To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
IVRP.pl
polityka - militaria - kultura - podróże

Dyskusje ogólne - Ludzie teraz mają coś do stracenia

los - Pon 29 Paź, 2012 13:38

Dobrze, ze dales tych "specjalistów" w uszach.
alium - Pon 29 Paź, 2012 13:47

los napisał/a:
Dobrze, ze dales tych "specjalistów" w uszach.

Widzi kolega, teraz to jest oczywiste, a ja mogę szpanować, jaki to byłem mądy.... Ale wtedy naprawdę poważnie się zastanawiałem, czy może faktycznie nie kieruję się tylko baranim uporem i ignorancją w dziedzinie nowoczesnej ekonomii. Bo skoro coś zupełnie innego, i to naprawdę bezinteresownie, mówili ludzie pracujący w finansach (i to niekoniecznie w okienku kasowym) czy doktoranci Akademii Ekonomicznej, to normalny człowiek przecież zacznie wątpić w swój osąd...

los - Pon 29 Paź, 2012 13:58

90% ekonomii to zdrowy rozsadek.

Ja sie zawsze bardzo ostro wypowiadalem przeciw kredytom we Franciszkach.

Przemko - Pon 29 Paź, 2012 15:04

Jeszcze w 20010 usłyszeć można było że kto nie kupił mieszkania ten przegrał życie. ;)
romeck - Pon 29 Paź, 2012 15:49

los napisał/a:
90% ekonomii to zdrowy rozsadek.

Ja sie zawsze bardzo ostro wypowiadalem przeciw kredytom we Franciszkach.
A ja przy każdej okazji dziękuję przyjacielowi - kiedyś kierownikowi biura ubezpeieczeń - za to:

bierze się kredyt w walucie, w której się zarabia.

Elrond - Pon 29 Paź, 2012 16:38

Tak zupełnie już na marginesie:
Szmulka napisał/a:

Tam gdzie zanika poczucie bezpieczeństwa, rozmnażają się tylko zwierzęta siłą instynktu zachowania gatunku. Człowiek boi się podjąć odpowiedzialność za następny dzień za siebie samego, a co dopiero za kogoś.

Niezła jazda po bandzie i sprowadzenie wszystkiego do rozmnażania się.

los - Pon 29 Paź, 2012 16:43

Powinienes przeprosic Szmulke.
Elrond - Pon 29 Paź, 2012 16:57

Za to, że tak napisała?
JORGE - Pon 29 Paź, 2012 16:59

romeck napisał/a:
los napisał/a:
90% ekonomii to zdrowy rozsadek.

Ja sie zawsze bardzo ostro wypowiadalem przeciw kredytom we Franciszkach.
o:

bierze się kredyt w walucie, w której się zarabia.
Bo to jest stabilne, pewne i policzalne. Wiadomo na czym się stoi. A branie kredytu w frankach czy innej walucie to jest podjęcie pewnej gry, na którą traci się wpływ natychmiast po jej podjęciu. Albo uda się przyciąć albo się straci. Ruleta. W przypadku kredytu na całe życie ryzyko zupełnie nieopłacalne.

JORGE>

rz z kropką - Pon 29 Paź, 2012 17:02

los napisał/a:
Systemowcy sa bardziej rzetelni, maja wiecej empatii, duzo mniej i mniej chetnie klamia i sa ciekawsi towarzysko.


Wszyscy? Bo lemingi też się przecież łapią na systemowców.

Cytat:
Najlepiej o antysystemowcach pisal Dostojewski.


A o systemowcach - Sołżenicyn :)

Keikobad - Pon 29 Paź, 2012 17:04

Kredyt jest ok, jak się go bierze świadomie i ma czytelną perspektywę co będzie dalej. Jeśli ktoś wynajmuje mieszkanie za kwotę x, a może wziąć kredyt i wtedy jego rata będzie y, to od proporcji x i y zależy czy się opłaca - oczywiście wkalkulowując wkład własny i perspektywę własności w późniejszym czasie. Przy działalności gospodarczej - jeśli planujemy zysk na poziomie wyższym niż odsetki itd.

A ilu ludzi myśli i kalkuluje? No pewnie niewielu, a potem efekty...

