To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

Anonimowi Astronautyści - No to na Księżyc!

Zuchwała - Czw 08 Lis, 2007 12:43

Tu można pospacerować sobie po księżycu:
http://www.google.com/moo...m=11&apollo=a17
Nie da się tu tego wstawić, bo to się rusza.

Znalazłam ten link na fajnym blogu:
http://grzeshiek.blogspot...-po-ksiycu.html
To link do jednego wpisu, ale polecam cały blog, jest bardzo ciekawy.

Hegemon - Czw 08 Lis, 2007 22:22

Najnowsza iteracja Aresa I (za: http://www.spaceref.com/news/viewnews.html?id=1242 )



Proszę zwrócić uwagę na parametry orbity docelowej :(

cthulhu - Pią 09 Lis, 2007 23:00

macsoc napisał/a:
Mojżesz napisał/a:
(...)

Aczkolwiek będzie żałośnie, gdy skasują Aresa V, co jest skądinąd całkiem prawdopodobne :(
skoro po II WŚ przejęli niemiecki program rakietowy, to może po dwóch wojnach w zatoce będa się posiłkowac stosownym programem irackim?

:lol:


A wiesz, ponoć Irakijcy kombinowali swego czasu z działem do zestrzeliwania nisko lecących satelitów z powierzchni Ziemi :wink:

Zbigniew - Pią 09 Lis, 2007 23:21

cthulhu napisał/a:

A wiesz, ponoć Irakijcy kombinowali swego czasu z działem do zestrzeliwania nisko lecących satelitów z powierzchni Ziemi :wink:


Swego czasu też o tym słyszałem. Miały to być ponoć jakieś armaty o długości ok dwóch kilometrów z serią ładunków odpalanych w trakcie ruchu pocisku w ich wnętrzu . Na mój chłopski rozum jednak włożyłem to pomiedzy bajki. :wink:

Hegemon - Wto 13 Lis, 2007 22:11

Właśnie zaczyna się budować kompleks masztów wokół wyrzutni 39B, mający zapewnić ochronę przed wyładowaniami atmosferycznymi. Na początek kilka (-dziesiąt / -set) pali w grunt, jako że grząsko tam cokolwiek.



więcej obrazków

Docelowo wyglądać ma to tak:




* * *

Dotychczasowy system był jakby... no nie do końca skuteczny ;)



...a pamiętać należy, że Ares będzie cokolwiek wyższy od wahadłowca. No i piorunochrona nie byłoby gdzie postawić, jako że FSS rozmontowaną będzie.

Hegemon - Czw 15 Lis, 2007 13:38

Wieść gminna niesie, iż poważnie rozpatruje się poszerzenie osłony aerodynamicznej Aresa V do 10 metrów, bardzo możliwe, że także drugiego stopnia.

źródełko (patrz przedostatnia strona)

Aczkolwiek poziom nastrojów publiki nie podnosi na duchu - a trzeba wiedzieć, że insajderów tam od groma (i jeszcze trochu) :(

Hegemon - Pią 16 Lis, 2007 00:52

Trwają testy spadochronów systemu odzyskiwania pierwszego stopnia Aresa I (i - jak dobrze pójdzie - rakiet wspomagających Aresa V).





Czasza takiego spadochronu ma średnicę prawie 46 metrów i waży wraz z linkami tudzież resztą osprzętu 900 kg. Podwieszony ciężarek to 19 ton żywej wagi 8)


źródło

Hegemon - Sob 17 Lis, 2007 14:00

...żeby było zabawniej, poważnie rozpatruje się opcję rezygnacji z systemu odzyskiwania dla poprawienia osiągów pojazdu. Biorąc pod uwagę, że liczba segmentów SRB jest ograniczona, a producent dawno już wyleciał z interesu, robi się ciekawie1. Krążą plotki o powrocie do koncepcji segmentów wykonanych z materiałów kompozytowych, cokolwiek lżejszych niż obecne stalowe; pierwotnie miały być one wykorzystane do lotów wahadłowca z bazy Vandenberg na orbity biegunowe.

Zaś oscylacje pierwszego stopnia z linku powyżej to wysoce poważna sprawa jest i kto wie, czy jeśli nie o kasę, to o nie właśnie rozbije się cała impreza :? Polecam dyskusję w tym wywłątku.

