy. Zasilacze o mocy np 3 mVA żrą prądu czy pracują czy nie najmniej 10-30 watt. U mnie: policzę: chodzi 7 zasilaczy i 8 czuwaczy. Miesięcznie żrą prądu za najmniej 50 złociszy. więcej niż wydaję na oświetlenie. (prąd liczę po 48-50 gr/kWh) A u Was?

Zbigniew - Pią 15 Sty, 2010 21:58

Zapraszam do fryzjera
Med - Pią 15 Sty, 2010 23:09

Google Hack Attack Was Ultra Sophisticated, New Details Show

Read More http://www.wired.com/thre...a#ixzz0cin8QjU9

O zaletach IE :wink: i nie tylko.

Edwill - Wto 19 Sty, 2010 02:58

Po wielu latach używania rechargeable - możliwych do naładowania baterii typu AA i AAA, przerzuciłem się na DURACELL "gotowe do użytku" pre-charged rechargeable batteries. Są one dwukrotnie droższe ($3 - 5 za sztukę), ale można je doładowywać aż do 1000 razy i co najważniejsze prawie nie rozładowują się po długim okresie magazynowania. Ładowarki do nich są normalne do NiMH baterii.

The low self-discharge nickel-metal hydride battery (LSD NiMH) was introduced in November 2005. It reduces self-discharge and, therefore, lengthens shelf life compared to normal NiMH batteries. By using improved separator and improved positive electrode, manufacturers claim the batteries retain 70 to 85% of their capacity after one year when stored at 20 °C (68 °F), while standard NiMH batteries may lose half their charge in this time period. Low self-discharge cells are marketed as "ready-to-use" or "pre-charged" rechargeables.
Low self-discharge NiMH batteries are good for photography and other high energy requirement applications. Due to the low self-discharge, they are also suitable for long-term intermittent or low-current uses; they might last a year or longer between charges, much better than ordinary NiMH batteries. They can therefore also be used for electrical clocks, remote controls, etc.
Aside from their longer shelf life, and moderately higher prices, they are otherwise similar to normal NiMH batteries of equivalent capacity and can be charged with normal NiMH chargers. >>> Some LSD NiMH brands also claim over 1000 charge cycles compared to 500 for normal cells.

http://en.wikipedia.org/w...ge_NiMH_battery

Edwill - Pią 29 Sty, 2010 00:33

A new sophisticated toy from the amazing APPLE:


http://www.apple.com/ipad/features/

Med - Sob 30 Sty, 2010 13:11


Hegemon - Sob 30 Sty, 2010 15:04

W ramach reminiscencji twardodyskowych: stan na dziś:

1) Seagate (egzemplarz #4)



2) WD (egzemplarz #1)


Konserwa - Pon 01 Lut, 2010 14:40

Szanowni Koledzy, Panie i Panewki - entuzjaści elektroniki i takie tam... :mrgreen:
Czy można wyciszyć wiatraki w kompie.... nie kupując nowych?
Mam 4 kręcidełka i stały się ostatnio głośne. Jakiś smar albo co?
Dodam, że czyściutkie one są - odkurzone.

Med - Pon 01 Lut, 2010 17:26

https://chrome.google.com/extensions/detail/mgijmajocgfcbeboacabfgobmjgjcoja
https://chrome.google.com/extensions/detail/mihcahmgecmbnbcchbopgniflfhgnkff

Med - Sro 10 Lut, 2010 18:22

Cytat:
Google Getting Into the ISP Business With Ultra High-Speed Network

Could Google be your next ISP? Maybe. The company has just announced a trial of its own high-speed network that it plans to offer to “at least 50,000 and potentially up to 500,000 people.”

Google says it will be capable of delivering speeds more than 100x faster than typical US Internet connections with up to 1Gb per second. It will do so at a “competitive” price.