Randolph - Pon 29 Paź, 2012 17:06

Keikobad napisał/a:
Kredyt jest ok, jak się go bierze świadomie i ma czytelną perspektywę co będzie dalej.


Nie ma czegoś takiego jak czytelna perspektywa na dwie - trzy dekady, w państwie jak obecne.

Randolph - Pon 29 Paź, 2012 17:12

Szmulka napisał/a: napisał/a:
Tam gdzie zanika poczucie bezpieczeństwa, rozmnażają się tylko zwierzęta siłą instynktu zachowania gatunku. Człowiek boi się podjąć odpowiedzialność za następny dzień za siebie samego, a co dopiero za kogoś.


Szmulko, wyjaśnij proszę fenomen wyżu demograficznego z początków stanu wojennego. Podobna historia miała miejsce za okupacji (tu miałbym problem z dowodami subito).

Przemko - Pon 29 Paź, 2012 17:38

Keikobad napisał/a:
A ilu ludzi myśli i kalkuluje? No pewnie niewielu, a potem efekty...

Proszę pamiętać że mówimy o latach kiedy literalnie zewsząd atakowała propaganda że na nieruchomościach nie można stracić w perspektywie 10-20-30 lat. Ludzie kombinowali "najwyżej sprzedam, w najgorszym wypadku wyjdę na zero więc co ryzykuję?". Ja to jeszcze słyszę od znajomych którzy kupili mieszkania w tym roku tylko po to by załapać się jeszcze na Rodzinę na swoim. Ciekawi mnie kogo oni się radzili podczas kupna że wleźli w tę RNS bo już w 2011 doradcy mówili żeby za bardzo się tym nie interesować bo nie ma już czym.

A wariant "co będzie jak wszyscy myślą tak jak ja" odpadał bo przecież świetlana przyszłość przed nami, zielona wyspa itd.

alium - Pon 29 Paź, 2012 18:17

los napisał/a:
90% ekonomii to zdrowy rozsadek.

Ja sie zawsze bardzo ostro wypowiadalem przeciw kredytom we Franciszkach.

Ale ja wtedy kolegi nie znałem :razz:
A poważniej, to sam kolega wielokrotnie zwraca uwagę, że fachowiec w danej dziedzinie wie z reguły więcej niż osoba kształcona w innym kierunku.
No i jak osoby z branży dość zgodnie mówią to samo, to człowiek mający inne zdanie w naturalny sposób zaczyna się zastanawiać, czy aby jego zdrowy rozsądek nie pomija jakichś istotnych elementów.

Dlatego mimo wszystko nie potrafię radośnie dworować sobie z tych, którzy owczym pędem pobiegli po wysokie wieloletnie kredyty.
Natomiast nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy widzę, że ludzie których wygłaszane parę lat temu opinie i prognozy okazały się bzdurą dalej stroją się w piórka specjalistów...

Szmulka - Pon 29 Paź, 2012 20:44

smokeustachy napisał/a:
Szmulka napisał/a:


To nie chodzi o troskę o dziecko, tylko o siebie. Masz większe szanse na przetrwanie, jak jesteś sam.

Jest dokładnie odwrotnie. Szczęście sprzyja atomizacji społeczeństwa a w ciężkich czasach ludzie się łączą w grupy. No chyba że efekt leminga. Zatrata instynktu samozachowawczego.


O rety, ile razy? Już odpowiadałam na przykład ławicy. Łączenie się w grupy to nie to samo co urodzić dziecko. KOMPLETNIE nie to samo. Łączenie się w grupy zakłada kooperację i wzajemną pomoc, urodzenie dziecka jest ciężarem aż do osiągnięcia przez dziecko samodzielności, nie jest żadną współpracą "grupy" tylko permanentną odpowiedzialnością za siebie i drugiego człowieczka kompletnie na nas zdanego.
Czy Wy panowie w ogóle rozumiecie co to znaczy mieć dziecko? Czy dla Was dziecko to jakiś przyjaciel, który wesprze i razem jakoś przetrwamy? Urodzenie dziecka to ma być ławica czy łączenie się w grupy? Ludzie kochani, no nie osłabiajcie mnie.