Hegemon - Pią 30 Lis, 2007 20:20

Fajne pedeefy znalazłem w tomacie Aresów; na razie podlinkuję, jeśli czas pozwoli, wrzucę parę co ciekawszych1 obrazków:

http://ntrs.nasa.gov/arch..._2007031254.pdf
http://ntrs.nasa.gov/arch..._2007031295.pdf

Hegemon - Śro 05 Gru, 2007 19:16

...ale może na początek raz jeszcze obrazki z pierwszego wpisu w tym wątku - tym razem prezentujące najnowszą póki co iterację Oriona (606) - proszę zwrócić uwagę na zwężoną tylną część modułu serwisowego, która przed i w czasie lotu na orbitę osłonięta ma być odrzucanymi później panelami. Nawiasem mówiąc, widoczny na obrazku #1 system ratunkowy może zostać zastąpiony czymś zupełnie innym (i do tej pory nie stosowanym w lotach załogowych). Wygląda też na to, że baterie słoneczne Oriona jakby z lekka urosły ;)








Hegemon - Pią 14 Gru, 2007 00:12

LSAM ma oficjalną nazwę:



Miłe logo, nawiązujące wprost do misji Apollo 11. Oby tylko było je do czego przypiąć :roll:

cthulhu - Nie 16 Gru, 2007 13:50

My tu gadu-gadu, a przecież Księżyca NIE MA :cool:
Hegemon - Śro 23 Sty, 2008 03:00

Rzepa właśnie dowiedziała się o problemach z oscylacjami pierwszego stopnia Aresa I, które my sygnalizowaliśmy w listopadzie ub. r. 8) Cała sprawa to kompromitacja obecnej administracji NASA - tego typu oscylacje charakterystyczne są dla każdej rakiety na paliwo stałe, nie można ich "zlikwidować", a jedynie wytłumić (w przypadku wahadłowca za "tłumik" robi struktura zbiornika zewnętrznego wraz z materiałami pędnymi). Inżynierowie z NASA wielokrotnie zwracali na ten fakt uwagę przełożonym (którzy narzucili taką a nie inną konstrukcję rakiety), lecz albo nie byli wysłuchiwani w ogóle, bądź też byli - i musieli rozejrzeć się za nowym pracodawcą. Ostateczny efekt tego wszystkiego raczej łatwy jest do przewidzenia :?
Zgred - Śro 23 Sty, 2008 09:31

Czyli tak jak mówiłem NASA wdroży plan B !

Hegemon - Nie 24 Lut, 2008 23:06

Mają być wkrótce opublikowane superdokładne ponoć mapy radarowe okolic południowego bieguna Księżyca.

śnurek (aktywny po 27 lutego br., godzina 20:00, jeśli czegoś nie pokopałem)

Hegemon - Śro 27 Lut, 2008 18:47

Kasy co prawda brakuje, ale nie przeszkadza to chłopakom bawić się w najlepsze. Owóż wedle najnowszych wieści, pierwszy stopień Aresa V posiadać może 6 silników i być odpowiednio wyższy, tak aby zadośćuczynić zwiększonemu zapotrzebowaniu na materiały pędne. Ciekawe1 tylko co z punktem zaczepienia 5-segmentowych SRB, w zasadzie musi on się znajdować pomiędzy zbiornikami ciekłego wodoru i tlenu. Skoro już zaś o stałopaliwowych mowa, postuluje się zmianę składu chemicznego materiałów pędnych (w zasadzie idzie jedynie o spoiwo, ale ma to ponoć spore znaczenie gdy idzie o wydajność) oraz samej by tak rzec obudowy (segmenty kompozytowe w miejsce stalowych; cuś podobnego miało być użyte przy startach wahadłowców z bazy Vandenberg). Drugi stopień ma mieć średnicę 10 metrów, podobnie jak pierwszy (była już o tym mowa).

Interesująca jest uwaga o ustawieniu Aresa na platformie "skosem" z uwagi na zbyt wąski kanał odprowadzania spalin; wymagałoby to całkowitego przekonstruowania istniejących MLP (albo budowy nowych).