The next step in getting this potentially massive project off the ground appears to be teaming up with local governments – Google has launched this web site and intros “Google Fiber for Communities” in the video below:


Why is Google getting into the ISP business? Here’s their explanation:

Next generation apps: We want to see what developers and users can do with ultra high-speeds, whether it’s creating new bandwidth-intensive “killer apps” and services, or other uses we can’t yet imagine.

New deployment techniques: We’ll test new ways to build fiber networks, and to help inform and support deployments elsewhere, we’ll share key lessons learned with the world.

Openness and choice: We’ll operate an “open access” network, giving users the choice of multiple service providers. And consistent with our past advocacy, we’ll manage our network in an open, non-discriminatory and transparent way.

Although it sounds like we’re still some time from seeing Google’s fiber service available on a massive scale, this could represent a massive shift in the Internet ecosystem. Keep in mind that Google has also recently launched its own Public DNS service, as well as an alternative to HTTP that it calls SPDY. The company clearly thinks it can build a better Internet than the one we have today.

If it’s successful, Google will not only know what we do on their plethora of services, but also just about everything else we do on the Web (especially if Google becomes our ISP). Now, perhaps more than ever, the question of whether or not that’s too much power for one company to have is at the forefront.



http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Med - Nie 23 Maj, 2010 13:50

http://www.engadget.com/2...xus-one-review/
Black^Widow - Nie 23 Maj, 2010 16:34

[quote="Med"]
Cytat:
Google Getting Into the ISP Business With Ultra High-Speed Network

Could Google be your next ISP? Maybe. The company has just announced a trial of its own high-speed network that it plans to offer to “at least 50,000 and potentially up to 500,000 people.”

Google says it will be capable of delivering speeds more than 100x faster than typical US Internet connections with up to 1Gb per second. It will do so at a “competitive” price. [...]

Czyli kolejny cho... ny monopolista probuje przejac na wlasnosc cos co "od wiekow" bylo wspolnym dobrem . Tak mam na mysli internet - bo chociaz za lacza do niego musimy placic to przeciez calosc zawartych w nim materialow to juz domena uzytkownikow a nie firm ISP. Tak samo organizacje dbajace o porzadek i organizacje samego internetu sa z definicji niedochodowymi (np IANA itp)

Google najwidoczniej sadzi ze jest tak niepodwazalnie wielkie ze moze zmieni ten rozsadny i stabilny uklad sil - uklad ktory gwarantuje kazdemu kto ma lacze dostep do tych samych tresci dostepnych publicznie . A google p;od plaszczykiem "nowego lepszego internetu" chce sobie z wolna zawlaszczyc samo istnienie sieci. Bo co w praktyce oznacza ze JEDNA FIRMA (korporacja) dzierzy w swoich lapach calosc infrastruktury ?
1.
Pomijajac juz niewyobrazalne ryzyko na wypadek jej upadku czy powaznych problemow ekonomicznych, stanowi to takze zagrozenie zpunktu widzenia militarnego. (Przypominam ze obecny internet jest swiadomie traktowany przez wojsko jako alternatywna siec przesylania informacji na wypadek ...sytuacji ciezkoprzewidywalnych... ) A u podloza istnienia internetu jest wlasnie decentralizacja - czyli fakt ze nawet po wyeliminowaniu n- liczby wezlow (akati terrorystyczne , dzialania wojenne etc) pozostale nadal zachowuja sprawnosc i nadal przesylaja informacje ! Dodatkowo wazny jest fakt ze w grze biora tu udzial setki firm od wieskzych operatorow telekomunikcyjnych poczawszy po malych ISP.