Szmulka - Pon 29 Paź, 2012 20:49

Randolph napisał/a:
Szmulko, wyjaśnij proszę fenomen wyżu demograficznego z początków stanu wojennego. Podobna historia miała miejsce za okupacji (tu miałbym problem z dowodami subito).


Już wyjaśniłam. Godzina policyjna, przymus siedzenia w domu, w telewizji Jaruzelski, co niby innego mają do roboty ludzie jak nie kłaść się do wyra? Mają jakieś inne atrakcje?

Szmulka - Pon 29 Paź, 2012 20:51

Elrond napisał/a:
Niezła jazda po bandzie i sprowadzenie wszystkiego do rozmnażania się.


Nie wszystkiego, tylko zwierząt. A co mam napisać o zwierzętach, że stosują planowanie rodziny i przekazywanie życia? Instynkt zachowania gatunku. Tym m.in. się od zwierząt różnimy, że nie mamy pędu do zachowania gatunku, tylko instynkt przetrwania.

Elrond - Pon 29 Paź, 2012 20:57

Czyli nie jest tak, że "Człowiek boi się podjąć odpowiedzialność za następny dzień za siebie samego, a co dopiero za kogoś.", a ten, który się rozmnaża w takiej niepewności, to zwierz nierozumny?
Randolph - Pon 29 Paź, 2012 21:00

Szmulka napisał/a:
Randolph napisał/a:
Szmulko, wyjaśnij proszę fenomen wyżu demograficznego z początków stanu wojennego. Podobna historia miała miejsce za okupacji (tu miałbym problem z dowodami subito).


Już wyjaśniłam. Godzina policyjna, przymus siedzenia w domu, w telewizji Jaruzelski, co niby innego mają do roboty ludzie jak nie kłaść się do wyra? Mają jakieś inne atrakcje?


Prosiłem o wyjaśnienie w kontekscie tego co napisałaś wcześniej:
Cytat:
Tam gdzie zanika poczucie bezpieczeństwa, rozmnażają się tylko zwierzęta siłą instynktu zachowania gatunku.


Okupacja i wojna jaruzelska są doskonałymi przykładami na powszechny zanik poczucia bezpieczeństwa.

Szmulka - Pon 29 Paź, 2012 21:13

Elrond napisał/a:
Czyli nie jest tak, że "Człowiek boi się podjąć odpowiedzialność za następny dzień za siebie samego, a co dopiero za kogoś.", a ten, który się rozmnaża w takiej niepewności, to zwierz nierozumny?


Nie powiedziałabym, że człowiek "się rozmnaża", rozmnażają się zwierzęta. Człowieka, który w sytuacji zagrożenia podejmuje decyzję o przekazaniu życia, nie mam prawa oceniać, mogę najwyżej podziwiać jego odwagę, jednak Kościół w takich sytuacjach dozwala małżonkom świadome i celowe wstrzymywanie się od przekazywania życia.

Szmulka - Pon 29 Paź, 2012 21:23

Randolph napisał/a:
Prosiłem o wyjaśnienie w kontekscie tego co napisałaś wcześniej:


Ale w tym samym wpisie i tym samym kontekście dodałam "Sądzę, że gdyby nie godziny policyjne i kłopoty z elektrycznością, ludzie w czasie wojen nie rozmnażaliby się w ogóle, no chyba że z gwałtów."
Nb. okupacja i stan wojenny, o ile wiem, wcale nie były czasem jakiegoś baby-boom. Bywało za to tak, za okupacji rzecz jasna, że chleba nie starczało dla wszystkich, tylko dla jednego, i dzielenie się nim powodowało, że umierali wszyscy, nawet ten jeden, który mógł przetrwać, gdyby był sam. Moi dziadkowie prawdopodobnie nie dostaliby się do obozu z dziećmi, gdyby tych dzieci nie mieli.

Chcecie dziś baby-boom? Nie potrzeba nawet godziny policyjnej. Wyłączcie Polakom elektryczność na tydzień. Za dziewięć miesięcy porodówki popękają w szwach.

7-my - Pon 29 Paź, 2012 21:26

Szmulka napisał/a:
Elrond napisał/a:
Czyli nie jest tak, że "Człowiek boi się podjąć odpowiedzialność za następny dzień za siebie samego, a co dopiero za kogoś.", a ten, który się rozmnaża w takiej niepewności, to zwierz nierozumny?