Oczywiście polecam dyskusję na zaprzyjaźnionym zagramanicznym forumie 8)

P.S. Podlinkowany na wstępie artykuł zawiera sporo błędów i nieścisłości. I tak uwaga o "mniejszej ilości dysz niż silników" mija się z sensem, o ile dotyczy dysz właściwych; nigdzie nie praktykuje się podłączania wielu zespołów turbopomp i komór spalania do wspólnej dyszy, wręcz przeciwnie - vide RD-17X/180 choćby. Może tu chodzić jedynie o wspólną dyszę dla spalin z gazogeneratorów kilku silników, podobny patent zastosowano ongiś dla czterech centralnych silników pierwszego stopnia Saturna Ib. Dalej: ESAS zakładał średnicę pierwszego stopnia Aresa V równą 8.4 m (tyle ile ET wahadłowca), nie 10 m. No i wysokość wrót hali VAB jest raczej ciut wyższa niż podane 118 m (120-cośtam, o ile pamiętam).

Hegemon - Śro 27 Lut, 2008 20:11

Link z przedostatniego postu już działa 8)
Hegemon - Pon 21 Lip, 2008 23:59

Trochu się rzeczy nazbierało, wszakże ciężko zebrać się za ich systematyzowanie z 38 stopniami pod pachą :( Zaczem uprasza się o wyrozumiałość ;)

Z Aresem V jest cyrk jak ta lala. Aktualna specyfikacja mówi wciąż o sześciu silnikach w pierwszym stopniu, za to SRB zyskały po pół pełnoprawnego segmentu każdy, tracąc przy okazji zgodność z pierwszym stopniem Aresa I. Idzie o to, że po zwiększeniu ilości silników należało wydłużyć zbiorniki ciekłego wodoru i tlenu, zaczem belka przenosząca ciąg SRB, umieszczona pomiędzy w/w zbiornikami, powędrowała do góry. Trzeba wiedzieć, że punkty zaczepienia rakiet wspomagających do tejże belki znajdują się powyżej ostatniego segmentu, stąd konieczność wydłużenia tychże (aczkolwiek niekoniecznie, były koncepcje zastosowania 5-segmentowych SRB do napędu wahadłowca przy niezmienionym ET). Owa połówka segmentu nie jest bynajmniej takim kuriozum, na jakie z pozoru wygląda - każdy z owych segmentów składa się z dwóch "bębnów" łączonych fabrycznie przez producenta i z tak powstałych "dwupaków" po przetransportowaniu ich do KSC zestawiane są SRB. Zatem w rzeczy samej rakiety wspomagające Aresa V składać się mają tak naprawdę nie z 5.5, a 11 segmentów każda. Jasssne? ;)

Były zresztą inne, bardziej egzotyczne pomysły powiększenia metrażu zbiorników poprzez podczepienie do pierwszego stopnia dwóch CBC Delty IV (bez silników). Niewykluczone że wróci się do tego rozwiązania, jako że Ares V wciąż nie jest w stanie dostarczyć (na papierze oczywiście) wymaganej masy w okolicę Księżyca. Stąd przebąkuje się o siódmym silniku w pierwszym stopniu, który oczywiście wymagać będzie dodatkowych materiałów pędnych.

Drugi stopień Aresa V (EDS) ma już oficjalnie średnicę 10 metrów (podobnie zresztą jak osłona ładunku) i napędzany ma być wciąż pojedynczym silnikiem J-2X. Przewiduje się wykorzystanie materiałów kompozytowych gdzie tylko się da, na razie z pominięciem samych zbiorników.

Tera o Aresie I. Tradycyjnie podstawowym problemem (oprócz niedomagań wydajnościowych) są oscylacje ciągu podczas pracy pierwszego stopnia, a konkretnie podejrzenie, że ich częstotliwość zbliżona będzie do częstotliwości drgań własnych korpusu silnika, co prowadzić może do mało przyjemnego w skutkach rezonansu, szczególnie pod koniec pracy SRB. Z rozpatrywanych od jakiegoś czasu kilku opcji wytłumienia drgań, najczęściej brane są pod uwagę dwie czyli trzy ;) : aktywne znoszenie drgań przy użyciu silników korekcyjnych umiejscowionych u podstawy rakiety (awionika analizująca na bieżąco profil drgań i odpalająca podle niego rzeczone silniki kilkanaście razy na sekundę musi być paradna, nie mówiąc o zaworach), pochłanianie wibracji przez element tłumiący w postaci spadochronu (eleganckie rozwiązanie, trzeba przyznać, acz niespecjalnie wydajne), wreszcie mówi się o konieczności amortyzowania siedzeń załogantów. Szczególnie kontrowersyjny jest pomysł wykorzystania silników korekcyjnych - oprócz dodatkowej masy, którą by wniosły, radykalnie spadłaby niezawodność systemu.