2.
Posiadajac w rekach nawet 80-90% transmisji danych jedna firma moze zaczac decydowac CO bedzie PUSZCZALA a czego juz nie. Podobnie jest z alternatywna usluga DNS (ktora juz googiel wlasciwie wypuscil. Oczywiscie nie jako obowiazujaca (na razie:) :D ) ale jesli sie do tego dolaczy takze kabelki od Wuja G. (cyzli wlasny rooting, filtracja adresow itp itd) to razem juz sytuacja zaczyna wygladac nieciekawie. Kiedys taka wizje - sieci skupionej w reku jednej firmy, oraz komputerow zdalnych a w domach jedynie terminali - mial podobno Bill Gates, ale praktyka pokazala jej slabosc i bezsens na owe czasy. Teraz, jak slyszymy, do konkursu startuje snowu googiel . I on ma wieksza szanse niz M$ ale z naszego wspolnego dobrze pojetego interesu - nie chcialbym za nic zeby mu sie to udalo. Po latach istnienia komuny i cenzury wszystkich i wszystkiego nie zyczylbym sobie jej nwego powrotu pod obliczem "dobrodzieja ludzkosci " tym razem.

W chwili obecnej proba stworzenia jakiegokolwiek "alternatywnego internetu" jest praktycznie niemozliwa, bo do ego potrzeba byloby porownywalnych , wlozonych juz w to pieniedzy oraz ludzi, firm , etc .... Chinczycy tez juz przejechali sie na tym pomysle :)
Jesli wiec googiel zaczyna myslec i dazyc do przejecia kontroli nad czescia przynajmniej internetu (pewnie w US na poczatek) to znaczy to ze albo jest to jego poczatek konca, albo ku naszemu pechowi - poczatek mozliwosci totalnej kontroli orz monopolu w internecie. Nie musze chyba nikomu tlumaczyc ze aby moc wprowadzic w zycie taki plan - G. musi miec niezle powiazania z odp sluzbami i lobby w tym kraju.

Pozdrawiam

Med - Nie 23 Maj, 2010 19:08

http://www.youtube.com/wa...player_embedded (Google TV) :wink:

Google TV będzie oparty na systemie android 2.1 tak więc każdy będzie mógł pisać aplikacje na TV.

Google zmusza nas (głównie amerykanów) do oglądania TV w sieci (Hulu.com, netflix, SP, NFL, ustream.tv). Tworzą potężne aplikacje webowe jak Google Docs, Wave (open source), Google Talk (wykupili konkurenta Skype, zapewne pracują nad nowym komunikatorem, zresztą Skype korzysta z VP8, który to został przez Google uwolniony), za niemałe pieniądze rozwijają Google Chrome (open source), Androida (open source, nota bene sprzedają 100 000 urządzeń dziennie :wink: jeszcze w grudniu 30 000, w usa droidy przegoniły iPhona i depczą po piętach RIM).

Ich przejęcie kontroli nad infrastrukturą raczej nie interesuje.

[URL]Students, Parents Allowed to View Webcam Scandal Photos Read More http://www.wired.com/thre...0om2ln56o[/URL]

Med - Nie 23 Maj, 2010 20:55

http://gigaom.com/2010/05...t=Google+Reader
Black^Widow - Pon 24 Maj, 2010 03:42

Med napisał/a:
Ich przejęcie kontroli nad infrastrukturą raczej nie interesuje.
Hmm ...zalozysz sie ? :) :D

Ja nie mialbym tej pewnosci, widzac coraz to kolejne proby wejscia googla w rynek sieciowy, ito wejscia nie z pozycji konkurenta ale raczej monopolisty...

Podobnie jak Chinczycy zmonopolizowali rynki produkcyjne (np elektorniki i podzespolow) wcale nie zabierajac nikomu, tylko wypierajac konkurencje :)

Pozdrawiam

Hegemon - Sro 25 Sie, 2010 18:07

BTW warto?

http://allegro.pl/sandisk...1201501481.html

Zgred - Sro 25 Sie, 2010 18:46

Nie wiem.
Mogę zrecenzować tylko coś takiego http://www.iriver.pl/37,features,produkty.php

tadman - Sro 25 Sie, 2010 20:50

Firma Sandisk, to zacna firma i z długą tradycją. Osobiście namawiałbym do kupna polskiej produkcji firmy VEDIA. Różnią się między sobą odtwarzacze wielkością pamięci wbudowanej, wielkością ekranu i ew. kolorowym, możliwością odtwarzania plików video, bmp, jpeg, gif, tekstu, pliki z zapisem bezstratnym flac i ape itp.