Nie powiedziałabym, że człowiek "się rozmnaża", rozmnażają się zwierzęta. Człowieka, który w sytuacji zagrożenia podejmuje decyzję o przekazaniu życia, nie mam prawa oceniać, mogę najwyżej podziwiać jego odwagę, jednak Kościół w takich sytuacjach dozwala małżonkom świadome i celowe wstrzymywanie się od przekazywania życia.


Moi rodzice są z roczników wojennych, 42 i 44, tworzymy sobie dzisiaj problemy, których kiedyś nie było, wystarczyły wiara, nadzieja i miłość.

Szmulka - Pon 29 Paź, 2012 21:36

7-my napisał/a:
Moi rodzice są z roczników wojennych, 42 i 44, tworzymy sobie dzisiaj problemy, których kiedyś nie było, wystarczyły wiara, nadzieja i miłość.


Moi też. Gdyby ich nie było, cała rodzina nie trafiłaby do obozu, dziadkowie byliby bardziej mobilni no i nie musieliby kombinować żywności dla dzieci.
Jeśli mam być szczera, to nie sądzę, żeby wojenne dzieci pojawiały się z "wiary i nadziei". Zwyczajnie, była miłość, ludzie brali ślub, pojawiły się dzieci, to się je rodziło, tyle. Dzieci z "wiary i nadziei" to raczej znak dzisiejszych czasów, kiedy ludzie masowo cierpią na bezpłodność, a dzieci się planuje, zamiast zwyczajnie spełniać obowiązki małżeńskie i przyjmować przychodzące potomstwo jak Pan Bóg daje.

I jeszcze pytanie do Elronda. Jak facet zostaje zmobilizowany, bo szykuje się wojna, i postanawia spłodzić potomka, żeby go zabrać na tę wojnę, to rozumny jest czy nie? Rozumna jest walka z wrogiem i przewijanie dziecka w okopie jednocześnie?

7-my - Pon 29 Paź, 2012 21:40

Szmulka napisał/a:
Zwyczajnie, była miłość, ludzie brali ślub, pojawiły się dzieci, to się je rodziło, tyle.


No właśnie o to mi chodzi, to jest normalne i ludzkie.

chory.but - Pon 29 Paź, 2012 21:53

los napisał/a:
Powinienes przeprosic Szmulke.

za te bzdure, ktore pierdyknela? za zrownanie ze zwierzetami polakow pod zaborami? czy za swietna porade, jak po kazdym przegranym powstaniu powinni sie sami wykonczyc antykoncepcja?

dalej sobie daruje, choc chrzescijanskie milosierdzie kieszenie mi tnie

Szmulka - Pon 29 Paź, 2012 22:14

7-my napisał/a:
No właśnie o to mi chodzi, to jest normalne i ludzkie.


Normalne to jest wtedy, kiedy w normie jest ślub jako odpowiedź na miłość. Dziś normatywną odpowiedzią jest "bycie ze sobą", albo związek cywilny z ograniczoną odpowiedzialnością.

Szmulka - Pon 29 Paź, 2012 22:20

chory.but napisał/a:
za zrownanie ze zwierzetami polakow pod zaborami?


Opanuj jęzor, chrześcijaninie ty od siedmiu boleści. I nie porównuj mi dzisiejszej sytuacji z sytuacją zaborów. Gdyby w czasie zaborów facet zostawił kobietę z dziećmi i odszedł se do innej, to nikt by mu ręki nie podał, a niejeden by mu w pysk strzelił, dzisiaj taka zostawiona pani z dziećmi idzie do więzienia a dzieci do przytułku, bo nie ma dwóch tysięcy na spłatę kary za rachunek zamiast faktury.
Pojęcia nie macie co to znaczy poczucie bezpieczeństwa dla kobiety. Zabory. Co za idiotyzm.

Szmulka - Pon 29 Paź, 2012 22:28

chory.but napisał/a:
czy za swietna porade


Gdzie komukolwiek coś radzę, manipulancie? Otwarte oczy i zmysł obserwacji zachowań ludzkich to poradnia jakaś czy co?

chory.but - Pon 29 Paź, 2012 22:42

daj se juz spokoj z ta swoja fantastyka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group