Jeśli idzie o DIRECT, pierwsza jego wersja została zjechana przez expertów NASA jako nierealistyczna (przeszacowano m.in. impuls właściwy chłodzonego regeneracyjnie a nie istniejącego RS-68). Druga (wzmocniony drugi stopień) doczekała się wzmianki na przesłuchaniu w Kongresie, lecz również została zdezawuowana, aczkolwiek bez żadnego uzasadnienia technicznego. Tak czy inaczej szanse na wdrożenie (paskudny rusycyzm) tego projektu widzą się być praktycznie żadnymi. O ile po potencjalnej administracji Obamy nie wypada spodziewać się niczego dobrego, o tyle wśród doradców McCaina ds przedmiotowej tematyki widziano adm. Steidle'a - wiceadmina NASA za rządów Seana O'Keefe, zwolennika użycia istniejących (lub zmodyfikowanych) rakiet klasy EELV.

Swoją drogą, połączenie obu konceptów, np Orion na Delcie IVH lub Atlasie VH (jeszcze lepszy byłby Atlas V Phase 2) + odpowiednik Aresa V z boosterami na paliwo ciekłe byłoby nader sensowne zarówno z technicznego jak i ekonomicznego punktu widzenia. Tyle że paliwo do ICBMów cokolwiek by wówczas zdrożało.

Zawsze też jest alternatywa forsowana przez Zgredka ;)

Dla chętnych parę, parę, parę par i pół pary śnurków:

http://www.nasaspaceflight.com/content/?cid=5394
http://www.nasaspaceflight.com/content/?cid=5413
http://www.nasaspaceflight.com/content/?cid=5474

http://www.nasaspaceflight.com/content/?cid=5458
http://www.nasaspaceflight.com/content/?cid=5420
http://www.nasaspaceflight.com/content/?cid=5451

http://www.chicagotribune...0,1252303.story
http://www.chicagotribune...03.story?page=2

http://www.flightglobal.c...rom-esas-1.html

Hegemon - Czw 24 Lip, 2008 17:04

A tymczasem der Dziennik odkrył był Hamerykę.
B.B. Rodriguez - Czw 24 Lip, 2008 21:55

Małgorzata Minta w Dzienniku napisał/a:
Marshall Space Flight Center

To ten Kenijski instytut?
Małgorzata Minta w Dzienniku napisał/a:
Szacuje się, że przygotowania i budowa Jupitera kosztowałyby nawet 19 mld dol. mniej niż ich konkurentów. To oznacza, że przez 20 lat służby Jupiterów NASA zaoszczędziłaby nawet 16 mld dol.

Czyli koszta użytkowania Jupiterów mają być nieco wyższe niż Aresów?

Hegemon - Pią 25 Lip, 2008 00:42

B.B. Rodriguez napisał/a:
Małgorzata Minta w Dzienniku napisał/a:
Marshall Space Flight Center

To ten Kenijski instytut?

Taż sam :D Jak widać, Afroafrykanie potrafią wynegocjować dużo lepsze warunki offsetu ;)

B.B. Rodriguez napisał/a:
Małgorzata Minta w Dzienniku napisał/a:
Szacuje się, że przygotowania i budowa Jupitera kosztowałyby nawet 19 mld dol. mniej niż ich konkurentów. To oznacza, że przez 20 lat służby Jupiterów NASA zaoszczędziłaby nawet 16 mld dol.

Czyli koszta użytkowania Jupiterów mają być nieco wyższe niż Aresów?