Przegląd produkcji pod sznurkiem http://www.vedia.pl/19,features,produkty.php
Recenzje i wskazówki przed zakupem http://forum.mp3store.pl/

Med - Sro 25 Sie, 2010 22:59

tadman, nie zaśmiecaj tematu (dosłownie) jakimiś podróbkami, pls

To, że jest napisane, że dany produkt został wyprodukowany w Polsce o niczym nie świadczy. W Polsce dodali obudowę, a karta pamięci jak i reszta jest produkcji chińskiej (nawet nie koreańskiej)

Med - Sro 25 Sie, 2010 23:04

Hegemon napisał/a:
BTW warto?

http://allegro.pl/sandisk...1201501481.html


Tani, zapewne popracuje kilka miesięcy. No i 2 GB...

tadman - Sro 25 Sie, 2010 23:45

:arrow: Med

Nie piszę o podróbkach, ale o jakości. A wynika ona z selekcji nie tylko podzespołów, ale i rozwiązań obecnych na rynku i odpowiedniego testowania produktu. Vedia w dziedzinie mp3 to rozwiązanie dobre i sprawdzone, a drugie polskie a dobre rozwiązanie w dziedzinie pamięci RAM, flash i pendrive'ów to Goodram. A tak przy okazji Sandisk ma napis Made in China, że nie wspomnę o oryginalnym (?) Adidasie. :razz: Wiadomo globalizacja.

W dziedzinie laptopów są firmy które produkują kadłubki (barebones), które są wypełniane bebechami zgodnie ze specyfikacją zamawiającego, stosownie z procedurami zamawiającego testowane i nanosi się na nie logo np. HP lub Dell.
Dla Twojej wiadomości największym producentami notebooków jest firma Compal i Quanta, i właśnie one specjalizują się w produkcji kadłubków.

mac - Czw 26 Sie, 2010 09:14

Med napisał/a:
tadman, nie zaśmiecaj tematu (dosłownie) jakimiś podróbkami, pls

To, że jest napisane, że dany produkt został wyprodukowany w Polsce o niczym nie świadczy. W Polsce dodali obudowę, a karta pamięci jak i reszta jest produkcji chińskiej (nawet nie koreańskiej)

Czyli tak jak na calym swiecie - obudowa i etykieta z danego kraju, a flaki z Chin lub Korei.

Med - Czw 26 Sie, 2010 17:42

tadman, daj spokój, Samsung wydaje więcej na R&D niż polski rząd, polska gospodarka.
http://www.koreatimes.co..../123_44765.html

mac - Czw 26 Sie, 2010 18:17

Med napisał/a:
tadman, daj spokój, Samsung wydaje więcej na R&D niż polski rząd, polska gospodarka.
http://www.koreatimes.co..../123_44765.html

Niedawno slyszalem opinie, ze jak tak dalej pojdzie to Samsung zarznie wszystkich konkurentow. Sony ledwo zipie - mimo, ze ponoc zaczyna sie odkuwac...

mua - Czw 26 Sie, 2010 21:49

mac napisał/a:
Czyli tak jak na calym swiecie - obudowa i etykieta z danego kraju, a flaki z Chin lub Korei.
OT
czyli tak jak w rządzie i tam wyżej - obudowa i etykieta z Polski, a flaki z... stąd i stamtąd...

mac - Czw 26 Sie, 2010 21:50

mua napisał/a:
mac napisał/a:
Czyli tak jak na calym swiecie - obudowa i etykieta z danego kraju, a flaki z Chin lub Korei.
OT
czyli tak jak w rządzie i tam wyżej - obudowa i etykieta z Polski, a flaki z... stąd i stamtąd...

Si - tyle, ze flaki stamtad ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group