Tak wynikałoby z powyższego cytatu, być może wkradło się tu jakieś przekłamanie, nie jedyne zresztą w tym tekście. Możliwe że wliczone są tu np. koszta rezygnacji z kontraktu na 5-segmentowy SRB. Jutro spróbuję znaleźć czas na przewertowanie oficjalnej propozycji, choć należy pamiętać, że dane zarówno NASA, jak i zespołu odpowiadającego za DIRECT mają charakter czysto szacunkowy, i jak uczy doświadczenie, z lekka optymistyczny (przynajmniej jeśli idzie o dane przemawiające na korzyść danego projektu).

* * * * *

Tak z pamięci (po części przywołując ponownie argumenty z pierwszych postów tego wątku), oszczędności wynikłe z zastąpienia Aresów Jupiterami miałyby swe źródło w:

    - wykorzystaniu niezmienionych w porównaniu z wahadłowcowymi 4-segmentowych SRB (odpada kosztowny program budowy silnika pięciosegmentowego - projekt, testy, certyfikacja do użycia w pojazdach załogowych itp. - acz jako się rzekło, za zerwany kontrakt przyszłoby zapłacić).

    - stosunkowo niewielkich (w porównaniu z zakładanymi przez Constellation) modyfikacjach infrastruktury naziemnej: niezmieniona większość platform w VAB (dodane nowe), zachowane FSS w kompleksie startowym 39 (dodane nowe poziomy); ponadto minimalnym tylko zmianom podległaby linia produkcyjna zbiorników zewnętrznych (zachowanie średnicy 8.4 metra). Zachowane byłyby też (przynajmniej przez jakiś czas istniejące transportery, poważniejszym modyfikacjom podległyby jedynie same platformy startowe (konieczność przemieszczenia kanału na gazy wylotowe silników głównych).

    - Jupiter 120 i 232 miałyby wspólny stopień zerowy (wedle nomenklatury amerykańskiej) czyli rakiety wspomagające oraz pierwszy (za wyjątkiem dodatkowego silnika głównego, który posiadać by miała większa rakieta), co również pozwoliłoby na redukcję kosztów w porównaniu z postulowaną przez program Constellation koniecznością utrzymywania dwóch zupełnie odrębnych wehikułów startowych.

    - rezygnacja z programu ograniczenia oscylacji ciągu SRB - w przypadku Jupiterów drgania te byłyby tłumione w analogiczny sposób jak u wahadłowców (elastyczna belka przenosząca ciąg + znaczna masa paliwa i utleniacza). Taka jest przynajmniej wersja oficjalna - osobiście widzę tu pewien szkopuł - w przypadku wehikułu startowego wahadłowca droga propagacji drgań jest o wiele dłuższa (SRB -> łącznik -> zbiornik ciekłego wodoru -> struktura przenoszenia ciągu -> orbiter) niż w przypadku Jupiterów. Od razu zastrzegam: nie jestem inżynierem :twisted:

Powyższe tyczyłoby się kosztów związanych z samym tylko wdrożeniem ( :evil: ) programu, natomiast same nakłady bieżące dzieliłyby się na stałe (niezależnie od częstotliwości startów) i zmienne, od tejże częstotliwości jak najbardziej uzależnione :) Owóż koszty stałe byłyby mniej więcej jednakowe, niezależnie od tego, czy realizowany byłby jeden czy drugi program. Co do kosztów zmiennych, uzależnione byłyby one od typu misji. Jeśli idzie o loty do ISS, Ares I wydaje się być o wiele tańszy (pamiętajmy, mówimy jedynie o kosztach bieżących):

po lewej DIRECT, po prawej Constellation

    8 segmentów vs 5 segmentów

    2x RS-68 vs 1x J-2X


Przy misjach księżycowych jest już inaczej: jeśli weźmiemy obowiązującą do niedawna specyfikację Aresa V (na której opierał się zapewne news agencyjny wykorzystany przez DD) mamy tak:

    16 segmentów vs 15 segmentów

    6x RS-68 vs 5x RS-68

    4 J-2X vs 2 J-2X


Stąd wynikałoby, że faktycznie bieżące koszty eksploatacyjne Jupiterów byłyby wyższe niż Aresów, choć na korzyść tych pierwszych przemawia unifikacja rozmiarów zbiorników (ta sama średnica). Jednakowoż przy aktualnej specyfikacji Aresa V sytuacja ma się tak:

    16 segmentów vs 16 segmentów (te ostatnie być może z materiałów kompozytowych -> droższe i jednorazówki)

    6x RS-68 vs 6x RS-68

    4 J-2X vs 2 J-2X


...czyli margines nam się zmniejsza (sama produkcja dwóch różnych rodzajów SRB jednocześnie kosztować będzie od groma), tym bardziej, że dobrze poinformowane źródła donoszą, iż to nie koniec rozrostu Aresa V ;)

Jednym zdaniem: Dużo niższe koszty prac badawczo-wdrożeniowych ( :x ) w zamian za nieco wyższe ( :?: ) nakłady eksploatacyjne. Więcej danych na poparcie (albo zaprzeczenie ;) ) tej tezy spróbuję dostarczyć za jakiś czas.

Hegemon - Sob 02 Sie, 2008 15:58

Kilka słów w temacie ewolucji Aresa V, a konkretnie liczby i układu silników stopnia centralnego. Pierwotnie przyjmowana konfiguracja pięciosilnikowa zakładała (zarówno w wariancie z SSME, jak i RS-68) układ jak w pierwszym (i drugim) stopniu Saturna V, tzn. cztery zewnętrzne silniki ustawione w kwadrat, z piątym pośrodku:



Po jakimś czasie okazało się, że mogą być problemy z warunkami pracy centralnego silnika - idzie o to, że jego dysza byłaby ogrzewana także i od zewnątrz przez gazy wylotowe pozostałych silników. I tutej leżi pjes pochowany (jak powiedziałby nieboszczyk von Braun), gdyż jak wiadomo (choćby z posta otwierającego wątek ;) ) RS-68 ma, w odróżnieniu od saturnowych F-1 czy wahadłowcowych SSME, dyszę chłodzoną ablacyjnie, przy czym ablator naniesiony jest wyłącznie na jej wewnętrzną powierzchnię. Nietrudno zatem w tych warunkach o przegrzanie silnika. Stąd też pojawiła się koncepcja ustawienia silników w pierścień:



...co wszakże rodziło kolejne problemy - wiążące się zarówno z ogrzewaniem przez rozprężające się gazy wylotowe płaszczyzny pomiędzy silnikami (zwłaszcza na dużej wysokości, w warunkach coraz to mniejszego ciśnienia atmosferycznego), jak i oddziaływaniem pobliskich SRB. Tym niemniej koncepcja ta przetrwała czas jakiś nawet po zwiększeniu liczby silników o 1 (mam gdzieś pedeefa z taką konfiguracją, gdy tylko znajdę, wrzucę stosowny obrazek).

Panaceum na obydwie te bolączki ma być następujące rozwiązanie (jak zwykle, dzięki nieświadomej uprzejmości www.nasaspaceflight.com ;) )



Czyli: dwa silniki pośrodku - z dala od SRB, w osi prostopadłej do wyznaczonej przez te ostatnie - oraz po dwa przy przeciwległych krawędziach stopnia centralnego, tworzące wraz z poprzednimi dwa trójkąty równoboczne. Nieodzowne byłoby tu zastosowanie znanych z Saturna V osłon aerodynamicznych, które niestety zwiększyłyby opory, nie mówiąc o ich bynajmniej niezaniedbywalnej masie (tu swoje trzy grosze dokłada ponadto bardziej od poprzednich rozwiązań rozbudowana struktura przenoszenia ciągu). Bardziej skomplikowany byłby też system rozprowadzania materiałów pędnych itp.

Aha, nie koniec na tym, jako że w/w konfiguracja wciąż nie spełnia wymagań przed nią stawianych. Mówi się o czymś takim jak Ares V MAX - siedem silników pod stopniem centralnym plus - baczność! - 6.5 segmentowe SRB - spocznij! Znaczy się prawdopodobnie miałyby to być dotychczasowe pięcioipółsegmentówki, zaś reszta to swoisty przedłużacz, mający na celu dopasowanie wysokości rakiet wspomagających do stopnia centralnego, który musi być odpowiednio dłuższy, aby zapewnić niezbędną ilość materiałów pędnych dla kolejnego silnika.

Jeszcze jedno: z uwagi na wymiary deflektorów ciągu na LC-39 A i B (~18 na 15 metrów) praktycznie nie da się ustawić Aresa V w poprzek kanału odprowadzania spalin, tak jak wahadłowca. Zakładano, że rakieta stałaby na platformie startowej skosem, mniej więcej wzdłuż jej przekątnej, jednak przy najnowszej propozycji rozmieszczenia silników byłby z tym problem. Przypomnijmy też raz jeszcze, że obydwa kompleksy nie są już, dyplomatycznie rzecz ujmując, w najlepszym stanie.

Coraz bardziej surrealistycznie wszystko to wygląda, jeśli mogę podzielić się z Państwem opinią :(

Hegemon - Śro 06 Sie, 2008 01:31

Jeszcze taka mała zaległostka: 18 lipca przeprowadzony został test części systemu ratowniczego Oriona, a konkretnie silnika odsuwającego odrzuconą wieżyczkę ratunkową. Niby nic wielkiego, ale dymu było sporo ;) (co widać na podlinkowanym filmiku)



http://www.nasa.gov/wmv/2...motor_71708.wmv

Jeszcze w czerwcu zaś przeprowadzono próbę zapalnika głównego silnika wieżyczki, którego to zadaniem będzie odciągnięcie w razie czego kapsuły Oriona wraz z załogantami na bezpieczną odległość od eksplodującego Aresa - czy to na wyrzutni (musi wywindować CM na tyle wysoko, by zadziałały spadochrony), czy też w trakcie lotu, do mniej więcej 100 km nad powierzchnią. Statyczny test samego silnika pono już we wrześniu, zaś pierwsza próba jeneralna kompletnego systemu ratowniczego (tzw. Pad Abort - pełnowartościowa wieżyczka + makieta CM Oriona) - w grudniu br.

Z mniej wesołych informacji, ostatnia próba spadochronów Oriona miała przebieg wybitnie pozanominalny - na skutek przekoziołkowania spuszczonej z samolotu (dla koneserów: C-17) makiety wehikułu, spadochrony nie były w stanie się otworzyć (powiadają, że koniec końców się pourywały), zaczem sama makieta zaliczyła pozanominalny kontakt z gruntem, przyczyniając się do znaczących zmian zarówno w jego lokalnej, jak i swej własnej kompozycji.

Hegemon - Pią 22 Sie, 2008 00:44

W ramach takiegotama: pokaz działania machiny do spawania tarciowego z przemieszaniem, która ma być wykorzystana do konstrukcji górnego stopnia Aresa I, a może i czego innego. Filmik jest w wewnętrznym formacie RealPlayera 10 Ciekawe1, jakie szanse powodzenia miałby proces o naruszenie praw autorskich w związku ze zbieżnością nazw z pewną domeną ;)

http://forum.nasaspacefli...08695#msg308695

Hegemon - Pią 10 Paź, 2008 17:31

Próby z bateriami słonecznymi Oriona; podobne, tylko mniejsze, ma zresztą na wyposażeniu Phoenix. Ta tutaj ma po rozłożeniu średnicę 5.5 metra.




Hegemon - Pią 21 Lis, 2008 17:16

Statyczny test głównego silnika wieżyczki ratunkowej:


pełna rozdzielczość


pełna rozdzielczość

http://www.youtube.com/watch?v=UEx-732gD4o

http://www.nasa.gov/mp4/292532main_LAS_close.mp4
http://www.nasa.gov/mp4/2..._wide_angle.mp4
http://www.nasa.gov/mp4/292533main_LAS_vip.mp4

http://www.nasa.gov/missi.../las_nov08.html
http://www.spaceref.com/news/viewpr.html?pid=26994

Hegemon - Nie 28 Gru, 2008 02:13

A, zacytuję sam siebie, tytułem wtórnego zagajenia ;)

wujaszek Hegi czas temu jakiś napisał/a:
Z Aresem V jest cyrk jak ta lala.

Poczem, jak wierni Czytelnicy & Czytelniczki łacno przekonać się mogą, stoi uczona diatryba o tym, jak to wydaliny silników tlenowodorowych mogą oddziaływać termicznie na dysze sąsiednich silników, a jeneralnie na podstawę stopnia centralnego. O interakcjach z produktami spalania silników stałopaliwowych nie wspominając. Owóż ostatnio powiadają, że najlepszym sposobem na zmitygowanie powyższego, a zarazem poprawę bilansu wydajnościowego rakiety jest apiać zastąpienie RS-68 przez poczciwe SSME. Oczywistym minusem takiego rozwiązania jest koszt silników - pojedynczy SSME chodzi natenczas po jakieś 50 - 60 mln. baksów, czyli jakieś trzy razy tyle, co RS-68. Przyjrzyjmy się wszakże zagadnieniu dokładniej
    a) in plus ujemny:

    - wyżej wzmiankowana cena detaliczna
    - koszt restartu linii produkcyjnej SSME
    - ...a być może nawet zbudowania nowej, z uwagi na większe zapotrzebowanie (to może wynieść i pół miliarda $$$)

    b) in plus dodatni:

    - stopień centralny na powrót o średnicy 8.4 m. (możliwość wykorzystania maszynerii używanej przy produkcji ET)
    - rezygnacja z konieczności osobnego zaprojektowania 5.5 segmentowych SRB.
    - mniejsza masa i wymiary kompletnego wehikułu - brak potrzeby wzmacniania fundamentów hali VAB i przeróbki drzwi tejże, prawdopodobnie nie trzeba też będzie przerabiać trasy dojazdowej
    - mniejsze obciążenia termiczne i akustyczne stanowiska startowego
    - SSME są przystosowane do pracy w grupie, równolegle z SRB (czego nie można powiedzieć o RS-68)
    - last but not least: w konfiguracji z pięcioma lub sześcioma SSME napędzającymi pierwszy stopień (umówmy się, że SRB to stopień 0) podział ról (w sensie ΔV) pomiędzy pierwszym i drugim stopniem byłby bardziej wyważony, co zapewne miałoby pozytywny wpływ na osiągi.

Można też przypuszczać, że przy (względnie) masowej produkcji silników ich cena jednostkowa powinna z lekka spaść, szczególnie po usunięciu elementów związanych ściśle z ich wielokrotnym użytkowaniem.

Na razie to tylko prace studialne, jakieś konkrety powinny paść w styczniu, i to bynajmniej nie wyłącznie na okoliczność intronizacji mojego gdzieindziejszego alteregona ;)

P.S. Jedna (słownie: 1) nowa sztuka SSME zapewnie zostanie i tak wyprodukowana (czy raczej złożona z części zamiennych), a to na okoliczność coraz bardziej prawdopodobnego wydłużenia o dwa lata vacatio legis na emerytury pomostowe dla wahadłowców.

Hegemon - Pon 29 Gru, 2008 01:57

I taka jeszcze uwaga na marginesie: wahadłowce odbyły jak do tej pory 123 loty, co daje 369 silnikolotów (pamiętając oczywiście, że dany SSME użytkowany był po wielokroć). Zanotowano jedną (słownie 1; czas chyba dać sobie spokój z tym grypsem 8) awarię niekatastrofalną silnika głównego w locie, tzn. przedwczesne wyłączenie go za sprawą wadliwego czujnika temperatury (misja STS-51F, 29 lipca 1985). Godzi się też zauważyć, że podczas ostatniego lotu Challengera jego silniki funkcjonowały jedynie przez niewielką część nominalnego czasu pracy, aczkolwiek przetrwały destrukcję zbiornika zewnętrznego, jak i samego wahadłowca.

Dla porównania, w ośmiu jak do tej pory startach Delty IV wykorzystano łącznie 12 silników RS-68 (wszystkie działały bezbłędnie).

A wnioski wyciągnijcie sobie sami ;)

Hegemon - Pią 02 Sty, 2009 15:31

Wygląda na to, że Obama stawia na EELV. Rozsądny ruch, o ile nie będzie to oznaczać ukatrupienia ciężkiego wehikułu nośnego.

http://www.bloomberg.com/...refer=worldwide

Hegemon - Pon 05 Sty, 2009 22:31

A tymczasem na LC-39B się szarpli i pierwszą wieżyczkę postawili:







Sam dźwig też prezentuje się niezgorzej ;)

(dla skali: wieża wraz z masztem z włókna szklanego liczy sobie prawie 183 m. wysokości)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group